Praca, praca i jeszcze raz praca

Praca, praca i jeszcze raz praca

Połowa pracowników spędza na realizacji swoich zawodowych zobowiązań powyżej 40 godzin tygodniowo. Jednym z głównych powodów takiej presji jest brak zadowolenia z wysokości podstawowej pensji.

Portal pulshr.pl opisuje coroczne badania przeprowadzone przez firmę Hays Poland. Raport „Nowa era motywacji” maluje dość przygnębiający obraz pracy i wolnego czasu Polaków. „Na taki stan rzeczy wpływa w dużej mierze środowisko pracy wymagające wykonywania obowiązków służbowych podczas choroby, urlopu oraz w nadgodzinach. Dlatego też wśród aspektów, których poprawa miałaby największy wpływ na ulepszenie równowagi, zatrudnieni wymieniają rozwiązania pracy elastycznej, czas dojazdu oraz godziny pracy” – mówi Agnieszka Czarnecka z Hays Poland.

Jak podaje firma, średnio połowa pracowników spędza na realizacji swoich zawodowych zobowiązań powyżej 40 godzin tygodniowo. Zaczynają oni odczuwać przeciążenie związane z nadmiarem obowiązków. Presja, jaką sobie narzucają, wynika często z braku satysfakcji z pensji, a dążenie do wyższych dochodów jest jednym z głównych powodów pracy po godzinach.

Przeciążenie nakładem pracy oraz brak czasu negatywnie przekłada się na samopoczucie oraz relacje z innymi. Bliskie relacje utrzymujemy przeciętnie z 2-3 osobami. Niekoniecznie jednak dbamy o nie w szczególny sposób. Tej niewielkiej liczbie bliskich Polacy poświęcają mało czasu – partnerom życiowym średnio 6 godzin tygodniowo, a dzieciom tylko 9 godzin tygodniowo.

Presja zadań odbija się też na zdrowiu. Z raportu wynika, iż najczęściej odczuwamy bóle pleców, głowy, karku oraz mięśni. Im większy stres, tym więcej dolegliwości. Wśród najbardziej uciążliwych Polacy wymieniają kłopoty ze snem oraz przewlekłe zmęczenie.

Aż 34 proc. osób pracujących w nadgodzinach robi to pod presją swoich przełożonych. Większość doświadcza też dużych zaburzeń w niemal wszystkich ważnych sferach życia, jak chociażby bezpieczeństwo finansowe, relacje z innymi, zdrowie oraz rozwój osobisty.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Chory jak pracownik

Chory jak pracownik

Medicover Polska po raz piąty przygotował raport prezentujący stan zdrowia pracujących Polaków. Wynika z niego, że najwięcej problemów zdrowotnych mają osoby pracujące w systemie zmianowym.

Raport „Praca. Zdrowie. Ekonomia. Perspektywa 2013-2017” powstał na podstawie badania stanu zdrowia prawie 300 tysięcy pracowników w wieku 18-67 lat, z czego 30 proc. stanowiła grupa wiekowa 30-39 lat. Eksperci podzielili ich na pięć grup zawodowych, uwzględniając charakter wykonywanej przez nich pracy: pracowników produkcji pracujących w systemie zmianowym, pracowników produkcji bez pracy zmianowej, pracowników biurowych, pracowników mobilnych oraz decyzyjnych. Okazało się, że pracownicy produkcji pracujący zmianowo chorują najczęściej.

Autorzy raportu wskazują, że wśród wszystkich grup zawodowych najpowszechniejszym problemem zdrowotnym jest nieprawidłowe BMI. Prawidłowe wartości wskaźnika masy ciała BMI ma mniej niż połowa przebadanych przez Medicover pracowników. Dwie na trzy kobiety oraz tylko jeden na trzech mężczyzn mają prawidłowe wartości BMI. Większość ma nadwagę lub otyłość. Nieprawidłowe ciśnienie tętnicze stwierdzono u 30 proc. pracowników produkcji zmianowej. 34 proc. badanych osób zgłaszało się do lekarza z powodu infekcji układu oddechowego, głównie w sezonie jesienno-zimowym. Są to najczęściej infekcje górnych dróg oddechowych. 20 proc. pracowników zgłasza się do lekarza z powodu przewlekłej choroby układu ruchu. Najczęściej występujące to bóle pleców, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa oraz choroby zwyrodnieniowe stawów.
Z kolei 14 proc. osób zgłasza się do lekarza z powodu chorób układu pokarmowego, 11 proc. z powodu chorób układu krążenia – głównie nadciśnienia tętniczego, a 10 proc. z powodu urazu lub zatrucia.

Intensywny tryb pracy nie sprzyja zdrowemu odżywianiu. Codzienny stres prowadzi do problemów ze snem, przez co organizm jest zmęczony i domaga się więcej kalorii, z których może wyprodukować energię. Praca po godzinach często powoduje też brak czasu na aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie.

Jak wynika z danych WHO, przeciętny europejski pracownik opuszcza od 10 do nawet 50 dni pracy w celu leczenia schorzeń wynikających z otyłości.

Na pomoc polskim seniorom

Na pomoc polskim seniorom

W Polsce brakuje opiekunów osób starszych. Gdy Polacy wyjeżdżają do Niemiec świadczyć opiekę zachodnim seniorom, starszymi Polakami coraz częściej zajmują się Ukraińcy.

Według informacji portalu pulshr.pl, coraz częściej w Polsce osobami starszymi opiekują się Ukraińcy, zwykle kobiety z wyższym wykształceniem, ale przyjeżdżają także mężczyźni. Wynika to z badań przeprowadzonych przez Politechnikę Opolską.

Większość tych osób pracuje nielegalnie. Badani Ukraińcy wskazywali, że podejmują akurat taką pracę, ponieważ ważna jest dla nich możliwość zdobycia zatrudnienia z zamieszkaniem.

„Coraz bardziej widoczna obecność imigrantów w sferze opieki senioralnej to zjawisko tym bardziej ciekawe, że dotychczas to Opolanki wyjeżdżały m.in. do Niemiec jako opiekunki osób starszych. Teraz to samo, chociaż w mniejszej skali obserwujemy w regionie oraz w całej Polsce” – zwraca uwagę autorka badań dr Sabina Kubiciel-Lodzińska z Wydziału Ekonomii i Zarządzania Politechniki Opolskiej. W badanej grupie 80 proc. osób miało wykształcenie wyższe, w tym 30 proc. pielęgniarskie lub fizjoterapeutyczne.

Jak wynika z badań, do obowiązków opiekunów seniorów należy najczęściej przygotowanie posiłków, sprzątanie, pranie i robienie zakupów. Pracownicy z zagranicy są odpowiedzialni za toaletę swojego podopiecznego, podawanie leków, robienie zastrzyków, rehabilitację, niekiedy pomagają także w sprawach urzędowych. Ich zarobki zależały od liczby godzin poświęcanych na opiekę nad osobami starszymi i wahały się od 1 tys. zł do 3,5 tys. zł na rękę.

Dominowały osoby, których rodziny zostały na Ukrainie, ale wśród badanych byli także tacy, którzy przyznawali, że na Opolszczyznę przyjechali ze swoimi bliskimi (ta grupa najczęściej deklarowała, że chciałaby zostać w Polsce na stałe).

Dr Kubiciel-Lodzińska wskazuje, że wzrost popytu na pracę imigrantów w sferze opiekuńczej wynika m.in. z malejącej liczby rodzin wielopokoleniowych i migracji za pracą. Poza tym zwiększa się liczba osób starszych w populacji i wydłuża się średnia życia. Autorka badań uważa, że patrząc na doświadczenia krajów zachodniej Europy, można sądzić, że imigranci będą coraz ważniejszą grupą, z której rekrutować się będą pracownicy sektora usług opiekuńczych.

Nie ma litości dla czyścicieli

Nie ma litości dla czyścicieli

We wtorek Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu I instancji i prawomocnie skazał trzech poznańskich czyścicieli kamienic na kary więzienia.

Poznański sąd okręgowy rozstrzygnął apelację w sprawie trzech mężczyzn, którzy uporczywie nękali lokatorów pięciu poznańskich kamienic. Pod koniec kwietnia ub. r. Sąd Rejonowy w Poznaniu skazał Piotra Ś. na dwa lata więzienia, Pawła Ż. na rok, a Adriana W. na 10 miesięcy. Nakazał także oskarżonym solidarną zapłatę 10 tys. zł zadośćuczynienia każdemu z pokrzywdzonych. Sędzia Magdalena Adamiec, uzasadniając wyrok, podkreśliła, że działania oskarżonych w ocenie sądu były „barbarzyńskie” i „oskarżeni zmienili życie lokatorów w piekło”. Przypomnijmy, że skazani m.in. rozrzucali robactwo, podrzucali padlinę i zalewali mieszkania. Grozili także podpaleniem kamienicy oraz umieszczali pod drzwiami starszych ludzi wieńce pogrzebowe i atrapy trumien. Przewiercali także strony oraz odłączali w mieszkaniach wodę. Wszystko, by jak najszybciej pozbyć się lokatorów.

We wtorek poznański sąd okręgowy, jako sąd II instancji, utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji w odniesieniu do wysokości kar dla Piotra Ś., Pawła Ż. i Adriana W. Orzeczenie jest prawomocne.