Śląscy nauczyciele zastrajkują

Śląscy nauczyciele zastrajkują

Związkowcy z Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Katowicach zapowiadają wejście w spory zbiorowe z dyrekcjami szkół. Mają rozpocząć protesty po feriach zimowych.

Najważniejszy postulat oświatowej „Solidarności” dotyczy podwyższenia płac zasadniczych wszystkich nauczycieli o co najmniej 650 zł brutto od 1 stycznia obecnego oraz o 15 proc. od 1 stycznia 2020 roku. Związek domaga się również wprowadzenia zmian do systemu wynagradzania nauczycieli w taki sposób, by płace w oświacie były powiązane ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

„Będziemy postępować zgodnie z procedurami przewidzianymi w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Najpierw przedstawimy dyrektorom szkół nasze postulaty. Kolejnym krokiem będą mediacje. Jeżeli zakończą się one fiaskiem, przeprowadzimy referenda strajkowe. Jeżeli pracownicy podczas głosowania opowiedzą się za taką formą protestu, zorganizujemy strajk” – zapowiedział szef nauczycielskiej „S” w regionie Lesław Ordon.

Sztab protestacyjno-strajkowy oświatowej Solidarności w Regionie Śląsko-Dąbrowskim podjął także decyzję o zorganizowaniu pikiety. Protest odbędzie się 12 marca w Katowicach. Jak zapowiedział Ordon, wezmą w nim również udział przedstawiciele oświatowych struktur Solidarności z Regionu Podbeskidzie oraz z Regionu Częstochowa.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Posiłki dla potrzebujących

Posiłki dla potrzebujących

We wtorek 5 lutego rząd przyjął rozporządzenie, które ma umożliwić wykonanie zadań przewidzianych w rządowym programie „Posiłek w szkole i w domu”. Oznacza to, że zostaną doposażone stołówki szkolne, posiłki dowożone do domów otrzymają także potrzebujący seniorzy.

Jak pisze portal gov.pl, z oferty może skorzystać prawie 2,5 tysiąca samorządów. Wymagany jest niewielki wkład własny. Program składa się z trzech modułów: pierwszy to dostarczanie pod same drzwi gotowych posiłków osobom starszym, schorowanym lub niepełnosprawnym, drugi to posiłki dla dzieci i młodzieży szkolnej pochodzącej z potrzebujących rodzin, a kolejny – remonty i wyposażenie szkolnych stołówek. Program przewiduje wsparcie finansowe gmin w udzieleniu pomocy w formie posiłku, świadczenia pieniężnego w postaci zasiłku celowego na zakup posiłku lub żywności oraz świadczenia rzeczowego w postaci produktów żywnościowych. Pomoc nie będzie jednak zupełnie uniwersalna – otrzymają ją osoby spełniające kryterium dochodowe (150 proc. kryterium uprawniającego do otrzymywania świadczeń z pomocy społecznej).

Ogólna kwota pieniędzy w całym okresie realizacji całego programu „Posiłek w szkole i w domu”, czyli w latach 2019-2023, wyniesie 2,75 mld zł. Program będzie realizowany we wszystkich województwach.

Sprawiedliwość za darmo

Sprawiedliwość za darmo

Zgodnie z nowym prawem o naliczaniu opłat sądowych pracownicy, który dochodzą swoich praw w sporze z byłym pracodawcą, ZUS lub KRUS, nie będą od tej pory ponosić żadnych kosztów.

Do tej pory prawo stanowiło, że w takich sytuacjach poszkodowani pracownicy nie płacili nic tylko przy wniesieniu pozwu sądowego. Musieli jednak płacić po 30 zł przy każdej apelacji, zażaleniu, skardze kasacyjnej. Trzeba też było płacić „w sprawie o ustalenie istnienia stosunku pracy wytoczonej z powództwa inspektora pracy”.

Teraz opłaty sądowe (5 proc. wartości sporu) będą pobierane jedynie w przypadku spraw, których wartość sporu przekracza 50 tys. zł.

Z opłat całkowicie zwolnieni mają być pracownicy występujący o zaległe wynagrodzenie. Zarówno w postępowaniach przed sądem pracy, jak i w postępowaniach cywilnych prowadzonych w sprawie wynagrodzenia od pracodawcy, który zbankrutował.

[Zdjęcie: Tomasz Chmielewski]

Małe i drogie

Małe i drogie

Mieszkania Polaków są ciasne i przeludnione, w dodatku coraz droższe.

Jak pisze portal wyborcza.pl, stać nas głównie na mieszkania dwupokojowe, bo te są tańsze od większych metraży. Według badań serwisu morizon.pl nigdy nie doszło do zrównania popytu na lokale dwu- i trzypokojowe. Ze względów finansowych Polacy wciąż wybierają mniejsze.

Z danych serwisu wynika, że dwupokojowego mieszkania na rynku pierwotnym poszukuje obecnie 38,4 proc., a na rynku wtórnym 37,2 proc. kupujących. To najliczniejsza grupa. Dla porównania za 3-pokojowym lokum rozgląda się odpowiednio 31,2 i 32,7 proc. Lokale z czterema lub więcej izbami interesują zaledwie kilkanaście procent chętnych na zakup. Dlaczego pomimo wzrostu płac trzypokojowe mieszkanie dla wielu pozostaje dziś niespełnionym marzeniem? Ceny metra kwadratowego doszły do takiego pułapu, że wielu klientów przestało być na nie stać.

Jak podaje Open Finance, przeciętne lokum w Polsce w 2017 roku było średnio o 8 m kw. Mniejsze niż dekadę wcześniej. W Warszawie i Gdańsku spadek był wręcz dwucyfrowy. W odwrotnym kierunku zmierzała w tym czasie podaż – w największych polskich miastach budowano blisko dwa razy więcej budynków mieszkalnych. Tylko że z coraz mniejszymi lokalami.

46 proc. Polaków mieszka w warunkach niespełniających europejskiego standardu mieszkaniowego, który zakłada, że w mieszkaniu powinien być jeden pokój więcej niż wynosi liczba mieszkańców lokalu. Podczas gdy statystyczna powierzchnia użytkowa mieszkania/domu w całej UE wynosi 96 m kw., średnia dla Polski to 75,2 m kw. W miastach jest jeszcze niższa i wynosi 61,5. „Trzypokojowe mieszkanie jest najbardziej racjonalnym rozwiązaniem dla przeciętnej polskiej rodziny, jednak większość gospodarstw domowych musi się zmieścić w dwóch pokojach. Takimi szczególnie interesują się obecnie nabywcy kupujący mieszkanie dla siebie, z myślą o założeniu rodziny. Inwestycyjnie równie często wybierane są lokale dwupokojowe, jak i kawalerki. Poza liczbą wewnętrznych ścian tak naprawdę niewiele je już dziś różni – mamy coraz więcej ofert mieszkań dwupokojowych o metrażu charakterystycznym bardziej dla dużej kawalerki: 35-40 m kw.” – mówi ekspert Morizon.pl.

Finansowa konieczność, która zmusza nas do zakupu najmniejszych metraży, to woda na młyn deweloperów – wybory Polaków podyktowane rekordowo wysokimi cenami metra kwadratowego doprowadziły do tego, że to lokale o mniejszych powierzchniach podrożały najbardziej