Niezatrudnia(l)ni

Niezatrudnia(l)ni

W Polsce większość osób niepełnosprawnych pozostaje poza rynkiem pracy i jest to zjawisko występujące od lat. Wskaźnik zatrudnienia, choć nieco poprawił się w ostatnich latach, jest wciąż jednym z najniższych w Europie – informuje Najwyższa Izba Kontroli.

Jednostki administracji publicznej w zdecydowanej większości nie podejmowały skutecznych działań w celu zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami, choć Polska zobowiązała się do tego w 2012 roku. Ratyfikując 6 września 2012 r. Konwencję o prawach osób niepełnosprawnych, w art. 27 uznała prawo osób niepełnosprawnych do pracy, na zasadach równości z innymi osobami oraz zobowiązała się do zagwarantowania i popierania realizacji ich prawa do pracy między innymi poprzez popieranie zatrudnienia osób niepełnosprawnych w sektorze publicznym oraz zdobywanie przez nich doświadczenia zawodowego.

W 2017 roku wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym wyniósł 26,3%, W porównaniu do wyników z roku 2016 wskaźnik zatrudnienia wzrósł o 2,6 pkt proc. (wzrost o 3,8 pkt proc. w stosunku do roku 2015). Pomimo wzrostu wskaźnika zatrudnienia osób niepełnosprawnych, nadal pozostaje on na bardzo niskim poziomie, prawie dwukrotnie niższym niż średnia unijna (48,7%).

NIK objęła kontrolą 35 jednostek z terenu siedmiu województw, a w każdym z nich po dwie jednostki administracji samorządowej, jedną administracji rządowej i dwie państwowe osoby prawne.

Kontrola pokazała, że większość pracodawców publicznych (27 z 35, czyli 77,2%) nie podejmowała dodatkowych inicjatyw ukierunkowanych na zapewnienie osobom z niepełnosprawnościami, na zasadzie równości z innymi osobami, prawa do pracy oraz zdobywania doświadczenia zawodowego. Do działań takich, wychodzących naprzeciw potrzebom tego środowiska, można zaliczyć: [1] nawiązanie współpracy z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz osób z niepełnosprawnościami; [2] z uczelniami wyższymi w celu upowszechnienia wiedzy o możliwości zatrudnienia czy odbycia praktyk; [3] zamieszczanie informacji o wolnych stanowiskach pracy na stronach przeznaczonych głównie dla osób niepełnosprawnych.

NIK ocenia, że brak aktywności w nawiązaniu współpracy ze środowiskami skupiającymi poszukujące pracy osoby niepełnosprawne był jedną z przyczyn niewielkiego zainteresowania ogłaszanymi naborami, nie sprzyjał też eliminowaniu barier występujących również po stronie osób z niepełnosprawnościami. W rezultacie tylko w 11% (w 148 z 1 335) ogłoszonych w ostatnich trzech latach naborów, aplikacje złożyły 202 osoby niepełnosprawne, spośród których zaledwie 33 (16,3%) zostały przyjęte do pracy.
Z ustaleń kontroli wynika, że średni wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych w skontrolowanych jednostkach był niski – na koniec czerwca 2018 r. wyniósł zaledwie 3,05%.

Blisko 46% skontrolowanych pracodawców nie przestrzegało praw pracowników z niepełnosprawnościami, określonych w przepisach art. 15, 17 i 19 ustawy o rehabilitacji. Pracodawcy nie przestrzegali szczególnych norm czasu pracy pracowników niepełnosprawnych. Praca była świadczona w porze nocnej, powyżej ośmiu godzin na dobę czy też z przekroczeniem norm tygodniowego czasu pracy.

[Zdjęcie: Tomasz Chmielewski]

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zostawieni na bocznicy

Zostawieni na bocznicy

Pojawiła się koncepcja przeniesienia głównego węzła kolejowego z Białogardu do Kołobrzegu. Pociągi miałyby omijać Białogard i Świdwin. W samorządach zapanował popłoch.

„W tej sprawie wystąpiłem do Ministerstwa Infrastruktury, ale chcę też przeprowadzić akcję informacyjną wśród mieszkańców. Chciałbym, razem z radnymi, przygotować petycję, którą wysłalibyśmy do władz państwa, a w której udowodnilibyśmy, że planowane rozwiązanie jest złe” – mówi Tomasz Strząbała, przewodniczący białogardzkiej Rady Miasta.

PLK PKP ma w najbliższym czasie przeanalizować, czy ruch międzyregionalny pociągów ma omijać Białogard i Świdwin. Innymi słowy: bezpośredni pociąg do Trójmiasta i Szczecina już by tu nie jeździł. To dalsza degradacja i marginalizacja części regionu.

Analizę przygotowuje dla PKP biuro IDOM. Bierze za tę usługę aż 9 mln złotych. Mieszkańcom pozostaje czekać.

Rozbić Facebooka na drobne

Rozbić Facebooka na drobne

Współzałożyciel portalu Chris Hughes chce, by koncern został podzielony na mniejsze podmioty. Wzywają do tego także amerykańskie władze.

Hughes aktywnie działa na rzecz podziału Facebooka, choć od dawna nim nie zarządza. Spotkał się już z członkami amerykańskiego Kongresu, przedstawicielami wydziału antytrustowego ministerstwa sprawiedliwości USA oraz prokurator generalną Nowego Jorku Letitią James.

Koncern Marka Zuckerberga przez wiele lat prowadził politykę seryjnego pozyskiwania innych firm działających w pokrewnych branżach, co blokowało potencjalną konkurencję i tłumiło innowacyjność w zarodku. Według prawników przykładem takiego zachowania jest pozyskanie przez Facebooka platformy do dzielenia się zdjęciami Instagram, którą koncern Zuckerberga kupił w 2012 roku za sumę miliarda dolarów.

Facebook w ciągu ostatnich 15 lat pozyskał ponad 75 mniejszych firm. Według prawników zachowanie firmy „w oczywisty sposób” narusza najstarszą w USA regulację antytrustową- obowiązujący od 1890 roku tzw. Sherman Act. Przepisy te posłużyły posłużyły wcześniej m.in. do rozbicia Standard Oil.

Natychmiastowe wypalenie zawodowe

Natychmiastowe wypalenie zawodowe

To nienowe zjawisko, jednak funkcjonujące obecnie na coraz większą skalę. Przyczyną odczuwania wypalenia zawodowego bardzo krótko po podjęciu pracy jest m.in. konieczność pozostawania dostępnym dla innych przez prawie całą dobę.

Pracownicy – zwłaszcza będący przedstawicielami najmłodszych pokoleń – są przyzwyczajeni do korzystania z tabletów i smartfonów o każdej porze dnia i nocy, również w sprawach służbowych.

Świadczą o tym liczby – badanie Bupa wykazało, że 82 proc. proc. milenialsów czyta służbowe e-maile zaraz po przebudzeniu i tuż przed zaśnięciem. Co więcej, 32 proc. uczestników badania czuje się w obowiązku odbierania wiadomości w trakcie urlopu.

Starsze pokolenia nie doświadczały presji, jaką nałożyły na pracowników nowoczesne technologie. W rezultacie w niektórych firmach tempo pracy jest zawrotne, pozostawiając specjalistom niewiele czasu na solidny odpoczynek i zebranie sił na kolejne wyzwania. Jak powszechnie wiadomo, brak czasu wolnego i możliwości odcięcia się od pracy to pierwszy krok do wypalenia zawodowego – komentuje Paula Rejmer, dyrektor w Hays Poland.