Przyroda to nie prywatna własność

Przyroda to nie prywatna własność

Turystyczny szlak w Dolinie Kluczwody – na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – został zamknięty. Prywatny właściciel działki postawił na ścieżce bramę zamykaną na klucz.

W rezerwacie Doliny Kluczwody można podziwiać formacje skalne jury: Zamkowe Skały, Kobyłkę, Turnię Potockich czy Leśną Basztę. Ten szlak jest jedną z siedmiu dolin, które wchodzą w skład Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie. Do Krakowa jest stamtąd jedynie 25 minut jazdy.

Jak informuje serwis krakow.wyborcza.pl, przez dolinę przebiegają dwa szlaki piesze i jeden rowerowy. Ostatnio władze okolicznych gmin i Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego (ZPKWM) poinformowały mieszkańców, że szlaki czarny i niebieski zostały zawieszone.

Przyczyną jest prywatna zabudowana dolinki. Przed domami zamykającymi dolinkę pojawiły się płoty i zamknięta brama. Ścieżki stały się niedostępne dla pieszych turystów. Oznakowania szlaków, umieszczone od lat na drzewach, zostały zamalowane.

Władze parku krajobrazowego ustawiły też tablice z informacją o tym, że na razie przejść tędy nie można. Trwają prace nad wytyczeniem nowego szlaku, rozważane jest poprowadzenie obejścia obecnym czerwonym szlakiem rowerowym poza Doliną Kluczwody.

ZPKWM zapewnia, że rozmawiał na ten temat w październiku z władzami gmin Zabierzów oraz Wielka Wieś. – „Otrzymaliśmy informację, że gminy próbowały rozwiązać problem, negocjując z właścicielem terenu. Wobec braku zgody właściciela wspólnie z PTTK postanowiono opracować koncepcję alternatywnego przebiegu szlaku” – informuje ZPKWM. O tym, jaki przebieg będzie miał nowy szlak, ile będzie kosztowało jego wytyczenie i kto to zrobi na razie niewiele wiadomo. Ma się tym zająć PTTK, ale nie wiadomo, kiedy szlak powstanie i którędy zostanie poprowadzony.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Na bruk

Na bruk

W Santander Bank Polska szykują się zwolnienia grupowe. Pracę ma stracić nawet 1,4 tysiąca pracowników.

Zarząd banku w dniu 10 stycznia 2019 r. powiadomi zakładowe organizacje związkowe o przyczynach zamierzonego grupowego zwolnienia oraz zwróci się do organizacji związkowych o przystąpienie do konsultacji. Ponadto zarząd banku powiadomi urząd pracy o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w banku”, jak czytamy w komunikacie firmy. Przedmiotem uzgodnień ze stroną społeczną będą terminy, zakres, warunki, kryteria doboru oraz ostateczna liczba pracowników objętych zwolnieniem.

Bank usprawiedliwia decyzję o zwolnieniu tak dużej liczby pracowników „koniecznością restrukturyzacji” oraz „potrzebą przeorganizowania modelu biznesowego”.

Im więcej, tym jawniej

Im więcej, tym jawniej

Wynagrodzenia zarządu, rady nadzorczej i dyrektorów w Narodowym Banku Polskim powinny być jawne – ocenił prezydencki minister Andrzej Dera. Zapewnił, że prezydent podpisze ustawę przewidującą jawność tych zarobków.

O sprawie informuje serwis finanse.wnp.pl, który pisze, że w środę 9 stycznia br. rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała, że nie jest usatysfakcjonowana wyjaśnieniami Narodowego Banku Polskiego w sprawie wysokości zarobków w tej instytucji. Zapowiedziała też, że PiS przedstawi projekt ustawy, który m.in. wprowadzi jawność wysokości wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim. Prośba o ujawnienie zarobków i ocena ich wysokości są rezultatem tzw. Afery Glapińskiego, którego współpracownica miała zarabiać 60 tys. zł miesięcznie, a on sam jeszcze o kilkanaście tysięcy więcej.

Z kolei we wtorek Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy, który zakłada m.in. zobowiązanie prezesa NBP, członków zarządu oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska w NBP, do składania jawnych oświadczeń majątkowych.

Stracone talenty?

Stracone talenty?

Izba Rzemieślników krytycznie ocenia półtora roku istnienia szkół branżowych. Jeszcze 15 lat temu w Polsce prawie 200 tysięcy uczniów kształciło się w szkołach zawodowych. Obecnie to tylko 63 tysiące.

Izba nie wypowiada się pochlebnie o trzech semestrach działania nowych szkół branżowych, które były jednym ze sztandarowych projektów minister Anny Zalewskiej. Jej zdaniem ich powstanie na razie nie zmieniło prawie nic na rynku szkolnictwa zawodowego w Polsce. Pomimo ogłoszenia 2018 roku rokiem kształcenia zawodowego, za deklaracjami nie poszły realne zmiany.

Młodzież nie chce kształcić się w szkołach branżowych i nie wybiera ich jako ścieżki przyszłej edukacji. Powodem są złe skojarzenia ze szkolnictwem tego rodzaju i nauką zawodu w młodym wieku oraz kryzys rynku fachowców, z którego Polska dopiero zaczyna się wydobywać. Profesor Jan Klimek, prezes Izby Rzemieślników, alarmuje – coraz mniej młodzieży chce kształcić się w konkretnym zawodzie. Jego zdaniem na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat kraj stracił ponad 100 tysięcy młodych talentów.