Płaczą, ale nie chcą dobrze płacić

Płaczą, ale nie chcą dobrze płacić

80 proc. firm narzeka, że nie może znaleźć odpowiedniej liczby pracowników. Jednocześnie ponad połowa Polaków deklaruje chęć zmiany pracy lub otwartość na nowe propozycje. Co zatem nie gra? Wysokość płac.

Raport „Rynek pracy, edukacja, kompetencje” analizuje sytuację w IV kwartale 2019 roku. Wynika z niego, że 80 procent polskich firm spodziewa się kłopotów w znalezieniu pracowników.

O raporcie informuje portal pulshr.pl. Według jego informacji do zmiany pracy Polaków najbardziej motywuje wysokość zarobków. Na drugim miejscu jest możliwość rozwoju. Liczy się to odpowiednio dla 66 proc. i 65 proc. respondentów. Na trzecim miejscu plasuje się natomiast stabilność zatrudnienia w postaci umowy o pracę – jest ważna dla 39 proc. respondentów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Kierowca Ubera pracownikiem

Kierowca Ubera pracownikiem

Przełomowy wyrok francuskiego Sądu Najwyższego – kierowca firmy Uber powinien mieć status pracownika, a nie podwykonawcy.

Jak informuje serwis wnp.pl, orzeczenie to oznaczać może poważne zmiany w podobnych firmach przewozowych oraz dostawczych z sektora tzw. gig economy na terytorium kraju.

Według informacji agencji Reuters, model biznesowy Ubera polega na zatrudnianiu kierowców i dostawców na zasadach podwykonawców. Praktyka ta pozwala na znacznie zmniejszenie kosztów pracy, gdyż zatrudnienie ich jako pracowników firmy wymagałoby m.in. zapewnienia płatnych urlopów i innych świadczeń.

Kierowcy Ubera w wielu krajach walczą o uznanie ich za pracowników firmy. Francuski sąd sekunduje im w tej walce. Według najnowszego wyroku, kierowca sieci jest pracownikiem, ponieważ nie może tworzyć własnej bazy klientów ani ustalać cen.

Przypadek z Francji to jedna z wielu spraw sądowych wytoczonych Uberowi w krajach takich jak Kolumbia, Brazylia czy USA. Władze Kalifornii, gdzie spółka ma swą siedzibę, niedawno uchwaliły prawo utrudniające operatorom aplikacji prawne określanie osób wykonujących pracę na ich rzecz jako podwykonawców. Z kolei brazylijski Sąd Najwyższy orzekł, że kierowcy świadczący usługi za pośrednictwem aplikacji Ubera nie są jego pracownikami.

Kraj nie dla słabych?

Kraj nie dla słabych?

O 10 proc. rok do roku wzrosła liczba osób w wieku 65+, które popełniły samobójstwo. Odsetek prób samobójczych wśród dzieci wzrósł także o 10 proc.

Jak pisze Karolina Nowakowska w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, ze statystyk wynika, że najczęściej próby samobójcze podejmują osoby w wieku 30-34 lata. Tak było również w 2019 roku. Na ten krok zdecydowały się w sumie 1363 osoby. Zgonem zakończyły się 474 podjęte próby. Najwięcej zgonów policja odnotowała w grupie wiekowej 60-64 lata. W zeszłym roku życie odebrało sobie 533 z nich.

Pogorszenie stanu zdrowia psychicznego seniorów jest widoczne także w corocznej rządowej informacji o sytuacji osób starczych. Z najnowszego dokumentu, przygotowanego za rok 2018 wynika, że wzrasta liczba osób starszych leczonych w poradniach zdrowia psychicznego. Z powodu zaburzeń psychicznych (bez uzależnień) leczono wówczas ogółem 7 456 osób w wieku 65 lat i więcej (jest to 16,3 proc. ogółu leczonych). Najwięcej pacjentów stanowiły osoby: z zaburzeniami organicznymi, z zaburzeniami nerwicowymi związanymi ze stresem i schizofrenią. W porównaniu z 2017 rokiem liczba leczonych ogółem wzrosła o 445 osób (6,3 proc.). Największy wzrost zanotowano wśród osób leczących się z powodu depresji nawracających i zaburzeń dwubiegunowych (o 16,6 proc.).

Problemy mają również nastolatkowie. O prawie 100 proc. (z 26 do 46) wzrosła liczba prób samobójczych dzieci w wieku 7-12 lat. Wśród nastolatków (13-18 lat) liczby te to 746 prób samobójczych w 2018 roku i 905 rok później. – Jednak skala problemu może być znacznie większa, ponieważ statystyki KGP nie uwzględniają wzrostu liczby przypadków prób samobójczych nastolatków, które są zgłaszane podczas przyjęć do szpitali psychiatrycznych. – Ocenia się, że ogólna liczba prób samobójczych u nastolatków jest wielokrotnie wyższa, ponieważ osoby po usiłowaniu samobójstwa mogą ponawiać te próby, co występuje nawet w 40 proc. przypadków w ciągu kolejnego roku. Szacuje się, że próby samobójcze młodzieży, będące głównym, niezależnym czynnikiem ryzyka zgonów samobójczych, występują 100 – 200 razy częściej niż samobójstwa dokonane – mówi  „Dziennikowi Gazecie Prawnej” prof. Agnieszka Gmitrowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży i Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Zielone hutnictwo możliwe?

Zielone hutnictwo możliwe?

Importując stal, a eksportując emisje CO2 i miejsca pracy, nie ochronimy klimatu. Unia Europejska powinna pokazać, w jaki sposób jej plany klimatyczne mogą spowodować redukcję CO2 w skali globalnej.

Stal produkowana nowymi, „zielonymi” metodami może być droższa o 35-100 proc. niż importowane produkty wytwarzane obecnymi metodami. Redukcja śladu węglowego hutnictwa wymaga wsparcia nowych metod produkcji w starciu z tanim, bo produkowanym tradycyjnie importem.

Przemysł stalowy Unii Europejskiej od 2005 roku zmniejszył produkcję o 14 proc. W tym samym czasie udział importowanej stali w unijnym rynku wzrósł o 80 proc. Ta stal ma średnio wyższy ślad węglowy od stali wyprodukowanej w Unii Europejskiej. Efekt netto polityki klimatycznej, która patrzy tylko na emisje na terenie Unii, a nie ślad węglowy samych produktów jest zielony tylko z nazwy – mówi Axel Eggert, dyrektor generalny Eurofer, komentując nowy Zielony Ład i wskazuje, że Unia musi spojrzeć nie tylko na własne emisje, ale także te powodowane przez towary i usługi trafiające na unijny rynek.

Jak informuje serwis wnp.pl, unijne hutnictwo chce do 2030 r. zredukować emisje o 30 proc. w porównaniu do roku 1990. Do 2065 r. planowana jest redukcja o nawet o 80-95 proc. – To jednak wymaga ułożenia wszystkich elementów układanki na swoich miejscach. Oznacza to wsparcie inwestycji w badania i rozwój, dostęp do finansowania, dostęp do neutralnej pod względem emisji CO2 energii elektrycznej, stworzenie rynku dla zielonej stali i zapewnienia równych warunków konkurowania z producentami z krajów, gdzie do ochrony klimatu podchodzi się mniej ambitnie – wskazuje Axel Eggert.