Unia chce minimalnej

Unia chce minimalnej

Każdy Europejczyk powinien dostawać wynagrodzenie gwarantujące godne życie – taka idea przyświeca zaproponowanej przez Komisję Europejską płacy minimalnej.

Propozycja legislacyjna ma być gotowa na początku września. Już ruszyły konsultacje z partnerami społecznymi. Rozstrzał pensji minimalnej w UE jest ogromny, a sześć krajów nie ma w ogóle ustalonego wynagrodzenia minimalnego. Według Eurostatu najwyższa pensja minimalna w Luksemburgu (2 tys. euro) siedmiokrotnie przewyższa tę najniższą w Bułgarii (286 euro).

Bruksela nie zamierza jednak wprowadzić jednego poziomu dla wszystkich, ale dostosować pensję minimalną do poziomu życia. Może to oznaczać powiązanie jej np. ze średnią wynagrodzeń w kraju lub z jej medianą. Na razie nieoficjalnie mówi się o pensji minimalnej w wysokości 60 proc. średniej.

Z propozycji Komisji Europejskiej cieszy się OPZZ, który na początku lutego ma przesłać swoje stanowisko w tej sprawie. Jak mówi Adam Rogalewski, dla związkowców ważna jest kwestia dotycząca rokowań zbiorowych w pracy, w tym zwiększenia obowiązywania układów zbiorowych. – Natomiast mamy wątpliwości co do 60 proc. średniej płacy. Uważamy, że ta stawka nie jest odpowiednia. Zgodnie z badaniami OECD to jest granica ubóstwa, to są ubodzy pracujący – mówi ekspert OPZZ.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wydłużą urlop?

Wydłużą urlop?

Związki zawodowe apelują o wydłużenie urlopu do 35 dni. Polacy to jeden z najbardziej zapracowanych narodów na świecie.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych postuluje, żeby zrównać wszystkim urlopy wypoczynkowe oraz je wydłużyć. Zgodnie z założeniami urlop wypoczynkowy miałby trwać nawet półtora miesiąca.

Obecnie Polacy mają po 20 lub 26 dni urlopu, w zależności od stażu pracy. OPZZ uważa, że bez względu na staż pracy wszyscy powinni mieć więcej urlopu. 26 dni to stanowczo za mało. Jak donosi Fakt Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych chce przeforsować 35 dni urlopu wypoczynkowego dla wszystkich. To rewolucyjne postanowienie, które znacznie wyprzedza plany rządu. Na razie władza chce po prostu zrównać wszystkim urlopy – każdy, bez względu na staż pracy, ma otrzymywać prawo do 26 dni urlopu wypoczynkowego. O wydłużeniu tego okresu na razie nie ma mowy.

35-dniowy urlop wypoczynkowy byłby najdłuższym w całej Europie.

OPZZ nie chce rewolucjonizować wyłącznie urlopów. Polska centrala związkowa chce m.in. żeby:

  • pracownicy pracujący dłużej niż 8 godzin dziennie mieli dodatkową 15-minutową przerwę.
  • pracownicy po 50 r. ż. zyskaliby dodatkowe prawo. Dopiero po ich wyraźnej zgodzie pracodawca mógłby zlecić pracę w nadgodzinach lub godzinach nocnych.
  • pracownicy po 50 r. ż. otrzymywali dodatkowe wynagrodzenie w ramach tzw. umowy mentorskiej.

Spółdzielniom ciężko walczyć z molochami

Spółdzielniom ciężko walczyć z molochami

Upada kolejna mleczarnia. Jędrzejowska Spółdzielnia Mleczarska została postawiona w stan likwidacji, a zakład Skupu i Przetwórstwa Mleka w Wodzisławiu przy ul. Mlecznej jest wystawiony na sprzedaż. Zakłady są gotowe znacznie obniżyć cenę sprzedaży nieruchomości i marki, byle spłacić długi.

Jędrzejowska Spółdzielnia Mleczarska działa do 1903 r. Nadal prowadzi skup mleka i produkuje. Co drugi dzień firma skupuje 16 tysięcy litrów mleka, chociaż moce produkcyjne ma znacznie większe – dziennie może przerobić 30 tysięcy litrów. – Od pierwszego stycznia br. wszyscy pracownicy – 44 osoby – otrzymały trzymiesięczne wypowiedzenie. Zatem do końca marca spółdzielnia będzie funkcjonować. Jeśli nie znajdziemy kupca, to po tym terminie zakład zostanie zamknięty i zlikwidowany – mówi likwidatorka zakładu Jadwiga Antas i dodaje: Sytuacja spółdzielni jest bardzo zła. Zakład i cała nieruchomość została wystawiona na sprzedaż. Bardzo mi zależy, aby ktoś go kupił i kontynuował produkcję wyrobów mleczarskich, bo firma ma bardzo długą i piękną tradycję. Spółdzielnia działa nieprzerwanie do 1903 roku.

Kłopoty spółdzielni zaczęły się w ubiegłym roku. Jak mówi Jadwiga Antas, wiele rzeczy jest wykonywane ręcznie, produkty nie zawierają konserwantów, co pozwoliło firmie uzyskać liczne certyfikaty, ale sprawia, że koszty są wysokie. Tymczasem na rynku dominuje presja cenowa, której spółdzielnia nie mogła sprostać.

Wartość spółdzielni to ponad 4 mln złotych, ale likwidatorka jest skłonna ją sprzedać… nawet za 1,3 mln zł.

.

Toniemy w opakowaniach

Toniemy w opakowaniach

Polak zużywa średnio ok.160 kg opakowań rocznie. To mniej niż średnia unijna, ale nasze zużycie rośnie w szalonym tempie – o ok. 12 proc. rocznie.

W najnowszym wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE” eksperci instytutu poinformowali, że w naszym kraju produkuje się ok. 6 mln ton opakowań rocznie. Sektor ten ma 3,4-proc. udział w całym przetwórstwie przemysłowym w Polsce, o czym informuje portal naukawpolsce.pap.pl.

W Polsce dominują opakowania z tworzyw sztucznych (około 40 proc.), które składają się po połowie z opakowań elastycznych (torebki, folie itd.) i opakowań sztywnych (butelki, pudełka itd.). Opakowania z papieru to około 37 proc., metali lekkich – 12 proc., a szkła – około 10 proc. Głównymi odbiorcami opakowań są producenci żywności, którzy odpowiadają za wykorzystanie ponad 60 proc. opakowań, branża farmaceutyczna (7 proc. udział) i kosmetyczna (6 proc.).

Wprawdzie średnie zużycie opakowań w Unii Europejskiej na mieszkańca jest wyższe (ok. 180 kg) niż w Polsce (niecałe 160 kg), to jednak w ostatnich latach zużycie opakowań na potrzeby towarów sprzedawanych w Polsce rosło dynamicznie, o blisko 12 proc. w skali roku – podkreśla w swoich badaniach Polski Instytut Ekonomiczny.

Z jednej strony obserwuje się rosnące zainteresowanie ekologicznymi opakowaniami oraz ograniczeniem zużycia surowców. Z sondażu ARC Rynek i Opinia wynika, że 84 proc. Polaków deklaruje, że gdyby były dostępne produkty w opakowaniach zwrotnych, chętnie by z nich korzystali – napisano w raporcie. Z drugiej jednak strony, zmieniający się model życia rodziny, rosnące dochody oraz zapotrzebowanie na dania gotowe zwiększają popyt na opakowania.