Ciąża równa się leki za darmo

Ciąża równa się leki za darmo

Kobiety w ciąży mają od 1 lipca 2020 r. korzystać z bezpłatnych leków. Rząd przyjął projekt odpowiedniej nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych.

Zgodnie z przejętym przez rząd projektem nowelizacji ustawy, lista bezpłatnych leków będzie zawierać lekarstwa na receptę, których stosowanie przez kobiety ciężarne jest konieczne do „zaspokojenia potrzeb zdrowotnych wynikających z ciąży”. Przepis wejdzie w życie od lipca 2020 roku. Uprawnienia do wystawiania recept na bezpłatne leki uzyskają lekarze ginekolodzy lub położne, którzy stwierdzili ciążę. Ich zapisanie będzie też możliwe na podstawie odpowiedniego zaświadczenia.Wykaz bezpłatnych leków będzie dostępny w obwieszczeniu refundacyjnym, które zostanie wydane przez ministra zdrowia.

Dostęp do bezpłatnych leków uzyska ok. 400 tys. kobiet rocznie. Budżet projektu to 14,5 ml zł w pierwszym roku obowiązywania.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Rząd chce polskich leków

Rząd chce polskich leków

Rząd PiS zamierza zainwestować 200 milionów złotych w polską firmę farmaceutyczną.

Jak informuje portal money.pl, Skarb Państwa zamierza dofinansować kwotą 200 milionów złotych Polfę Tarchomin, jedną z niewielu działających jeszcze polskich firm farmaceutycznych, której jest właścicielem. Pieniądze mają zostać przekazane na rozwój i stworzenie nowych linii produkcyjnych. Rząd chce, by spółka produkowała leki i antybiotyki, które dotychczas sprowadzane były z zagranicy.

Polfa Tarchomin to najstarszy producent leków w Polsce. W ofercie ma blisko 50 produktów, w 120 różnych wersjach, m.in. insulinę dla cukrzyków, antybiotyki, leki stosowane w padaczce, niemowlęcej róży, a także na ostre zapalenie zatok i bakteryjne zapalenie gardła.

Częstochowa pozbywa się bezdomnych

Częstochowa pozbywa się bezdomnych

MOPS w Częstochowie wstrzymał wsparcie finansowe dla schroniska dla bezdomnych mężczyzn. Ośrodek zawiesił współpracę z Caritasem, a SLD-owskie władze miasta chcą ich przenieść do odległego Bełchatowa.

Informacja ta o tyle jest przykra, że poszkodowanymi są bezdomni traktowani jak “towar”, który można przewozić z miejsca na miejsce bez rozmowy i odpowiedniego przygotowania. Podopieczni są zbulwersowani – osobiście ich rozumiem – bo po raz kolejny traktowani są przedmiotowo i na zasadzie “za ile” możemy pozbyć się problemu – pisze ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Caritas częstochowskiej. Schronisko to niewielki dom w którym możemy dać schronienie 45 osobom. To ludzie schorowani, bez środków do życia – a średnia wieku mieszkańców to 60 lat. Chcą mieszkać w Częstochowie – bo to są częstochowianie– pisze ks. Bator.

Mieszkańcy częstochowskiego schroniska nie chcą zmieniać adresu. Wielu z nich czeka na umówione wizyty lekarskie czy operacje, które mają odbyć się w częstochowskich szpitalach, część osób pracuje w Częstochowie.

Gorąco w gliwickim Oplu

Gorąco w gliwickim Oplu

Święta pracowników zakładów Opla i ich rodzin nie będą zbyt radosne. Od 2021 r. w ramach nowej firmy w fabryce produkowane będą samochody dostawcze, ale warunki pracy utrzymywane są w tajemnicy, a sprawy załatwia się nad głowami związków zawodowych.

Jak informuje portal wnp.pl, posiłkując się informacjami uzyskanymi od „Solidarności” w Oplu, omijając związki zawodowe usiłuje się wprowadzić nowy regulamin pracy, a w nim co się tylko pracodawcy spodoba, bez patrzenia na czynnik ludzki.

Wiosną tego roku koncern PSA ogłosił, że od 2021 r. w Gliwicach, gdzie dziś fabryka Opel Manufacturing Poland (OMP) wytwarza auta osobowe, będą produkowane samochody dostawcze. Rozpoczęła się budowa nowych hal produkcyjnych, realizowana przez nową spółkę PSA Manufacturing Poland (PSAMP). Do nowej spółki przyjęto dotąd kilkudziesięciu pracowników, zatrudnionych wcześniej w gliwickim Oplu.

Mamy tylko szczątkowe informacje. Objęte tajemnicą są nawet wzory umów obowiązujące w tamtej firmie. Nikt nas nie informuje i nie negocjuje. Chcę konkretnych rozwiązań dla pracowników, którzy są pełni obaw – mówi Mariusz Król, przewodniczący „Solidarnośći” w Opel Manufacturing Poland.

Pogłoski krążące po zakładzie mówią o sześciodniowym tygodniu pracy i zmianach dwunastogodzinnych, których długość sprzyja popełnianiu błędów przez pracowników montujących samochody.

Nowy zakład będzie przez okres przejściowy potrzebował mniejszej liczby pracowników niż ma obecnie. Mogą oni odejść z Opla i wziąć odprawy, a potem wrócić, ale już na stawkach, jakie dostanie nowo przyjmowany pracownik, a więc ze stratą i koniecznością budowania swojej pozycji od nowa.