Kraków i Katowice znowu bliżej

Kraków i Katowice znowu bliżej

Od połowy marca pociągi łączące stolicę Małopolski z Katowicami skrócą swój czas przejazdu do 90 minut.

Jak poinformował w piątek Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych, zakończenie prac związanych z wymianą torów i sieci trakcyjnej na dwóch odcinkach linii E30 – pomiędzy Jaworznem Szczakową i Trzebinią oraz Krakowem Głównym Towarowym i stacją Kraków Mydlniki, umożliwi przejazd pociągów po dwóch zmodernizowanych torach z prędkością podwyższoną do 120 km/h.

Jak pisze portal pulshr.pl, skróci to czas przejazdu między Krakowem a Katowicami do półtorej godziny, zamiast 2,5 h sprzed remontu.

Dzięki zakończeniu przebudowy torów na zachód od Krakowa Głównego od niedzieli przewoźnicy uruchomią też częste połączenia na trasie do lotniska w Balicach. Pociągi będą odjeżdżać średnio co 30 minut.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Ukraińcy zaczynają godnie zarabiać?

Ukraińcy zaczynają godnie zarabiać?

Polscy pracodawcy poszukują pracowników na stanowiska robotników przemysłowych, monterów i rzemieślników. Nie mogą ich już traktować jako „taniej siły roboczej”, bo presja płacowa rośnie.

Jak informuje pulshr.pl, pod koniec 2019 roku liczba wolnych miejsc pracy w Polsce wyniosła aż 125 tys. To dane GUS. Polskie firmy chętnie uzupełniały wakaty pracownikami z Ukrainy, oferując im konkurencyjne stawki. Na najatrakcyjniejsze warunki mogą liczyć monterzy i spawacze, którym oferuje się od 17 do 19 zł netto na godzinę (stawka godzinowa w Polsce wynosi 17 zł brutto na godzinę).

Z Barometru Imigracji Zarobkowej za II półrocze 2019 roku Grupy Personnel Service wynika, że łącznie 18 proc. polskich firm zatrudnia obecnie pracowników z Ukrainy. Co druga firma oferuje im stawkę od 14,7 do 16 zł brutto na godzinę, a 15 proc. – 17–21 zł brutto na godzinę. W co piątej firmie mogą liczyć na ponad 21 zł brutto na godzinę. 65 proc. naszych wschodnich sąsiadów zarabia w Polsce co najmniej 2,5 tys. zł netto miesięcznie, a tylko co dziesiąta – poniżej 2 tys. zł netto.

Z zestawienia Personnel Service i Workport, wynika, że w lutym stawki w TOP10 ofert pracy dla Ukraińców wahały się od 14 do 19 zł netto na godzinę. Eksperci wskazują, że 17 proc. pracodawców jest wręcz skłonna płacić osobie ze Wschodu więcej „na rękę” niż Polakowi.

Na koniec ubiegłego roku najwięcej nieobsadzonych etatów było w firmach zajmujących się przetwórstwem przemysłowym, budownictwem, handlem oraz transportem i magazynowaniem. W związku z niedostateczną liczbą polskich kandydatów, pracodawcy szukają wsparcia na Ukrainie – mówi portalowi pulshr.pl Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service i ekspert rynku pracy.

W pierwszej trójce najlepszych ofert pracy dla Ukraińców znaleźli się także operatorzy wózków widłowych (17 zł/h netto) oraz cieśle (16-22 zł/h netto). Nieco mniej mogą zarobić kierowcy ciężarówek z prawem jazdy kat. C (16 zł/h netto). Natomiast wysokość pensji elektryków uzależniona jest od posiadanego doświadczenia (widełki 15-18 zł/h netto). Eksperci Workport wskazują, że stawki dla Ukraińców rosną wprost proporcjonalnie do wielkości luki kadrowej na danym stanowisku.

Płaczą, ale nie chcą dobrze płacić

Płaczą, ale nie chcą dobrze płacić

80 proc. firm narzeka, że nie może znaleźć odpowiedniej liczby pracowników. Jednocześnie ponad połowa Polaków deklaruje chęć zmiany pracy lub otwartość na nowe propozycje. Co zatem nie gra? Wysokość płac.

Raport „Rynek pracy, edukacja, kompetencje” analizuje sytuację w IV kwartale 2019 roku. Wynika z niego, że 80 procent polskich firm spodziewa się kłopotów w znalezieniu pracowników.

O raporcie informuje portal pulshr.pl. Według jego informacji do zmiany pracy Polaków najbardziej motywuje wysokość zarobków. Na drugim miejscu jest możliwość rozwoju. Liczy się to odpowiednio dla 66 proc. i 65 proc. respondentów. Na trzecim miejscu plasuje się natomiast stabilność zatrudnienia w postaci umowy o pracę – jest ważna dla 39 proc. respondentów.

Kierowca Ubera pracownikiem

Kierowca Ubera pracownikiem

Przełomowy wyrok francuskiego Sądu Najwyższego – kierowca firmy Uber powinien mieć status pracownika, a nie podwykonawcy.

Jak informuje serwis wnp.pl, orzeczenie to oznaczać może poważne zmiany w podobnych firmach przewozowych oraz dostawczych z sektora tzw. gig economy na terytorium kraju.

Według informacji agencji Reuters, model biznesowy Ubera polega na zatrudnianiu kierowców i dostawców na zasadach podwykonawców. Praktyka ta pozwala na znacznie zmniejszenie kosztów pracy, gdyż zatrudnienie ich jako pracowników firmy wymagałoby m.in. zapewnienia płatnych urlopów i innych świadczeń.

Kierowcy Ubera w wielu krajach walczą o uznanie ich za pracowników firmy. Francuski sąd sekunduje im w tej walce. Według najnowszego wyroku, kierowca sieci jest pracownikiem, ponieważ nie może tworzyć własnej bazy klientów ani ustalać cen.

Przypadek z Francji to jedna z wielu spraw sądowych wytoczonych Uberowi w krajach takich jak Kolumbia, Brazylia czy USA. Władze Kalifornii, gdzie spółka ma swą siedzibę, niedawno uchwaliły prawo utrudniające operatorom aplikacji prawne określanie osób wykonujących pracę na ich rzecz jako podwykonawców. Z kolei brazylijski Sąd Najwyższy orzekł, że kierowcy świadczący usługi za pośrednictwem aplikacji Ubera nie są jego pracownikami.