Krok wstecz w ukraińskim prawie pracy

Krok wstecz w ukraińskim prawie pracy

Pod koniec grudnia Najwyższa Rada otrzymała od rady ministrów Ukrainy szkic nowego prawa pracy. Jest ono zasadnie krytykowane przez ukraińskie związki zawodowe jako wrogie wobec pracowników.

Jak pisze portal bwint.org, powstawania nowego prawa nie konsultowano ze związkami zawodowymi. W efekcie zawiera ono takie antypracownicze propozycje jak zero hour contracts, zwalnianie z pracy bez podania powodu i z krótkim terminem wypowiedzenia, krótkie umowy cywilnoprawne i niskie stawki godzinowe. Rząd ukraiński wydaje się ignorować społeczny koszt takich zmian. Będą one krokiem wstecz zarówno dla kolektywnej, jak i indywidualnej siły przetargowej pracowników.

Ruch związkowy planuje protesty w Kijowie – odbędą się 15 i 16 stycznia. Mają na celu zmuszenie rządu do rozmów ze związkami zawodowymi, zanim te zmiany wejdą w życie, a nie po fakcie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Bezpieczniej komunikacją publiczną

Bezpieczniej komunikacją publiczną

Według raportu American Public Transit Association najmniej wypadków komunikacyjnych ma miejsce w miastach, gdzie najwięcej jeździ się transportem publicznym.

Jak informuje portal Obserwator Gospodarczy, w miastach, gdzie transport zbiorowy jest bardziej popularny niż samochody, śmiertelność na drogach jest nawet o połowę mniejsza. W Bostonie, gdzie jak na standardy amerykańskie transport miejski jest bardzo popularny, w wypadkach drogowych ginie 2,3 osoby na 100 tys. mieszkańców. W będącej na drugim końcu pod względem użytkowania zbiorkomu Alabamie, wskaźnik ten wynosi 18,53.

W amerykańskich miastach gdzie przeciętny mieszkaniec odbywa co najmniej 50 przejazdów komunikacją miejską na rok, śmiertelność na drogach jest nawet o połowę mniejsza niż w miastach, gdzie liczba przejazdów nie przekracza 20.

Rozwinięty transport miejski wiąże się na ogół z bezpieczniejszymi chodnikami, przejściami dla pieszych i ścieżkami rowerowymi. Dobry system komunikacji miejskiej zniechęca także do prowadzenia osoby z grup szczególnego ryzyka: młodzież, ludzi w podeszłym wieku lub tych, którzy wracają z imprez czy spotkań towarzyskich po alkoholu – możemy przeczytać w raporcie.

Miasto nie zostawi na lodzie

Miasto nie zostawi na lodzie

Dzięki uporowi mieszkańców i pomocy władz Piekar Śląskich mieszkania zakładowe sprzedane za grosze prywatnemu właścicielowi zostały wykupione przez gminę.

Pod koniec grudnia władze miasta wykupiło 814 lokali mieszkaniowych. Budynki należały do zakładów Orzeł Biały, które sprzedały je prywatnym firmom, zamiast lokatorom. Ostatnim właścicielem była spółka Arrada, a mieszkaniami zarządzał syndyk. Lokatorzy przez lata drżeli o swój los. Obawiali się rosnących czynszów, a zaniedbane budynki popadały w ruinę. Zdesperowani lokatorzy zawiązali stowarzyszenie, szukali pomocy u władz miasta. Sprawa wykupu mieszkań stała się dla władz Piekar jedną z najważniejszych. Batalia o ich wykup zaczęła się w poprzedniej kadencji i trwała pięć lat. Ostatecznie urząd miasta zapłacił za 40 budynków 27 mln zł.

Od 1 stycznia mieszkania przechodzą pod naszą administrację. Będzie nimi zarządzać Spółka Nieruchomości Brzeziny – mówi wiceprezydent Piekar Śląskich, Krzysztof Turzański.

Samochody muszą skręcić

Samochody muszą skręcić

W San Francisco nastąpi zmiana w organizacji ruchu na centralnej ulicy miasta. Zostaną z niej usunięte prywatne samochody. Zostaną tylko autobusy.

Jak pisze portal transport-publiczny.pl, to tak, jakby w Warszawie wyrzucić prywatne samochody z Alej Jerozolimskich. Market Street to pięciokilometrowa, centralna ulica miasta, łącząca port promowy na wybrzeżu zatoki z dzielnicą Twin Peaks w centralnej części San Francisco. Wielopasmową arterią przejeżdża tramwaj, tu także skupiają się główne linie autobusowe.

Zmiany wejdą w życie 29 stycznia. Większa część ulicy – liczący ok 3 km odcinek od wybrzeża, mniej więcej do Van Ness Avenue – zostanie wtedy zamknięta dla prywatnych samochodów osobowych. Swobodny przejazd, na dotychczasowych zasadach, zachowają pojazdy transportu publicznego, pojazdy służb, licencjonowane taksówki, auta dostawcze i rowerzyści. Pozostałe samochody (w tym auta Ubera i Lyfta) będą mogły jedynie przejechać Market Street w poprzek, na skrzyżowaniach.

Powodem jest transport publiczny. W szczycie przez Market Street przejeżdża do 200 autobusów na godzinę. Choć na części odcinków korzystają z wydzielonych pasów ruchu i tak przeważnie wpadają w korek. Wyrzucenie z ulicy prywatnych aut ma poprawić punktualność linii autobusowych w całym mieście.