Nie tak łatwo zwolnić

Nie tak łatwo zwolnić

Pozytywna zmiana w kodeksie pracy – już po nieprawomocnym wyroku w I instancji zwolniony na nieuprawnionej podstawie pracownik będzie mógł zostać przywrócony na stanowisko.

Zmianę przepisów wprowadziła nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw z 4 lipca 2019 r. Została opublikowana 6 sierpnia. Większość przepisów wejdzie w życie 7 listopada, niektóre obowiązują od 21 sierpnia.

Jak informuje portal wyborcza.biz, jedna z najważniejszych zmian dotyczy pracowników zwolnionych z firmy. W art. 4772 zapisano, że „uznając wypowiedzenie umowy o pracę za bezskuteczne albo przywracając pracownika do pracy, sąd na wniosek pracownika może w wyroku nałożyć na pracodawcę obowiązek dalszego zatrudnienia pracownika do czasu prawomocnego zakończenia postępowania”.

Długie czekanie na wyrok w I i II instancji, z którym obecnie mamy do czynienia, powoduje, że w trakcie procesu pracownik pozbawiony jest środków do życia. Gdy w końcu wygra przed dwoma instancjami, powrót do pracy może nie być możliwy, bo albo stanowisko zostało faktycznie zlikwidowane, albo zakład zbankrutował lub został zamknięty. Dochodziło też do sytuacji, gdy w trakcie procesu pracownik zatrudniał się w innym miejscu i powrót do dawnego zakładu pracy nie był możliwy.

Teraz pracodawca będzie musiał przyjąć zwolnionego pracownika już po wyroku sądu I instancji. Rząd tłumaczy, że chciał w ten sposób zapewnić pracownikowi większą ochronę.
Zdaniem związkowców to, że już sąd I instancji będzie mógł nakazać zatrudnienie zwolnionego pracownika, spowoduje, że aż o połowę skróci się czas, w którym pokrzywdzony zostanie przywrócony do pracy. – Obecnie przepisy ochronne są fikcyjne, bo z powodu przewlekłości postępowań sądowych bezprawnie zwolnieni pracownicy nawet kilka lat pozostawali bez pracy – mówią związkowcy z „Solidarności”.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ważą się losy Tesco

Ważą się losy Tesco

Tesco rozważa sprzedaż polskiego oddziału. Polska to dla sieci największy rynek w Europie Środkowej, ale także najtrudniejszy.

Jak podaje Bloomberg, detalista poważnie analizuje sprzedaż biznesu w Polsce. Polska wciąż jest największym rynkiem dla Tesco w Europie Środkowej. Ale i bardzo trudnym – Bloomberg jako czynniki powodujące wycofywanie się sieci wymienia m.in. dużą konkurencję oraz zakaz handlu w niedziele, z którym akurat ta sieć wydaje się sobie nie radzić. W ubiegłym roku Tesco odnotowało w naszym kraju stratę w wysokości 11 milionów funtów przy sprzedaży w wysokości 1,9 miliarda funtów.

Sieć kontynuuje proces zwolnień grupowych, zmniejsza powierzchnie swoich największych sklepów oraz sprzedaje niektóre z lokalizacji supermarketowi sieci Kaufland.

Tesco ograniczyło swoją obecność za granicą w ostatnich latach: wycofało się ze Stanów Zjednoczonych w 2013 roku i z Korei Południowej dwa lata później. W 2016 r. sieć sprzedała większość udziałów w tureckiej sieci Kipa. Od 2015 r. Powraca temat zwinięcia biznesu w Polsce i, szerzej, w Europie Środkowej.

Pierwsza kopalnia po latach

Pierwsza kopalnia po latach

Jastrzębska Spółka Węglowa oficjalnie zainaugurowała w środę działalność budowanej kosztem ponad 3 mld zł kopalni Bzie-Dębina, która w 2022 r. ma rozpocząć wydobycie węgla koksowego. Będzie to pierwsza nowa kopalnia w Polsce od 1994 r.

W złożach kopalni Bzie-Dębina w Jastrzębiu-Zdroju oraz sąsiednich Pawłowicach i Zebrzydowicach znajduje się ponad 180 mln ton węgla koksowego, wykorzystywanego w procesie produkcji stali. Bez stali nie byłby możliwy rozwój m.in. przemysłu motoryzacyjnego, nowoczesnego kolejnictwa czy energetyki odnawialnej, korzystającej ze stalowych elementów wiatraków. Docelowo Bzie-Dębina ma wydobywać ok. 2,2 mln ton koksu rocznie.

Jak poinformował prezes JSW Włodzimierz Hereźniak, do 2030 firma zainwestuje w kopalnię ponad 3 mld zł, z czego ponad 900 mln zł w latach 2019-2022. Pierwsza ściana wydobywcza ma być uruchomiona w 2022 roku. Spółka traktuje budowę nowej kopalni jako kluczowe przedsięwzięcie. Szef resortu energii zauważył, że górnictwo węgla koksowego, wobec niesłabnącego popytu na stal, ma przed sobą – jak mówił – „świetlaną przyszłość”. Perspektywa, jeśli chodzi o stal, jest stabilna na najbliższe 20-30 lat – ocenił Tchórzewski.

Jeszcze 4 lata temu Jastrzębska Spółka Węglowa była zagrożona upadłością. W ostatnim czasie rozpoczął się proces przenoszenia pracowników do nowo budowanej kopalni. Obecnie zakład zatrudnia 223 osoby, a do końca roku ich liczba wzrośnie do 300. W ciągu kolejnych niespełna trzech lat zatrudnienie w kopalni sięgnie 800 osób, a docelowo wzrośnie do ponad 2 tys. osób.

Przeniesieni do nowej kopalni z innych zakładów JSW górnicy pracują głównie w oddziale robót przygotowawczych oraz oddziałach elektrycznym i maszynowym. Zajmują się drążeniem dwóch przodków: badawczo-transportowego oraz tzw. przecinki. Do końca roku dołączą do nich kolejne trzy brygady przodkowe z ruchu Jastrzębie – będzie ich już dziewięć.

Susza nie odpuszcza

Susza nie odpuszcza

Według badań GUS zbiory owoców w sadach są aż o 25 proc. niższe niż w 2018 r.

Jak informuje portal farmer.pl, tegoroczne zbiory owoców z drzew w sadach są oceniane na niespełna 3,4 mln ton, czyli o blisko 25 proc. mniej od produkcji z 2018 roku. Powodem niższych zbiorów owoców z drzew były przede wszystkim wiosenne przymrozki (występujące na wielu plantacjach w czasie kwitnienia i zawiązywania owoców), przedłużająca się susza oraz przesilenie drzew owocowaniem w poprzednim rekordowym sezonie.

Według GUS zbiory z sadów jabłoniowych zostały wstępnie oszacowane na ok. 3 mln ton, (1/4 mniej od produkcji jabłek w 2018 r.). Z kolei zbiory owoców z krzewów owocowych w sadach oraz plantacji jagodowych oceniono wstępnie na niespełna 0,5 mln ton, czyli o blisko 20 proc. mniej niż w roku poprzednim. Tegoroczną produkcję warzyw gruntowych szacuje się obecnie na blisko 3,8 mln ton, tj. na poziomie ponad 8 proc. niższym w porównaniu ze zbiorami roku ubiegłego, natomiast zbiory ziemniaków szacuje się na ok. 6,7 mln t – mniej od zbiorów ubiegłorocznych o 11 proc.