Chory jak pracownik

Chory jak pracownik

Medicover Polska po raz piąty przygotował raport prezentujący stan zdrowia pracujących Polaków. Wynika z niego, że najwięcej problemów zdrowotnych mają osoby pracujące w systemie zmianowym.

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2013-2017” powstał na podstawie badania stanu zdrowia prawie 300 tysięcy pracowników w wieku 18-67 lat, z czego 30 proc. stanowiła grupa wiekowa 30-39 lat. Eksperci podzielili ich na pięć grup zawodowych, uwzględniając charakter wykonywanej przez nich pracy: pracowników produkcji pracujących w systemie zmianowym, pracowników produkcji bez pracy zmianowej, pracowników biurowych, pracowników mobilnych oraz decyzyjnych. Okazało się, że pracownicy produkcji pracujący zmianowo chorują najczęściej.

Autorzy raportu wskazują, że wśród wszystkich grup zawodowych najpowszechniejszym problemem zdrowotnym jest nieprawidłowe BMI. Prawidłowe wartości wskaźnika masy ciała BMI ma mniej niż połowa przebadanych przez Medicover pracowników. Dwie na trzy kobiety oraz tylko jeden na trzech mężczyzn mają prawidłowe wartości BMI. Większość ma nadwagę lub otyłość. Nieprawidłowe ciśnienie tętnicze stwierdzono u 30 proc. pracowników produkcji zmianowej. 34 proc. badanych osób zgłaszało się do lekarza z powodu infekcji układu oddechowego, głównie w sezonie jesienno-zimowym. Są to najczęściej infekcje górnych dróg oddechowych. 20 proc. pracowników zgłasza się do lekarza z powodu przewlekłej choroby układu ruchu. Najczęściej występujące to bóle pleców, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa oraz choroby zwyrodnieniowe stawów.
Z kolei 14 proc. osób zgłasza się do lekarza z powodu chorób układu pokarmowego, 11 proc. z powodu chorób układu krążenia – głównie nadciśnienia tętniczego, a 10 proc. z powodu urazu lub zatrucia.

Intensywny tryb pracy nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. Codzienny stres prowadzi do problemów ze snem, przez co organizm jest zmęczony i domaga się więcej kalorii, z których może wyprodukować energię. Praca po godzinach często powoduje też brak czasu na aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie.

Jak wynika z danych WHO, przeciętny europejski pracownik opuszcza od 10 do nawet 50 dni pracy w celu leczenia schorzeń wynikających z otyłości.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Na pomoc polskim seniorom

Na pomoc polskim seniorom

W Polsce brakuje opiekunów osób starszych. Gdy Polacy wyjeżdżają do Niemiec świadczyć opiekę zachodnim seniorom, starszymi Polakami coraz częściej zajmują się Ukraińcy.

Według informacji portalu pulshr.pl, coraz częściej w Polsce osobami starszymi opiekują się Ukraińcy, zwykle kobiety z wyższym wykształceniem, ale przyjeżdżają także mężczyźni. Wynika to z badań przeprowadzonych przez Politechnikę Opolską.

Większość tych osób pracuje nielegalnie. Badani Ukraińcy wskazywali, że podejmują akurat taką pracę, ponieważ ważna jest dla nich możliwość zdobycia zatrudnienia z zamieszkaniem.

„Coraz bardziej widoczna obecność imigrantów w sferze opieki senioralnej to zjawisko tym bardziej ciekawe, że dotychczas to Opolanki wyjeżdżały m.in. do Niemiec jako opiekunki osób starszych. Teraz to samo, chociaż w mniejszej skali obserwujemy w regionie oraz w całej Polsce” – zwraca uwagę autorka badań dr Sabina Kubiciel-Lodzińska z Wydziału Ekonomii i Zarządzania Politechniki Opolskiej. W badanej grupie 80 proc. osób miało wykształcenie wyższe, w tym 30 proc. pielęgniarskie lub fizjoterapeutyczne.

Jak wynika z badań, do obowiązków opiekunów seniorów należy najczęściej przygotowanie posiłków, sprzątanie, pranie i robienie zakupów. Pracownicy z zagranicy są odpowiedzialni za toaletę swojego podopiecznego, podawanie leków, robienie zastrzyków, rehabilitację, niekiedy pomagają także w sprawach urzędowych. Ich zarobki zależały od liczby godzin poświęcanych na opiekę nad osobami starszymi i wahały się od 1 tys. zł do 3,5 tys. zł na rękę.

Dominowały osoby, których rodziny zostały na Ukrainie, ale wśród badanych byli także tacy, którzy przyznawali, że na Opolszczyznę przyjechali ze swoimi bliskimi (ta grupa najczęściej deklarowała, że chciałaby zostać w Polsce na stałe).

Dr Kubiciel-Lodzińska wskazuje, że wzrost popytu na pracę imigrantów w sferze opiekuńczej wynika m.in. z malejącej liczby rodzin wielopokoleniowych i migracji za pracą. Poza tym zwiększa się liczba osób starszych w populacji i wydłuża się średnia życia. Autorka badań uważa, że patrząc na doświadczenia krajów zachodniej Europy, można sądzić, że imigranci będą coraz ważniejszą grupą, z której rekrutować się będą pracownicy sektora usług opiekuńczych.

Nie ma litości dla czyścicieli

Nie ma litości dla czyścicieli

We wtorek Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu I instancji i prawomocnie skazał trzech poznańskich czyścicieli kamienic na kary więzienia.

Poznański sąd okręgowy rozstrzygnął apelację w sprawie trzech mężczyzn, którzy uporczywie nękali lokatorów pięciu poznańskich kamienic. Pod koniec kwietnia ub. r. Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał Piotra Ś. na dwa lata więzienia, Pawła Ż. na rok, a Adriana W. na 10 miesięcy. Nakazał także oskarżonym solidarną zapłatę 10 tys. zł zadośćuczynienia każdemu z pokrzywdzonych. Sędzia Magdalena Adamiec, uzasadniając wyrok, podkreśliła, że działania oskarżonych w ocenie sądu były „barbarzyńskie” i „oskarżeni zmienili życie lokatorów w piekło”. Przypomnijmy, że skazani m.in. rozrzucali robactwo, podrzucali padlinę i zalewali mieszkania. Grozili także podpaleniem kamienicy oraz umieszczali pod drzwiami starszych ludzi wieńce pogrzebowe i atrapy trumien. Przewiercali także strony oraz odłączali w mieszkaniach wodę. Wszystko, by jak najszybciej pozbyć się lokatorów.

We wtorek poznański sąd okręgowy, jako sąd II instancji, utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji w odniesieniu do wysokości kar dla Piotra Ś., Pawła Ż. i Adriana W. Orzeczenie jest prawomocne.

Z nauczycielami na ostrzu noża

Z nauczycielami na ostrzu noża

Zarząd Związku Nauczycielstwa Polskiego zaapelował do premiera o przyznanie nauczycielom podwyżek w wysokości 1000 zł miesięcznie od 1 stycznia 2019 roku.

Sławomir Broniarz, szef związku, zaapelował do pracowników oświaty o poparcie protestu. Powiedział, że jeśli związek i rząd nie dojdą do porozumienia, to ma nadzieję, że do strajku przystąpi od 85 do 90 proc. szkół.

Zarząd Główny ZNP apeluje do premiera o podjęcie niezwłocznych rozmów ze związkiem i Forum Związków Zawodowych. „Prosimy premiera o to, by te rozmowy odbyły się jak najszybciej” – powiedział dziś prezes ZNP Sławomir Broniarz w przerwie posiedzenia Zarządu Głównego ZNP. „Dementujemy informacje przekazywane przez Annę Zalewską o niskim poziomie zaangażowania nauczycieli i pracowników oświaty. W każdym regionie kraju są szkoły i przedszkola, które weszły w spór zbiorowy i chcą strajkować” – mówi Broniarz.

„Nie wskazujemy na jakąkolwiek organizację. Nie chcemy dzielić nauczycieli na tych z ZNP i z innych organizacji. Apelujemy do wszystkich nauczycieli oraz do wszystkich, którzy nie należą do żadnych związków zawodowych o poparcie dla protestu” – dodaje. Prezes ZNP wyjaśnia, że strajk będzie polegał na „całkowitym powstrzymaniu się od pracy, czyli od wykonywania czynności nauczycielskich”.