Koniec bycia śliskim?

Koniec bycia śliskim?

Nowa Zelandia pracuje nad przełomowym rozwiązaniem w kwestii unikania przez firmy płacenia podatków.

18 lutego ogłoszono plan wprowadzenia w Nowej Zelandii podatku, który od 2020 roku objąłby wielonarodowe przedsiębiorstwa internetowe jak Google czy Facebook. Zgodnie z nowym prawem podatek wyniesie od 2 do 3 proc. przychodów spółek uzyskanych w Nowej Zelandii.

Jak informuje portal businessinsider.com.pl, podobne rozwiązanie rozważane jest wobec internetowych gigantów w innych krajach. Ministrowie finansów państw członkowskich Unii Europejskiej postanowili wypracować nowe zasady opodatkowania działalności tego rodzaju spółek. Wsparcie dla regulacji w tym zakresie wyraziły m.in. Francja, Włochy, Niemcy i Hiszpania. Podobny podatek wprowadza także Wielka Brytania, która chce by prawo weszło w życie do 2022 roku i funkcjonowało do czasu uchwalenia odpowiednich przepisów międzynarodowych.

Zdaniem nowozelandzkiego rządu nowy podatek wniesie dodatkowe 55 mln dolarów do budżetu państwa. Dochody międzynarodowych korporacji sięgają w kraju blisko 2 mld dolarów. Według danych Google w 2017 roku firma zapłaciła w Nowej Zelandii podatek w wysokości ok. 267 tys. dolarów. Dla porównania Facebook w 2014 roku zapłacił w Nowej Zelandii niecałe 30 tys. dolarów podatku.

Premier Nowej Zelandii, Jacinda Ardern twierdzi, że obecny system podatkowy nie traktuje sprawiedliwie jednostek płacących podatki w porównaniu z firmami wielonarodowymi. Z kolei minister dochodów państwowych, Stuart Nash podkreśla, iż wielonarodowe przedsiębiorstwa mają przewagę w rywalizacji z lokalnymi firmami.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pomóc starszym

Pomóc starszym

19 nowych domów i klubów seniora na ponad 400 miejsc – to wszystko ma powstać na Podkarpaciu.

Jak podaje Polskie Radio, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przyznało ponad 3 mln złotych na powstanie nowych placówek senioralnych w woj. podkarpackim. Wyasygnuje także 700 mln złotych na pomoc placówkom już istniejącym.

Na Podkarpaciu działa obecnie 35 domów i klubów seniora. W sumie dysponują one 700 miejscami dla emerytów. To domy pobytu dziennego dla osób w podeszłym wieku. Organizowane są w nich warsztaty i zajęcia grupowe.

W Polsce jest 500 domów i klubów „Senior+”, w 2018 r. powstało 260 takich placówek – poinformowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w komunikacie. Najwięcej miejsc, w których mogą spotykać się seniorzy, jest w województwach: mazowieckim (69 placówek), małopolskim (54), śląskim (44), wielkopolskim (39), podkarpackim (34) i dolnośląskim (33). Według zapowiedzi ministerstwa tylko w 2019 roku w Polsce może powstać blisko 250 nowych placówek tego typu.

[Zdjęcie: Tomasz Chmielewski]

Wypadek w home office? Prawo pracy milczy

Wypadek w home office? Prawo pracy milczy

Polskie prawo nie nadąża za popularnością zdalnej pracy. Już co czwarty Polak nie zawsze pracuje z siedziby pracodawcy, lecz robi to z domu lub innego miejsca. Jednak BHP i ubezpieczyciele nie zapewniają takim pracownikom podstaw bezpieczeństwa.

Jak wynika z badania Randstad „Monitor Rynku Pracy”, obecnie co czwarty polski pracownik pracuje spoza biura. Jednak kwestia tak zwanego home office nie jest uregulowana w przepisach polskiego prawa.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2017 roku 88 330 osób zostało poszkodowanych w wypadkach przy pracy, w tym 270 osób w wypadkach ze skutkiem śmiertelnym, a 671 pracowników doznało ciężkich obrażeń ciała. Nie znajdziemy w tym zestawieniu osobnych danych dla wypadków przy pracy, do jakich doszło w domu pracownika pracującego zdalnie. Takich informacji nie znajdziemy również w corocznym raporcie Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy prowadzą kontrole w zakładach pracy czy też na otwartych przestrzeniach, gdzie pracownicy wykonują swoje obowiązki, jednak nie mają prawa wchodzić do domów prywatnych, gdzie najczęściej odbywa się telepraca.

Jak informuje pulshr.pl, w Kodeksie pracy znajdziemy wyłącznie zapisy mówiące o telepracy. Ta polega na regularnym wykonywaniu zadań poza siedzibą firmy z wykorzystaniem komputera i nowych technologii. Dla pracodawcy oznacza to szereg czynności, jakie musi wykonać, by zapewnić bezpieczne miejsce pracy swojemu pracownikowi. Co jednak, jeśli takiego zapisu w umowie nie mamy, bo teoretycznie świadczymy pracę w siedzibie firmy, ale co jakiś czas, np. raz w tygodniu, bierzemy home office? W polskim prawodawstwie nie występuję pojęcie pracy zdalnej, które jest coraz powszechniej stosowane. Od telepracy różni ją głównie to, że pracować zdalnie można od czasu do czasu. Można napotkać opinie, że pracodawcy wolą powierzać wykonywanie obowiązków zawodowych w trybie home office, by obejść przepisy regulujące wykonywanie pracy w warunkach telepracy.

Jeśli podczas pracy poza siedzibą pracodawcy (np. w domu pracownika, bibliotece, kawiarni) dojdzie do wypadku, jego związek z pracą trzeba udowodnić, co bywa trudne. „Choćby z uwagi na to, że w momencie zdarzenia pracownik pozostaje sam. Przez to ciężko ustalić, czy przyczynił się do wypadku” – przyznaje dr Katarzyna Antolak-Szymanski, prodziekan do spraw dydaktycznych na wydziale prawa Uniwersytetu SWPS.

Pracodawcy, którzy zatrudniają w formie telepracy, często przewidują szczegółowe wskazówki i instrukcje postępowania dla pracowników, np. w zakresie zachowania bezpieczeństwa pracy, zasady przebywania w określonych pomieszczeniach w czasie wykonywania pracy. Wychodzenie poza te pomieszczenia, np. w celu wyprowadzania psa, może być uznawane za opuszczenie miejsca świadczenia pracy.

Aby zabezpieczyć interesy pracownika i pracodawcy home office, należy je unormować w wewnętrznych przepisach prawa pracy. Oznacza to wprowadzenie do zakładowego regulaminu pracy odpowiednich zapisów dotyczących warunków, czasu trwania i wzajemnej odpowiedzialności. Pracownik powinien napisać oświadczenie, że będzie wykonywał pracę w warunkach (domowych) z należytą ostrożnością i w sposób bezpieczny, rozumiany jako bezpieczny dla pracownika, sprzętu, na którym pracuje oraz przesyłanych danych.

Uniwersytet solidarny ze szkołą!

Uniwersytet solidarny ze szkołą!

My, niżej podpisani – studentki i studenci, doktorantki i doktoranci, pracownicy i pracownice uczelni wyższych, instytutów PAN oraz ośrodków badawczych – chcemy wyrazić swoje poparcie dla nauczycielskich związków zawodowych, które postulują podwyżkę płac nauczycieli i nauczycielek.

Sektor edukacji w Polsce jest poważnie niedofinansowany. Szczególnie dotkliwie odczuwają to pracownicy i pracownice szkolnictwa, nauczyciele i nauczycielki. Ich obecne zarobki radykalnie nie odpowiadają ilości wysiłku, jaki wkładają w wykonywanie swoich obowiązków. Obok nakładów fizycznych i emocjonalnych, których wymaga praca z dziećmi i młodzieżą, nauczyciele poświęcają wiele dodatkowych godzin na podnoszenie własnych kwalifikacji i rosnące obciążenia administracyjne, czemu nie towarzyszy wzrost płac.

Nasze poparcie dla walki o sprawiedliwe płace dla kadry pedagogicznej opieramy także na przekonaniu, że warunki pracy nauczycieli i nauczycielek są jednym z głównych elementów wpływających na jakość edukacji. To od nich zależy w kluczowym stopniu tak świadomość obywatelska, jak i zdolność przyswajania informacji i krytycznego myślenia uczniów i uczennic. Jest to szczególnie istotne w szybko zmieniającym się świecie, który wymaga ciągłego odnajdywania się w nowych sytuacjach. Przeciążona i nisko opłacana kadra pedagogiczna nie będzie w stanie zapewnić młodzieży najlepszych możliwości rozwoju.Wiemy to bardzo dobrze: nasza praca – studiowanie, dydaktyka i prowadzenie badań – jest kontynuacją codziennego wysiłku setek tysięcy nauczycieli i nauczycielek. To w szkole przygotowuje się kolejne roczniki do podjęcia studiów i to przede wszystkim w szkole rozpowszechnia się efekty pracy naukowej. Wierzymy, że w naszym wspólnym interesie jest docenienie pracy osób biorących na swoje barki odpowiedzialność za wychowanie przyszłych pokoleń. Dlatego też deklarujemy:

– Poparcie dla podnoszonego przez ZNP postulatu zwiększenia o 1000 zł kwoty bazowej określanej dla nauczycieli corocznie w ustawie budżetowej, stanowiącej podstawę do obliczenia stawek średniego wynagrodzenia nauczycieli.

– Poparcie dla decyzji o przygotowaniach do protestu i przeprowadzeniu strajku w sytuacji, gdyby postulaty zwiększenia wynagrodzenia nie zostały spełnione.

– Gotowość do gestów solidarności w przypadku ogłoszenia strajku, takich jak: przedstawianie uchwał o poparciu protestów w instytucjach, w których pracujemy, przeprowadzanie dyskusji o warunkach pracy i systemie edukacji w Polsce w trakcie zajęć i seminariów, zawieszenie naszej pracy i organizacja wieców na kampusach – jesteśmy gotowi i gotowe wspierać protest tak długo, aż żądania pracowników i pracownic polskich szkół zostaną spełnione.

Pod tym linkiem można zapoznać się z petycją i podpisać ją: https://www.petycjeonline.com/list_poparcia_rodowisk_akademickich_dla_postulatow_nauczycieli_i_nauczycielek