Pocztowcy bez porozumienia

Pocztowcy bez porozumienia

Solidarność Pracowników Poczty Polskiej poinformowała w mediach społecznościowych, że nie uzyskała porozumienia w sprawie podwyżek wynagrodzeń zasadniczych dla pracowników objętych układem zbiorowym pracy. 14 czerwca w Warszawie zostanie zorganizowana pikieta pracowników Poczty.

Rozmowy 3 czerwca zakończyły się tylko wymianą zdań i uzgodnieniem tekstu protokołu rozbieżności. W publikacji na Facebooku NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej czytamy, że następna tura rozmów odbędzie się z udziałem mediatora.

14 czerwca w Warszawie o 13:00 odbędzie się pikieta związkowców pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Zdecydowano się na KPRM, bo rząd jest de facto właścicielem Poczty Polskiej.

Spór płacowy w Poczcie Polskiej narastał od długiego czasu.  Związki chcą minimum 500 zł podwyżki dla szeregowych pracowników. Jak wskazywali związkowcy, zarząd nie przewiduje wzrostu wynagrodzeń.

Wynagrodzenia w Poczcie Polskiej są obecnie jednymi z najniższych w kraju. Oczywiście nie dotyczy to kadry zarządzającej od średniego szczebla w górę. Problem niskich zarobków dotyczy listonoszy, asystentów – czyli pracowników obsługujących klientów w urzędzie, również kierowców, pracowników ochrony itd. Jak określamy to w firmie, pracowników szeroko rozumianej eksploatacji. Wynagrodzenia te kształtują się na poziomie 2500 zł brutto. Łatwo przeliczyć, że pracownik na rękę otrzymuje około 1800 zł – mówił w rozmowie z PulsHR.pl Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Debata „Nowego Obywatela” już 5 czerwca w Warszawie

Debata „Nowego Obywatela” już 5 czerwca w Warszawie

Przypominamy, że już w środę w Warszawie debata promująca najnowszy numer „Nowego Obywatela”, w całości poświęcony sytuacji pracowników i pracownic w Polsce.

Udział w debacie wezmą prof. Elżbieta Mączyńska (szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego), Małgorzata Aulejtner (pielęgniarka, działaczka Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych), Rafał Woś, Marek Szymaniak (autor książki „Urobieni” – zbioru reportaży o wyzysku w Polsce), Zbigniew Derdziuk (były szef ZUS) i Grzegorz Sikora (Forum Związków Zawodowych).

Podczas spotkania będzie można nabyć najnowszy numer „Nowego Obywatela” oraz wziąć udział w losowaniu nagród – ciekawych książek. Wstęp wolny. Zapraszamy: Warszawa, 5 czerwca (środa), godz. 18, Big Book Cafe, ul. Jarosława Dąbrowskiego 81.

Nie żałować na rodzinę

Nie żałować na rodzinę

Według najnowszych danych Eurostatu, państwa Unii Europejskiej przeznaczyły w 2016 roku ponad 350 miliardów euro na świadczenia rodzinne. Już wtedy Polska była w pierwszej trójce krajów, które najwięcej wydawały na świadczenia tego typu. Dotyczy to jednak tylko pomocy rodzinie, nie zaś całej opieki socjalnej.

Udział świadczeń rodzinnych w nakładach na opiekę socjalną był najwyższy w Luksemburgu (ponad 15 proc.), w Estonii i w Polsce (13 proc.) oraz na Węgrzech (12 proc.), a najniższy w Grecji i w Holandii (po 4 proc.) oraz w Hiszpanii i Portugalii (po 5 proc.).

Istotna jest jednak także bezwzględna wysokość świadczeń i kwota w przeliczeniu na głowę mieszkańca. Tu nie jest już z nami tak różowo. Roczna wysokość świadczeń rodzinnych w przeliczeniu na jednego mieszkańca była najwyższa w Luksemburgu (3 tys. euro). Kolejne miejsca na tej liście zajmują: Dania (1,7 tys. euro), Szwecja (1,4 tys. euro), Niemcy i Finlandia (po 1,2 tys. euro). Unijna średnia wyniosła 690 euro. W Polsce wskaźnik jest o połowę niższy od średniej unijnej, ale nie podano konkretnej kwoty.

W 2016 r. w czterech krajach świadczenia rodzinne w przeliczeniu na jednego mieszkańca były niższe niż 200 euro. Były to Rumunia i Bułgaria (po 120 euro), Litwa (150 euro) i Grecja (170 euro).

 

Wykupili i zamknęli

Wykupili i zamknęli

Niemiecka firma BSH kupiła w 2013 r. polskiego Zelmera, producenta drobnego AGD. Do końca roku zamierza wygasić sprzedaż pod tą marką.

BSH znane jest m.in. z produkowania sprzętów marek Bosch i Siemens. W ofercie miało zarówno małe, jak i duże AGD (np. pralki i lodówki). Polski Siemens produkował tylko niewielkie sprzęty. Firma BSH do końca 2019 r. chce wysprzedać produkty Zelmera z magazynów i więcej nie produkować pod tą marką.

Czyżby spadek popytu na małe AGD? Skąd. Fabryka w Rogoźnicy zostaje – robotnicy będą produkować sprzęty pod markami Bosch i Siemens. Ruch BSH miał więc na celu wyłącznie zmianę nazwy marki na własną i wykoszenie lokalnej polskiej konkurencji – Zelmer bowiem był zdecydowanym liderem polskiego rynku AGD, a jego produkty (np. odkurzacze i roboty kuchenne) cieszyły się także dużym zainteresowaniem w Rosji.