Wielcy uprzywilejowani

Wielcy uprzywilejowani

Ukraiński rząd przeprowadził przez parlament projekt ustawy oddający kilkadziesiąt milionów hektarów ziemi rolnej w ręce nielicznej grupy wielkich posiadaczy ziemskich.

Ukraina posiada żyzne czarnoziemy, na które wielu ma chrapkę w obliczu zbliżającego się kryzysu klimatycznego. Na przeszkodzie tym zapędom wciąż stoi moratorium na sprzedaż ziemi, wprowadzone w 2001 r., które miało zagwarantować, że nie pojawią się latyfundyści. Wtedy za warunek sprzedaży ziemi uznano stworzenie państwowego banku ziemi, przyjęcie ustaw o wycenie ziemi oraz rejestrze gruntów.

Jak pisze money.pl, rząd ukraiński obawiał się, że przedwczesne otwarcie rynku ziemi może doprowadzić do masowego skupowania gruntów rolnych po niskich cenach, ich koncentracji w rękach nielicznych, wielkich biznesmenów albo nieprzyjaznych państw, a także zubożenia rolników.

W listopadzie parlament w pierwszym czytaniu przyjął projekt ustawy, która pozwoliła na praktycznie nieograniczony handel ziemią rolną, co wywołało w grudniu masowe protesty rolników. Jedyną realną zmianą w stosunku do pierwotnego projektu, była poprawka zgłoszona przez Zelenskiego po fali protestów. Wprowadziła ograniczenie areału posiadanej przez jeden podmiot ziemi z pierwotnych 230 tys. ha do 10 tys. ha.

W rzeczywistości to ograniczenie niewiele zmienia. Eksperci zwracają uwagę, że zapis o ograniczeniu koncentracji gruntów ma charakter deklaracyjny – nie przewidziano bowiem żadnych sposobów uniemożliwiających nabywanie przez jeden podmiot większej ilości ziemi. Także notariusze nie mają ani obowiązku, ani możliwości ustalania, ile gruntu nabywca już posiada. Nie ma też zabezpieczeń przed kupowaniem gruntów przez podstawione osoby działające w imieniu beneficjenta.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Progresywne podatki to dobra rzecz

Progresywne podatki to dobra rzecz

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego progresywne opodatkowanie pomaga zwalczać społeczne nierówności.

Zwalczanie nierówności wymaga ponownego przemyślenia. Po pierwsze, na temat polityki fiskalnej i progresywnego opodatkowania – jak podaje Obserwator Gospodarczy za MFW. Zdaniem Funduszu, progresywne opodatkowanie jest kluczowym elementem skutecznej polityki fiskalnej. Badania MFW pokazują, że w górnej części rozkładu dochodów krańcowe stawki podatkowe można podnieść bez hamowania rozpędu wzrostu gospodarczego.

W ciągu ostatniej dekady nierówności stały się jednym z najbardziej złożonych i dokuczliwych wyzwań w światowej gospodarce – podaje Międzynarodowy Fundusz Walutowy. To nierówności między krajami, zarobkami kobiet i mężczyzn, między pokoleniami – nierówności szans na bogactwo i awans. Istnieje jednak lekarstwo na ten problem, a jest nim opodatkowanie rosnące wraz z dochodami.

Po drugie, polityka wydatków socjalnych ma coraz większe znaczenie w walce z nierównością. Jeśli zostaną właściwie ulokowane, wydatki socjalne mogą odegrać podstawową rolę w zmniejszaniu nierówności dochodów i ich szkodliwych skutków dla nierówności szans i spójności społecznej. W kluczowych obszarach, takich jak opieka zdrowotna, edukacja i infrastruktura, MFW szacuje, że gospodarki wschodzące będą wymagały dodatkowych wydatków każdego roku – osiągając poziom około 4 punktów procentowych wyższy w odniesieniu do PKB w 2030 r. Dla porównania wskaźnik ten wzrośnie o  15 punktów procentowych w stosunku do PKB w przeciętnym kraju rozwijającym się o niskim dochodzie na mieszkańca.

Precz z darmowymi stażami

Precz z darmowymi stażami

W Światowym Dniu Godnej Pracy Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Europejskie Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA Poland oraz Fundacja Polska Debatuje przekazały minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej petycję w sprawie likwidacji nieodpłatnych staży. Odpowiedź ministerstwa nie napawa optymizmem.

Dostrzegając zagrożenia wynikające z oferowania osobom młodym pracy bez wypłaty wynagrodzenia, OPZZ zwróciło się w petycji z wnioskiem o podjęcie działań, które podniosą standardy zatrudnienia na rynku pracy. Od momentu złożenia petycji trwała elektroniczna zbiórka podpisów. Przeprowadzoną akcję promującą godziwe wynagrodzenie w trakcie odbywania staży poparło kilkaset osób.

Z udzielonej odpowiedzi wynika, że resort rodziny zdaje sobie sprawę, że pomimo dobrej sytuacji na rynku pracy w Polsce, wciąż wskaźnik dotyczący zatrudnienia młodych pozostaje niższy niż osób w wieku produkcyjnym. Według zapewnień, młodzież jest obiektem szczególnego zainteresowania Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które na bieżąco monitoruje problem bezrobocia w tej grupie wiekowej oraz podejmuje działania na rzecz poprawy sytuacji tej grupy bezrobotnych. Minister rodziny zapewniła OPZZ, że trudno nie zgodzić się z postulatem, aby generalną zasadą była odpłatność za świadczoną pracę w ramach różnego rodzaju praktyk i staży odbywanych na wolnym runku pracy. Powstaje jednak wątpliwość, czy całkowite usunięcie możliwości odbycia bezpłatnej praktyki nie zaszkodzi potencjalnym praktykantom, ponieważ mogą być oni w ten sposób zupełnie pozbawieni możliwości zdobycia doświadczania.

W podsumowaniu akcji OPZZ pisze: Szkoda, że receptą na tę sytuację nie jest próba znowelizowania ustawy o praktykach absolwenckich, a jedynie dobra rada, której ministerstwo przekazało młodym za pośrednictwem OPZZ. Sprowadza się ona do stwierdzenia, że skoro obecna sytuacja na rynku pracy jest bardzo dobra, osoby szukające możliwości zdobycia doświadczenia zawodowego mogą wybierać oferty płatne.

Unia chce minimalnej

Unia chce minimalnej

Każdy Europejczyk powinien dostawać wynagrodzenie gwarantujące godne życie – taka idea przyświeca zaproponowanej przez Komisję Europejską płacy minimalnej.

Propozycja legislacyjna ma być gotowa na początku września. Już ruszyły konsultacje z partnerami społecznymi. Rozstrzał pensji minimalnej w UE jest ogromny, a sześć krajów nie ma w ogóle ustalonego wynagrodzenia minimalnego. Według Eurostatu najwyższa pensja minimalna w Luksemburgu (2 tys. euro) siedmiokrotnie przewyższa tę najniższą w Bułgarii (286 euro).

Bruksela nie zamierza jednak wprowadzić jednego poziomu dla wszystkich, ale dostosować pensję minimalną do poziomu życia. Może to oznaczać powiązanie jej np. ze średnią wynagrodzeń w kraju lub z jej medianą. Na razie nieoficjalnie mówi się o pensji minimalnej w wysokości 60 proc. średniej.

Z propozycji Komisji Europejskiej cieszy się OPZZ, który na początku lutego ma przesłać swoje stanowisko w tej sprawie. Jak mówi Adam Rogalewski, dla związkowców ważna jest kwestia dotycząca rokowań zbiorowych w pracy, w tym zwiększenia obowiązywania układów zbiorowych. – Natomiast mamy wątpliwości co do 60 proc. średniej płacy. Uważamy, że ta stawka nie jest odpowiednia. Zgodnie z badaniami OECD to jest granica ubóstwa, to są ubodzy pracujący – mówi ekspert OPZZ.