Słabe zarobki frustrują Polaków

Słabe zarobki frustrują Polaków

Z badania „Nastawienie do finansów”, przeprowadzonego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, płyną wnioski, że nic tak nie frustruje Polaków, jak niskie pensje.

Wynagrodzenia najczęściej frustrują 18-24-latków, a w dalszej kolejności osoby w wieku 25-34 i 45-54. Jest to powód do zmartwień dla niemal połowy z nich. Niskie wynagrodzenie częściej przygnębia kobiety niż mężczyzn.

Pensja przestaje mieć tak duże znaczenie dopiero po 54. roku życia. Z wiekiem ważniejszą frustracją staje się „niezadowolenie z powodu słabego zdrowia i wydatków na leki”.

Z badań wynika także, że najwięcej problemów z zaakceptowaniem wysokości zarobków mają mieszkańcy woj. lubelskiego. Także mieszkańcy Podkarpacia, Wielkopolski, Pomorza, Warmii i Mazur słabo oceniają swoją pensję.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pielęgniarki nie chcą do szkół

Pielęgniarki nie chcą do szkół

Dyrektorzy placówek oświatowych alarmują, że brakuje pielęgniarek chętnych do pracy w szkolnych gabinetach. Problem pojawia się na terenie całego kraju.

O sprawie pisze portal Rynek Zdrowia. Informuje on, że w większości szkół opiekę nad uczniami sprawuje jedna pielęgniarka, a i ta dyżuruje dwa, trzy razy w tygodniu. W pozostałe dni zazwyczaj pracuje bowiem w innej placówce.

Poważną barierą jest fakt, że w kraju dotkliwie brakuje pielęgniarek, a tych z kwalifikacjami do opieki nad uczniami jest jeszcze mniej. Krajowe Stowarzyszenie Pielęgniarek Medycyny Szkolnej od lat podkreśla, że aby pielęgniarki trafiły do szkół, należy poprawić też sytuację ekonomiczną tej grupy zawodowej.

Od 1 września 2018 r.  miała obowiązywać Ustawa o opiece zdrowotnej nad uczniami. Jednak do tej pory nie została przyjęta przez Sejm. Nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Za nękanie będzie kara

Za nękanie będzie kara

Nawet osiem lat więzienia może grozić osobie, która w sposób uporczywy nęka dłużnika w celu odzyskania zwrotu należności. Zbigniew Ziobro proponuje nowe prawo.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało pod koniec stycznia projekt zmian w Kodeksie karnym. Do art. 190a o uporczywym nękaniu dopisało paragraf 3, który mówi, że
„jeśli sprawca uporczywie nęka, wzbudza w nękanym uzasadnione poczucie zagrożenia, poniżenia czy udręczenia i działa w ten sposób w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jeżeli zaś następstwem tego czynu będzie targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca ma podlegać karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Przypadki łamania praw dłużników są nadal nagminne. Celują w nich firmy, które same, ze złą wolą, wciągnęły konsumenta w zakup towaru czy usługi, po czym domagają się spłaty rzekomego długu. Skarg ze strony konsumentów było tyle, że UOKiK wszczął postępowanie i w grudniu ubiegłego roku nałożył między innymi na spółkę windykacyjną GetBack ponad 5 mln zł kary za 10 bezprawnych praktyk związanych z windykacją należności. Stosowała ona przymus i presję (wydzwanianie, SMS-y, próby kontaktu w nocy, nachodzenie rodziny i sąsiadów).

Nowe prawo jest na razie na etapie projektu. Jak się można było spodziewać, firmy windykacyjne i ich zrzeszenia, które otrzymały projekt resortu sprawiedliwości do zaopiniowania, są zaskoczone i samym pomysłem, i wysokością kar, jakie nowela przewiduje.

Są powody do narzekania

Są powody do narzekania

W 2018 roku do Państwowej Inspekcji Pracy PIP wpłynęło przeszło 54 tys. skarg na nieuczciwych pracodawców. Najczęściej dotyczą one braku wynagrodzenia, zatrudnienia bez umowy, łamania przepisów dotyczących czasu pracy.

Pracownicy narzekali na łamanie przepisów dotyczących czasu spędzanego w pracy. Skargi od pracowników dotyczyły między innymi nierzetelnego ewidencjonowania czasu pracy, co sprawiało, że trudno było ustalić wysokość wynagrodzenia należnego pracownikowi, a także przekroczenia dobowych i tygodniowych norm czasu rozliczenia pracy.

Organizacje związkowe są gwarantem przestrzegania przepisów w zakładzie pracy – mówi Piotr Nowak, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności – Nawet jeżeli w takiej firmie dochodzi do nieprawidłowości, to są one na bieżąco eliminowane. Tam, gdzie nie ma związków zawodowych, pracodawcy częściej pozwalają sobie na łamanie przepisów prawa pracy.