Ukraińcy zaczynają godnie zarabiać?

Ukraińcy zaczynają godnie zarabiać?

Polscy pracodawcy poszukują pracowników na stanowiska robotników przemysłowych, monterów i rzemieślników. Nie mogą ich już traktować jako „taniej siły roboczej”, bo presja płacowa rośnie.

Jak informuje pulshr.pl, pod koniec 2019 roku liczba wolnych miejsc pracy w Polsce wyniosła aż 125 tys. To dane GUS. Polskie firmy chętnie uzupełniały wakaty pracownikami z Ukrainy, oferując im konkurencyjne stawki. Na najatrakcyjniejsze warunki mogą liczyć monterzy i spawacze, którym oferuje się od 17 do 19 zł netto na godzinę (stawka godzinowa w Polsce wynosi 17 zł brutto na godzinę).

Z Barometru Imigracji Zarobkowej za II półrocze 2019 roku Grupy Personnel Service wynika, że łącznie 18 proc. polskich firm zatrudnia obecnie pracowników z Ukrainy. Co druga firma oferuje im stawkę od 14,7 do 16 zł brutto na godzinę, a 15 proc. – 17–21 zł brutto na godzinę. W co piątej firmie mogą liczyć na ponad 21 zł brutto na godzinę. 65 proc. naszych wschodnich sąsiadów zarabia w Polsce co najmniej 2,5 tys. zł netto miesięcznie, a tylko co dziesiąta – poniżej 2 tys. zł netto.

Z zestawienia Personnel Service i Workport, wynika, że w lutym stawki w TOP10 ofert pracy dla Ukraińców wahały się od 14 do 19 zł netto na godzinę. Eksperci wskazują, że 17 proc. pracodawców jest wręcz skłonna płacić osobie ze Wschodu więcej „na rękę” niż Polakowi.

Na koniec ubiegłego roku najwięcej nieobsadzonych etatów było w firmach zajmujących się przetwórstwem przemysłowym, budownictwem, handlem oraz transportem i magazynowaniem. W związku z niedostateczną liczbą polskich kandydatów, pracodawcy szukają wsparcia na Ukrainie – mówi portalowi pulshr.pl Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service i ekspert rynku pracy.

W pierwszej trójce najlepszych ofert pracy dla Ukraińców znaleźli się także operatorzy wózków widłowych (17 zł/h netto) oraz cieśle (16-22 zł/h netto). Nieco mniej mogą zarobić kierowcy ciężarówek z prawem jazdy kat. C (16 zł/h netto). Natomiast wysokość pensji elektryków uzależniona jest od posiadanego doświadczenia (widełki 15-18 zł/h netto). Eksperci Workport wskazują, że stawki dla Ukraińców rosną wprost proporcjonalnie do wielkości luki kadrowej na danym stanowisku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Płaczą, ale nie chcą dobrze płacić

Płaczą, ale nie chcą dobrze płacić

80 proc. firm narzeka, że nie może znaleźć odpowiedniej liczby pracowników. Jednocześnie ponad połowa Polaków deklaruje chęć zmiany pracy lub otwartość na nowe propozycje. Co zatem nie gra? Wysokość płac.

Raport „Rynek pracy, edukacja, kompetencje” analizuje sytuację w IV kwartale 2019 roku. Wynika z niego, że 80 procent polskich firm spodziewa się kłopotów w znalezieniu pracowników.

O raporcie informuje portal pulshr.pl. Według jego informacji do zmiany pracy Polaków najbardziej motywuje wysokość zarobków. Na drugim miejscu jest możliwość rozwoju. Liczy się to odpowiednio dla 66 proc. i 65 proc. respondentów. Na trzecim miejscu plasuje się natomiast stabilność zatrudnienia w postaci umowy o pracę – jest ważna dla 39 proc. respondentów.

Kierowca Ubera pracownikiem

Kierowca Ubera pracownikiem

Przełomowy wyrok francuskiego Sądu Najwyższego – kierowca firmy Uber powinien mieć status pracownika, a nie podwykonawcy.

Jak informuje serwis wnp.pl, orzeczenie to oznaczać może poważne zmiany w podobnych firmach przewozowych oraz dostawczych z sektora tzw. gig economy na terytorium kraju.

Według informacji agencji Reuters, model biznesowy Ubera polega na zatrudnianiu kierowców i dostawców na zasadach podwykonawców. Praktyka ta pozwala na znacznie zmniejszenie kosztów pracy, gdyż zatrudnienie ich jako pracowników firmy wymagałoby m.in. zapewnienia płatnych urlopów i innych świadczeń.

Kierowcy Ubera w wielu krajach walczą o uznanie ich za pracowników firmy. Francuski sąd sekunduje im w tej walce. Według najnowszego wyroku, kierowca sieci jest pracownikiem, ponieważ nie może tworzyć własnej bazy klientów ani ustalać cen.

Przypadek z Francji to jedna z wielu spraw sądowych wytoczonych Uberowi w krajach takich jak Kolumbia, Brazylia czy USA. Władze Kalifornii, gdzie spółka ma swą siedzibę, niedawno uchwaliły prawo utrudniające operatorom aplikacji prawne określanie osób wykonujących pracę na ich rzecz jako podwykonawców. Z kolei brazylijski Sąd Najwyższy orzekł, że kierowcy świadczący usługi za pośrednictwem aplikacji Ubera nie są jego pracownikami.

Kraj nie dla słabych?

Kraj nie dla słabych?

O 10 proc. rok do roku wzrosła liczba osób w wieku 65+, które popełniły samobójstwo. Odsetek prób samobójczych wśród dzieci wzrósł także o 10 proc.

Jak pisze Karolina Nowakowska w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, ze statystyk wynika, że najczęściej próby samobójcze podejmują osoby w wieku 30-34 lata. Tak było również w 2019 roku. Na ten krok zdecydowały się w sumie 1363 osoby. Zgonem zakończyły się 474 podjęte próby. Najwięcej zgonów policja odnotowała w grupie wiekowej 60-64 lata. W zeszłym roku życie odebrało sobie 533 z nich.

Pogorszenie stanu zdrowia psychicznego seniorów jest widoczne także w corocznej rządowej informacji o sytuacji osób starczych. Z najnowszego dokumentu, przygotowanego za rok 2018 wynika, że wzrasta liczba osób starszych leczonych w poradniach zdrowia psychicznego. Z powodu zaburzeń psychicznych (bez uzależnień) leczono wówczas ogółem 7 456 osób w wieku 65 lat i więcej (jest to 16,3 proc. ogółu leczonych). Najwięcej pacjentów stanowiły osoby: z zaburzeniami organicznymi, z zaburzeniami nerwicowymi związanymi ze stresem i schizofrenią. W porównaniu z 2017 rokiem liczba leczonych ogółem wzrosła o 445 osób (6,3 proc.). Największy wzrost zanotowano wśród osób leczących się z powodu depresji nawracających i zaburzeń dwubiegunowych (o 16,6 proc.).

Problemy mają również nastolatkowie. O prawie 100 proc. (z 26 do 46) wzrosła liczba prób samobójczych dzieci w wieku 7-12 lat. Wśród nastolatków (13-18 lat) liczby te to 746 prób samobójczych w 2018 roku i 905 rok później. – Jednak skala problemu może być znacznie większa, ponieważ statystyki KGP nie uwzględniają wzrostu liczby przypadków prób samobójczych nastolatków, które są zgłaszane podczas przyjęć do szpitali psychiatrycznych. – Ocenia się, że ogólna liczba prób samobójczych u nastolatków jest wielokrotnie wyższa, ponieważ osoby po usiłowaniu samobójstwa mogą ponawiać te próby, co występuje nawet w 40 proc. przypadków w ciągu kolejnego roku. Szacuje się, że próby samobójcze młodzieży, będące głównym, niezależnym czynnikiem ryzyka zgonów samobójczych, występują 100 – 200 razy częściej niż samobójstwa dokonane – mówi  „Dziennikowi Gazecie Prawnej” prof. Agnieszka Gmitrowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży i Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.