Bank Pekao wstrzymuje zwolnienia grupowe

Bank Pekao wstrzymuje zwolnienia grupowe

Ze względu na szerzenie się epidemii koronawirusa, zarząd banku Pekao podjął decyzję o wstrzymaniu rozpoczęcia uzgodnionych ze związkami zawodowymi zwolnień grupowych. Poinformowano o tym 16 marca.

Jak informuje portal pulshr.pl, pod koniec lutego br. bank Pekao zakomunikował, że zamierza przeprowadzić w tym roku zwolnienia grupowe i rozwiązać umowy o pracę z maksymalnie 1,2 tys. pracownikami, a kolejne 1350 osób miało mieć renegocjowane warunki zatrudnienia.

Kilka dni temu bank zmienił jednak zdanie. Zwolnienia miały rozpocząć się 13 marca i potrwać do października, jednak na mocy nowego porozumienia banku ze związkami zawodowymi na razie nie nastąpią. W obliczu pandemii bank chce skoncentrować się na zapewnieniu bezpieczeństwa klientom i na zachowaniu ciągłości pracy. Wysokość kosztów związanych z rozwiązaniem umów o pracę i zmianą warunków zatrudnienia pracowników w ramach zwolnień grupowych oszacowano na ok. 110-130 mln zł i z tego tytułu zostanie utworzona stosowna rezerwa.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Uratują przedsiębiorstwa kosztem naszych emerytur?

Uratują przedsiębiorstwa kosztem naszych emerytur?

Trwa dyskusja o rządowej pomocy dla polskich firm w związku z koronawirusem. Rząd proponuje odroczenie płatności składek ZUS pracowników lub rozłożenie ich na raty. Pracodawcy chcą jednak więcej – nie płacić ich przez pewien okres wcale.

Jak donosi portal pulshr.pl, rządowe propozycje dotyczące ewentualnego odroczenia, rozłożenia na raty, a nawet umorzenia składek na ZUS rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz  ocenia jako rozwiązanie „nie dość optymalne”. Z powodu pandemii koronawirusa takie branże jak turystyczna, hotelarska czy eventowa niemal całkiem zaprzestały sprzedaży, a pozostałe notują spadki obrotów, i proces ten będzie postępował.

Związek pracodawców nie chce płacić składek wcale – żąda od rządu wyznaczenia okresu „wakacji” od tego zobowiązania, gdyż nie mają ochoty pisać do ZUS wniosków o rozłożenie na raty i czekać na ich indywidualne rozpatrzenie.

Co wynikałoby z tego dla pracowników, gdyby rząd faktycznie zdecydował się na takie ustępstwo? Skutkiem nieopłacenia składki będzie brak wpływu na konto ubezpieczonego, co będzie skutkować zmniejszeniem zgromadzonego kapitału, a co za tym idzie niższą przyszłą emeryturą. Jeśli państwo nie uzupełni tych niedoborów na kontach emerytalnych pracowników, okresy będą nieskładkowe. Wakacje dla pracodawcy oznaczają zatem działanie na szkodę zatrudnionego.

Kraków i Katowice znowu bliżej

Kraków i Katowice znowu bliżej

Od połowy marca pociągi łączące stolicę Małopolski z Katowicami skrócą swój czas przejazdu do 90 minut.

Jak poinformował w piątek Piotr Hamarnik z PKP Polskich Linii Kolejowych, zakończenie prac związanych z wymianą torów i sieci trakcyjnej na dwóch odcinkach linii E30 – pomiędzy Jaworznem Szczakową i Trzebinią oraz Krakowem Głównym Towarowym i stacją Kraków Mydlniki, umożliwi przejazd pociągów po dwóch zmodernizowanych torach z prędkością podwyższoną do 120 km/h.

Jak pisze portal pulshr.pl, skróci to czas przejazdu między Krakowem a Katowicami do półtorej godziny, zamiast 2,5 h sprzed remontu.

Dzięki zakończeniu przebudowy torów na zachód od Krakowa Głównego od niedzieli przewoźnicy uruchomią też częste połączenia na trasie do lotniska w Balicach. Pociągi będą odjeżdżać średnio co 30 minut.

Ukraińcy zaczynają godnie zarabiać?

Ukraińcy zaczynają godnie zarabiać?

Polscy pracodawcy poszukują pracowników na stanowiska robotników przemysłowych, monterów i rzemieślników. Nie mogą ich już traktować jako „taniej siły roboczej”, bo presja płacowa rośnie.

Jak informuje pulshr.pl, pod koniec 2019 roku liczba wolnych miejsc pracy w Polsce wyniosła aż 125 tys. To dane GUS. Polskie firmy chętnie uzupełniały wakaty pracownikami z Ukrainy, oferując im konkurencyjne stawki. Na najatrakcyjniejsze warunki mogą liczyć monterzy i spawacze, którym oferuje się od 17 do 19 zł netto na godzinę (stawka godzinowa w Polsce wynosi 17 zł brutto na godzinę).

Z Barometru Imigracji Zarobkowej za II półrocze 2019 roku Grupy Personnel Service wynika, że łącznie 18 proc. polskich firm zatrudnia obecnie pracowników z Ukrainy. Co druga firma oferuje im stawkę od 14,7 do 16 zł brutto na godzinę, a 15 proc. – 17–21 zł brutto na godzinę. W co piątej firmie mogą liczyć na ponad 21 zł brutto na godzinę. 65 proc. naszych wschodnich sąsiadów zarabia w Polsce co najmniej 2,5 tys. zł netto miesięcznie, a tylko co dziesiąta – poniżej 2 tys. zł netto.

Z zestawienia Personnel Service i Workport, wynika, że w lutym stawki w TOP10 ofert pracy dla Ukraińców wahały się od 14 do 19 zł netto na godzinę. Eksperci wskazują, że 17 proc. pracodawców jest wręcz skłonna płacić osobie ze Wschodu więcej „na rękę” niż Polakowi.

Na koniec ubiegłego roku najwięcej nieobsadzonych etatów było w firmach zajmujących się przetwórstwem przemysłowym, budownictwem, handlem oraz transportem i magazynowaniem. W związku z niedostateczną liczbą polskich kandydatów, pracodawcy szukają wsparcia na Ukrainie – mówi portalowi pulshr.pl Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service i ekspert rynku pracy.

W pierwszej trójce najlepszych ofert pracy dla Ukraińców znaleźli się także operatorzy wózków widłowych (17 zł/h netto) oraz cieśle (16-22 zł/h netto). Nieco mniej mogą zarobić kierowcy ciężarówek z prawem jazdy kat. C (16 zł/h netto). Natomiast wysokość pensji elektryków uzależniona jest od posiadanego doświadczenia (widełki 15-18 zł/h netto). Eksperci Workport wskazują, że stawki dla Ukraińców rosną wprost proporcjonalnie do wielkości luki kadrowej na danym stanowisku.