Rodzinne nie znaczy propracownicze

Rodzinne nie znaczy propracownicze

Pracownicy firm rodzinnych twierdzą, że pracuje się w nich zazwyczaj wiele lat, ale za zbyt małe wynagrodzenia.

Instytut Biznesu Rodzinnego opublikował raport „Pracownicy o firmach rodzinnych. Czy „rodzinność” firmy ma znaczenie?”. Ponad połowa (55 proc.) badanych uważa, iż stabilność zatrudnienia jest w firmach rodzinnych wyższa niż w nierodzinnych. Zatrudnienie pracownika postrzegają bardziej długoterminowo. Również kandydaci czują się zdecydowanie bardziej związani z firmami rodzinnymi i rzadziej podejmują decyzje o zmianie pracy.

Natomiast najgorzej wypadły kwestie finansowe. Zaledwie 9 proc. pracowników jest przekonanych, że firmy rodzinne oferują wyższe wynagrodzenie niż firmy nierodzinne. Wynagrodzenie jest jednym z najistotniejszych czynników dla kandydatów, więc do pozyskiwania wyjątkowych pracowników niezbędne jest dostosowywanie poziomu wynagrodzeń do standardów konkurencji – czytamy w raporcie.

Aż 60 proc. respondentów uważa, że zasady wynagradzania oraz możliwości planowania ścieżki kariery w firmach rodzinnych nie są tak jasne jak w pozostałych firmach. Nieznajomość systemów premiowania oraz naliczania pensji może wpływać na poczucie niesprawiedliwości u pracowników i wrażenie niewłaściwego wynagradzania za pracę.

Raport wskazuje, że pracownicy przyznają, że nepotyzm nadal jest zjawiskiem widocznym w firmach rodzinnych. Na jego obecność wskazało 49 proc. biorących udział w badaniu. W komentarzach udzielanych do badania pojawiły się opinie, że firmy rodzinne kojarzą się z brakiem kompetencji wśród zatrudnionych członków rodziny (najczęściej są to kierownicze stanowiska) oraz że członek rodziny pracujący w firmie rodzinnej nie musi być kompetentny, posiadać branżowego wykształcenia, nie musi nawet dobrze pracować oraz że w firmach rodzinnych często występują duże różnice w stawkach płaconych osobom z rodziny w porównaniu do lepiej wykształconych i efektywniej pracujących pracowników.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

O surowsze zasady BHP

O surowsze zasady BHP

We włoskiej fabryce Fiata jeden z pracowników poniósł śmierć przesuwając formę pod prasą. Robotnicy wezwali od ośmiogodzinnego strajku w imię walki o poprawę bezpieczeństwa pracy.

Tak poważnego wypadku nie było w fabrykach Fiata od kilku lat. Po wypadku trzy związki zawodowe: FIOM, FIM i UILM, wezwały we wtorek do strajku w fabryce FCA w Cassino w środkowych Włoszech, gdzie czterdziestoletni mężczyzna zginął, wykonując swoje standardowe obowiązki zawodowe.

Szefowie FIOM, Francesca Re David i Michele Palma, wezwali rząd do zaostrzenia procedur mających na celu ochronę i nadzór nad bezpieczeństwem pracy. Według przedstawicieli związku na obie kwestie miał wpływ niedostatek personelu.

Nie tak łatwo zwolnić

Nie tak łatwo zwolnić

Pozytywna zmiana w kodeksie pracy – już po nieprawomocnym wyroku w I instancji zwolniony na nieuprawnionej podstawie pracownik będzie mógł zostać przywrócony na stanowisko.

Zmianę przepisów wprowadziła nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw z 4 lipca 2019 r. Została opublikowana 6 sierpnia. Większość przepisów wejdzie w życie 7 listopada, niektóre obowiązują od 21 sierpnia.

Jak informuje portal wyborcza.biz, jedna z najważniejszych zmian dotyczy pracowników zwolnionych z firmy. W art. 4772 zapisano, że „uznając wypowiedzenie umowy o pracę za bezskuteczne albo przywracając pracownika do pracy, sąd na wniosek pracownika może w wyroku nałożyć na pracodawcę obowiązek dalszego zatrudnienia pracownika do czasu prawomocnego zakończenia postępowania”.

Długie czekanie na wyrok w I i II instancji, z którym obecnie mamy do czynienia, powoduje, że w trakcie procesu pracownik pozbawiony jest środków do życia. Gdy w końcu wygra przed dwoma instancjami, powrót do pracy może nie być możliwy, bo albo stanowisko zostało faktycznie zlikwidowane, albo zakład zbankrutował lub został zamknięty. Dochodziło też do sytuacji, gdy w trakcie procesu pracownik zatrudniał się w innym miejscu i powrót do dawnego zakładu pracy nie był możliwy.

Teraz pracodawca będzie musiał przyjąć zwolnionego pracownika już po wyroku sądu I instancji. Rząd tłumaczy, że chciał w ten sposób zapewnić pracownikowi większą ochronę.
Zdaniem związkowców to, że już sąd I instancji będzie mógł nakazać zatrudnienie zwolnionego pracownika, spowoduje, że aż o połowę skróci się czas, w którym pokrzywdzony zostanie przywrócony do pracy. – Obecnie przepisy ochronne są fikcyjne, bo z powodu przewlekłości postępowań sądowych bezprawnie zwolnieni pracownicy nawet kilka lat pozostawali bez pracy – mówią związkowcy z „Solidarności”.

Ważą się losy Tesco

Ważą się losy Tesco

Tesco rozważa sprzedaż polskiego oddziału. Polska to dla sieci największy rynek w Europie Środkowej, ale także najtrudniejszy.

Jak podaje Bloomberg, detalista poważnie analizuje sprzedaż biznesu w Polsce. Polska wciąż jest największym rynkiem dla Tesco w Europie Środkowej. Ale i bardzo trudnym – Bloomberg jako czynniki powodujące wycofywanie się sieci wymienia m.in. dużą konkurencję oraz zakaz handlu w niedziele, z którym akurat ta sieć wydaje się sobie nie radzić. W ubiegłym roku Tesco odnotowało w naszym kraju stratę w wysokości 11 milionów funtów przy sprzedaży w wysokości 1,9 miliarda funtów.

Sieć kontynuuje proces zwolnień grupowych, zmniejsza powierzchnie swoich największych sklepów oraz sprzedaje niektóre z lokalizacji supermarketowi sieci Kaufland.

Tesco ograniczyło swoją obecność za granicą w ostatnich latach: wycofało się ze Stanów Zjednoczonych w 2013 roku i z Korei Południowej dwa lata później. W 2016 r. sieć sprzedała większość udziałów w tureckiej sieci Kipa. Od 2015 r. Powraca temat zwinięcia biznesu w Polsce i, szerzej, w Europie Środkowej.