Pierwsza kopalnia po latach

Pierwsza kopalnia po latach

Jastrzębska Spółka Węglowa oficjalnie zainaugurowała w środę działalność budowanej kosztem ponad 3 mld zł kopalni Bzie-Dębina, która w 2022 r. ma rozpocząć wydobycie węgla koksowego. Będzie to pierwsza nowa kopalnia w Polsce od 1994 r.

W złożach kopalni Bzie-Dębina w Jastrzębiu-Zdroju oraz sąsiednich Pawłowicach i Zebrzydowicach znajduje się ponad 180 mln ton węgla koksowego, wykorzystywanego w procesie produkcji stali. Bez stali nie byłby możliwy rozwój m.in. przemysłu motoryzacyjnego, nowoczesnego kolejnictwa czy energetyki odnawialnej, korzystającej ze stalowych elementów wiatraków. Docelowo Bzie-Dębina ma wydobywać ok. 2,2 mln ton koksu rocznie.

Jak poinformował prezes JSW Włodzimierz Hereźniak, do 2030 firma zainwestuje w kopalnię ponad 3 mld zł, z czego ponad 900 mln zł w latach 2019-2022. Pierwsza ściana wydobywcza ma być uruchomiona w 2022 roku. Spółka traktuje budowę nowej kopalni jako kluczowe przedsięwzięcie. Szef resortu energii zauważył, że górnictwo węgla koksowego, wobec niesłabnącego popytu na stal, ma przed sobą – jak mówił – „świetlaną przyszłość”. Perspektywa, jeśli chodzi o stal, jest stabilna na najbliższe 20-30 lat – ocenił Tchórzewski.

Jeszcze 4 lata temu Jastrzębska Spółka Węglowa była zagrożona upadłością. W ostatnim czasie rozpoczął się proces przenoszenia pracowników do nowo budowanej kopalni. Obecnie zakład zatrudnia 223 osoby, a do końca roku ich liczba wzrośnie do 300. W ciągu kolejnych niespełna trzech lat zatrudnienie w kopalni sięgnie 800 osób, a docelowo wzrośnie do ponad 2 tys. osób.

Przeniesieni do nowej kopalni z innych zakładów JSW górnicy pracują głównie w oddziale robót przygotowawczych oraz oddziałach elektrycznym i maszynowym. Zajmują się drążeniem dwóch przodków: badawczo-transportowego oraz tzw. przecinki. Do końca roku dołączą do nich kolejne trzy brygady przodkowe z ruchu Jastrzębie – będzie ich już dziewięć.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Susza nie odpuszcza

Susza nie odpuszcza

Według badań GUS zbiory owoców w sadach są aż o 25 proc. niższe niż w 2018 r.

Jak informuje portal farmer.pl, tegoroczne zbiory owoców z drzew w sadach są oceniane na niespełna 3,4 mln ton, czyli o blisko 25 proc. mniej od produkcji z 2018 roku. Powodem niższych zbiorów owoców z drzew były przede wszystkim wiosenne przymrozki (występujące na wielu plantacjach w czasie kwitnienia i zawiązywania owoców), przedłużająca się susza oraz przesilenie drzew owocowaniem w poprzednim rekordowym sezonie.

Według GUS zbiory z sadów jabłoniowych zostały wstępnie oszacowane na ok. 3 mln ton, (1/4 mniej od produkcji jabłek w 2018 r.). Z kolei zbiory owoców z krzewów owocowych w sadach oraz plantacji jagodowych oceniono wstępnie na niespełna 0,5 mln ton, czyli o blisko 20 proc. mniej niż w roku poprzednim. Tegoroczną produkcję warzyw gruntowych szacuje się obecnie na blisko 3,8 mln ton, tj. na poziomie ponad 8 proc. niższym w porównaniu ze zbiorami roku ubiegłego, natomiast zbiory ziemniaków szacuje się na ok. 6,7 mln t – mniej od zbiorów ubiegłorocznych o 11 proc.

Uczciwość najważniejsza

Uczciwość najważniejsza

Badania wykazują, że pracownicy najbardziej cenią w pracodawcach uczciwość i transparentność, już od momentu rozmowy kwalifikacyjnej.

Raport z badań przeprowadzonych przez portal praca.pl pokazuje, że aż 77 proc. pracowników oczekuje po zatrudniającym przede wszystkim uczciwości – już na etapie rekrutacji. Zależy im na przejrzystości procedur, uczciwej ocenie ich kompetencji, znajomości płacy i „niekluczeniu”.

Pracownicy chcą, by w ogłoszeniach podawane było wprost wynagrodzenie, widełki płacowe lub czynniki wpływające na wysokość pensji. Oczekują od pracodawcy konkretów.

Transparentność w rozumieniu kandydatów to przede wszystkim szczegółowe omówienie obowiązków na stanowisku, na które aplikują oraz udzielenie informacji zwrotnej na temat wyniku rekrutacji. Co trzeci kandydat doceni profesjonalną, czyli opartą na kompetencjach, ocenę swojej kandydatury, z kolei co czwarty zwraca również uwagę na szacunek podczas całego procesu.

Jak wynika z badania, opinie o pracodawcy w internecie mają duże znaczenie. Jednak 16 proc. respondentów stwierdziło, że to laurki wystawiane przez HR-owców lub opłacone opinie.

Najpierw towar, potem zasady

Najpierw towar, potem zasady

UOKiK zarzuca Biedronce nieuczciwe praktyki. Grozi jej 1,5 mld zł kary. Sieć wykorzystuje swoją silną pozycję negocjacyjną i wymusza na dostawcach rabaty po sprzedaży towaru.

UOKiK twierdzi, że Biedronka stosowała nielegalne praktyki wobec swoich dostawców. W czerwcu 2019 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadził kontrolę w spółce Jeronimo Martins Polska. zdobyte wówczas informacje i dokumenty dały podstawę do postawienia firmie zarzutu nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej.

Na czym ona polega? Z informacji zebranych w czasie kontroli wynika, że JMP w relacjach z dostawcami, w szczególności owoców i warzyw, uzyskuje dwa typy rabatów. Pierwszy z nich jest procentowo określony w umowie i jest stosowany po przekroczeniu ustalonej wcześniej wartości obrotu (sprzedaży do Biedronki). Dostawcy Biedronki nie znają natomiast wysokości drugiego rabatu, a poza tym są o nim informowani na koniec miesiąca, po zrealizowaniu dostaw. W przypadku nieudzielenia tego rabatu dostawcy grozi kara umowna.

Jeronimo Martins Polska ma silniejszą pozycję negocjacyjną i podejrzewamy, że wykorzystuje ją w nieuczciwy sposób. W efekcie tych działań dostawca produktów spożywczych, głownie owoców i warzyw, nie ma pewności, czy będzie musiał udzielić dodatkowego rabatu, ani jak duży on będzie. Tym samym zawierając umowę nie wie, ile będzie mógł zarobić – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Kara za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej może wynieść do 3 proc. rocznego obrotu przedsiębiorcy. Przy obrotach Biedronki oznacza to ogromną kwotę.