Nie ujdzie na sucho

Nie ujdzie na sucho

Rada Ministrów przyjęła projekt „ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary i zmianie niektórych ustaw” przygotowany przez resort sprawiedliwości. Oznacza to, że firmy łatwiej będzie można karać za przestępstwa gospodarcze.

Jak pisze portal wyborcza.biz.pl, nowa ustawa mocno zmodyfikuje zasady ustawy z października 2002 r., która do tej pory regulowała kwestie karania firm i innych form organizacyjnych (opisanych w ustawie jako „podmioty zbiorowe”).

Ustawa ma zwiększyć efektywność działania sądów i prokuratur, jeśli chodzi o prowadzenie spraw przeciw korupcji i innych sposobom łamania prawa przez firmy. Obecny system odpowiedzialności podmiotów zbiorowych jest nieefektywny, a liczba spraw prowadzonych w sądach wobec podmiotów zbiorowych niewielka. W 2017 r. do sądów wpłynęło 14 spraw, w 2016 r. – 25, a w 2015 r. – 14. Resort zapewnia też, że nowe przepisy pozwolą zwalczać nieuczciwe praktyki np. firm farmaceutycznych, które tworzą specjalne budżety na korumpowanie.

Obecnie, aby przypisać winę całej firmie, ale np. też fundacji (prawnicy używają określenia podmiot zbiorowy) musi wcześniej zapaść wyrok sądu skazujący konkretną osobę fizyczną za przestępstwo. Dopiero po tym wyroku można wytoczyć proces firmie. Dodatkowo trzeba udowodnić, że w wyniku przestępstwa osoby fizycznej firma uzyskała korzyści. Trzeba też wykazać „brak staranności przy wyborze osoby fizycznej, która popełniła czyn zabroniony albo co najmniej braku należytego nadzoru nad nią”.

Od momentu wejścia w życia nowej ustawy karanie firm za przestępstwa gospodarcze stanie się szybsze i prostsze, a niskie do tej pory kwoty kar (wynoszące teraz czasem nawet tylko 1 tys. zł) wzrosną.

Co jeszcze zmienia ustawa resortu sprawiedliwości? Aby ukarać firmę, nie będzie już konieczne skazanie osoby fizycznej związanej z tą firmą. Oznacza to, że nie trzeba będzie znaleźć winnego i czekać, aż sąd go skaże. Firmę będzie można ukarać bez prawomocnego wyroku na jej pracownika za przestępstwo. Może być też taka sytuacja, że równocześnie będą się toczyć dwa osobne postępowania sądowe – jedno przeciwko danemu pracownikowi firmy i drugie przeciwko samej firmie. Dziś jest to niemożliwe.

W ustawie wymieniono też środki zapobiegawcze, jakie może zastosować prokurator (a później sąd, gdy już toczy się postępowania sądowe). Będzie można ustanowić w firmie zarząd przymusowy, orzec zakaz łączenia i przekształcania przedsiębiorstwa, zakaz ubiegania się o środki publiczne czy wstrzymanie wypłat dotacji i subwencji, zakaz promocji i reklamy, zakaz zawierania umów określonego rodzaju, zakaz prowadzenia określonej działalności; zakaz obciążania na czas postępowania bez zgody sądu swojego majątku lub zbywania bez takiej zgody określonych przez sąd składników majątkowych. Kiedy można stosować środek zapobiegawczy? W projekcie zapisano, że w momencie gdy „wystąpiło duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu przez podmiot zbiorowy” oraz że działanie firmy może spowodować „popełnienie kolejnego czynu zabronionego, wyrządzić szkodę Skarbowi Państwa lub innej osobie”.

Projekt podwyższa kary finansowe. Obecnie ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych przewiduje, że na firmę można nałożyć karę finansową od 1 tys. zł do 5 mln zł, jednak nie wyższą niż 3 proc. przychodu osiągniętego w roku obrotowym, w którym popełniono czyn zabroniony.

Teraz kary będą wynosić od 30 tys. do 30 mln zł.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Przyroda to nie prywatna własność

Przyroda to nie prywatna własność

Turystyczny szlak w Dolinie Kluczwody – na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – został zamknięty. Prywatny właściciel działki postawił na ścieżce bramę zamykaną na klucz.

W rezerwacie Doliny Kluczwody można podziwiać formacje skalne jury: Zamkowe Skały, Kobyłkę, Turnię Potockich czy Leśną Basztę. Ten szlak jest jedną z siedmiu dolin, które wchodzą w skład Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie. Do Krakowa jest stamtąd jedynie 25 minut jazdy.

Jak informuje serwis krakow.wyborcza.pl, przez dolinę przebiegają dwa szlaki piesze i jeden rowerowy. Ostatnio władze okolicznych gmin i Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Małopolskiego (ZPKWM) poinformowały mieszkańców, że szlaki czarny i niebieski zostały zawieszone.

Przyczyną jest prywatna zabudowana dolinki. Przed domami zamykającymi dolinkę pojawiły się płoty i zamknięta brama. Ścieżki stały się niedostępne dla pieszych turystów. Oznakowania szlaków, umieszczone od lat na drzewach, zostały zamalowane.

Władze parku krajobrazowego ustawiły też tablice z informacją o tym, że na razie przejść tędy nie można. Trwają prace nad wytyczeniem nowego szlaku, rozważane jest poprowadzenie obejścia obecnym czerwonym szlakiem rowerowym poza Doliną Kluczwody.

ZPKWM zapewnia, że rozmawiał na ten temat w październiku z władzami gmin Zabierzów oraz Wielka Wieś. – „Otrzymaliśmy informację, że gminy próbowały rozwiązać problem, negocjując z właścicielem terenu. Wobec braku zgody właściciela wspólnie z PTTK postanowiono opracować koncepcję alternatywnego przebiegu szlaku” – informuje ZPKWM. O tym, jaki przebieg będzie miał nowy szlak, ile będzie kosztowało jego wytyczenie i kto to zrobi na razie niewiele wiadomo. Ma się tym zająć PTTK, ale nie wiadomo, kiedy szlak powstanie i którędy zostanie poprowadzony.

Na bruk

Na bruk

W Santander Bank Polska szykują się zwolnienia grupowe. Pracę ma stracić nawet 1,4 tysiąca pracowników.

Zarząd banku w dniu 10 stycznia 2019 r. powiadomi zakładowe organizacje związkowe o przyczynach zamierzonego grupowego zwolnienia oraz zwróci się do organizacji związkowych o przystąpienie do konsultacji. Ponadto zarząd banku powiadomi urząd pracy o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w banku”, jak czytamy w komunikacie firmy. Przedmiotem uzgodnień ze stroną społeczną będą terminy, zakres, warunki, kryteria doboru oraz ostateczna liczba pracowników objętych zwolnieniem.

Bank usprawiedliwia decyzję o zwolnieniu tak dużej liczby pracowników „koniecznością restrukturyzacji” oraz „potrzebą przeorganizowania modelu biznesowego”.

Im więcej, tym jawniej

Im więcej, tym jawniej

Wynagrodzenia zarządu, rady nadzorczej i dyrektorów w Narodowym Banku Polskim powinny być jawne – ocenił prezydencki minister Andrzej Dera. Zapewnił, że prezydent podpisze ustawę przewidującą jawność tych zarobków.

O sprawie informuje serwis finanse.wnp.pl, który pisze, że w środę 9 stycznia br. rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała, że nie jest usatysfakcjonowana wyjaśnieniami Narodowego Banku Polskiego w sprawie wysokości zarobków w tej instytucji. Zapowiedziała też, że PiS przedstawi projekt ustawy, który m.in. wprowadzi jawność wysokości wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim. Prośba o ujawnienie zarobków i ocena ich wysokości są rezultatem tzw. Afery Glapińskiego, którego współpracownica miała zarabiać 60 tys. zł miesięcznie, a on sam jeszcze o kilkanaście tysięcy więcej.

Z kolei we wtorek Platforma Obywatelska złożyła w Sejmie projekt nowelizacji ustawy, który zakłada m.in. zobowiązanie prezesa NBP, członków zarządu oraz osób zajmujących kierownicze stanowiska w NBP, do składania jawnych oświadczeń majątkowych.