Polska to nie Eldorado

Polska to nie Eldorado

250 tys. Ukraińców chce wyjechać z Polski w tym roku. Powodem jest często nieuczciwość pracodawców.

Pensja pod stołem, drogie mieszkanie i umywanie rąk w momencie wypadku. To standard dla Ukraińców – mówi Yuriy Karyagin, szef pierwszego związku zawodowego pracowników ze Wschodu. I dlatego pracujący w Polsce Ukraińcy mówią „dość”. Co drugi w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat planuje po prostu wyjechać.

Z raportu „Ukraińcy na polskim rynku pracy” stworzonego przez EWL, firmę rekrutującą obcokrajowców wspólnie ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że 252 tys. Ukraińców chce wyjechać jeszcze w tym roku. Kolejne 376 tys. chce opuścić nasz kraj w przyszłym. W sumie na Zachód w ciągu trzech lat planuje wyjechać aż 900 tys. Ukraińców. To oznacza, że co drugi pracujący w Polsce obcokrajowiec ze Wschodu ma już plan wyjazdu.

Wymarzone kierunki wyjazdu to Niemcy, Czechy, Norwegia, Holandia, Szwecja i Wielka Brytania.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Afryka przepłaca za leki

Afryka przepłaca za leki

Z informacji BBC wynika, że biedniejsze gospodarki afrykańskie płacą relatywnie o wiele więcej od innych za mniej skuteczne leki.

W krajach takich jak Zambia, Senegal czy Tunezja leki codziennego użytku, np. paracetamol, kosztują nawet do trzydziestu razy więcej niż w Wielkiej Brytanii czy USA, informuje serwis BBC.com.

Rynki leków są w takich krajach zdominowane przez bardziej skoncentrowane łańcuchy dostawców – kupują mniejsze zasoby leków o mniejszym zróżnicowaniu, co prowadzi do słabszej konkurencji cenowej, niższej jakości i zbyt małej liczby regulacji. Państwa takie nie mają właściwie możliwości, by negocjować ceny, występują tam także problemy z korupcją. Z tego powodu kupują zza granicy najdroższe wersje leków, zamiast ich tańszych odpowiedników.

Informatorką BBC była Kalipso Chalkidou, ekspertka ds. Zdrowia z Centre for Global Development.

Na północy już po PKS-ach

Na północy już po PKS-ach

Firma Mobilis zamyka PKS-y w Ostródzie, Mławie i Mrągowie.

W piątek działalność przewozową kończy PKS Ostróda, wraz z końcem czerwca – PKS Mława, a miesiąc później – PKS Mrągowo. W ciągu roku Mobilis zamknął wszystkie swoje przedsiębiorstwa komunikacji regionalnej i dalekobieżnej.

Co więcej, wraz z końcem czerwca w dotychczasowej formule przestanie funkcjonować także PKS Mława, a miesiąc później – PKS Mrągowo. – Od 1 sierpnia 2019 r. żadna nasza spółka PKS nie będzie już prowadzić działalności transportowej – potwierdziło Biuro Prasowe Mobilis. Jeśli chodzi o PKS Ostróda, spółka ta będzie całkowicie likwidowana, więc „wszystkie działania są teraz skoncentrowane na sprzedaży wszelkiego majątku firmy”.

Mobilis jako przyczynę likwidacji PKS-ów podaje malejącą liczbę pasażerów.

Lista spółek PKS w rękach Mobilisu była długa. Koncern jest nadal właścicielem PKS Bartoszyce, PKS Ciechanów, PKS Mińsk Mazowiecki, PKS Ostrołęka, PKS Płock, PKS Piotrków Trybunalski i PKS Przasnysz (wszystkie w likwidacji, działalność przewozowa do 2018 r.) oraz PKS Mława (w likwidacji, działalność przewozowa do 30 czerwca tego roku), PKS Ostróda (w likwidacji, działalność przewozowa do 21 czerwca tego roku) i PKS Mrągowo (nie rozpoczęła się formalna likwidacja spółki).

Pociąg jednak się zatrzyma

Pociąg jednak się zatrzyma

Zeszłotygodniowy protest mieszkańców dolnośląskich wsi podziałał. Od wczoraj pociągi będą zatrzymywały się na czterech wcześniej pomijanych stacjach na terenie gminy Lubin.

Po blokadzie torów PKP PLK błyskawicznie rozpatrzyły wniosek Kolei Dolnośląskich o dodatkowe postoje pociągów na dopiero co reaktywowanej trasie między Lubinem a Legnicą. Pociągi od wczoraj zatrzymują się w Rzeszotarach, Raszówce, Gorzelinie i Chróstniku. Ruch odbywa się bez utrudnień, czas przejazdu wydłużył się nieznacznie: na odcinku Lubin – Wrocław z 58 min. do 62 min.

Zatrzymywanie się pociągów wywalczyli mieszkańcy gminy Lubin, którzy zablokowali tory, doprowadzając do odwołania pociągu specjalnego, mającego być główną atrakcją imprezy miejskiej w Lubinie, zorganizowanej w związku z reaktywacją połączeń na trasie. Przyczyną konfliktu i pomijania przystanków był samorządowy konflikt o powiększenie Lubina.