Płacą za ryzyko

Płacą za ryzyko

Pracownicy Poczty Polskiej jednak dostaną dodatki za pracę podczas epidemii. Będą wynosiły 700 zł brutto.

Jak informuje portal Business Insider, 700 złotych brutto dostaną dodatkowo listonosze, kierowcy, pracownicy placówek pocztowych, sortowni oraz ochrony, którzy byli obecni w pracy od ogłoszenia w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego.

Dodatek będzie podzielony na dwie transze: pracownicy Poczty, którzy od 12 marca nie mieli więcej niż dwóch dni absencji, otrzymają dodatkowo 300 zł brutto. Osoby, które spełnią ten warunek, dostaną dodatkowo 400 zł brutto za kwiecień. Premie zostaną wypłacone odpowiednio do 10 kwietnia i do 10 maja.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Regeneracja zamiast tarczy! Manifest środowiska naukowego badań nad gospodarką

Regeneracja zamiast tarczy! Manifest środowiska naukowego badań nad gospodarką

Zamiast nieszczelnej “tarczy” lekceważącej potrzeby większości społeczeństwa proponujemy całościowy program społecznej i ekologicznej regeneracji, który nie tylko pozwoli nam solidarnie przetrwać trudny czas epidemii, ale sprawi, że Polska po kryzysie będzie krajem bardziej sprawiedliwym, społecznie i ekologicznie zrównoważonym.

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 to jedno z największych zagrożeń stojących przed społeczeństwami Europy i Świata od czasu II Wojny Światowej. Dramatycznie zmieniają się warunki gospodarowania i zaspokajania potrzeb obywateli. To, w jaki sposób podejdziemy do tego wyzwania, zadecyduje o przyszłości społeczeństw i gospodarek.

Polska wchodzi w epidemię koronawirusa osłabiona przez dekady polityki gospodarczej nieliczącej się z ekologicznymi i społecznymi kosztami wzrostu gospodarczego. Efektami tego są niedofinansowane usługi publiczne, uśmieciowiony rynek pracy, dziurawy system pomocy społecznej oraz zrujnowane środowisko naturalne. Wszystko to sprawia, że dziś Polki i Polacy są szczególnie narażani na negatywne konsekwencje epidemii i towarzyszącego jej załamania gospodarczego. Dlatego zamiast nieszczelnej “tarczy” lekceważącej potrzeby większości społeczeństwa proponujemy całościowy program społecznej i ekologicznej regeneracji, który nie tylko pozwoli nam solidarnie przetrwać trudny czas epidemii, ale sprawi, że Polska po kryzysie będzie krajem bardziej sprawiedliwym, społecznie i ekologicznie zrównoważonym.

DZIURAWA TARCZA: ZYSKI PRZEDSIĘBIORSTW, STRATY OBYWATELI

Sytuacja naszego kraju, jaka jawi się po analizie rządowego projektu „tarczy antykryzysowej”, wygląda następująco:

nie wszyscy mogą sobie pozwolić na rzecz tak podstawową, jak dostęp do służby zdrowia;
nie wszyscy mają prawo do zwolnień chorobowych, a duża część pracowników jest zmuszona do pracy, aby pokryć podstawowe potrzeby swoich rodzin, pomimo ciągłego zagrożenia zarażeniem;
drastycznie obniżane są wynagrodzenia pracowników, co prowadzi do ubożenia ludności kraju;
zwolnieni pracownicy, szczególnie zatrudnieni na tzw. elastycznych umowach, podobnie jak liczne osoby prowadzące jedno- lub kilkuosobowe działalności gospodarcze, nie mają dostępu do zasiłku dla bezrobotnych, co wpędza masy obywateli w nędzę i długi;
publiczne szpitale muszą konkurować o środki higieny z prywatnymi przedsiębiorstwami, dążącymi do podtrzymania produkcji w trakcie szalejącej pandemii;
ciężar opieki nad dziećmi i osobami starszymi spada na rodziny, w tym przede wszystkim na kobiety, które nie otrzymają żadnego wynagrodzenia ani instytucjonalnego wsparcia ze strony państwa.
Jednocześnie “tarcza antykryzysowa”, wraz z dotychczasowym pro-biznesowym otoczeniem instytucjonalnym, gwarantuje ciągły dopływ środków finansowych do dużego, często zagranicznego biznesu, banków oraz przedsiębiorstw prowadzących działalność katastrofalną dla środowiska naturalnego. Nie pierwszy raz w najnowszej polskiej historii będą to środki publiczne, pochodzące z opodatkowania dochodów pracowników i konsumpcji społeczeństwa.

Polska po wdrożeniu “tarczy antykryzysowej” w obecnym kształcie będzie krajem pogłębionego kryzysu zdrowia publicznego, wzrostu ubóstwa i nierówności. Podstawowe potrzeby społeczne Polek i Polaków przegrywają bowiem z interesem sektora przedsiębiorstw prywatnych. Zyski są prywatyzowane, a koszty uspołecznione.

PLAN REGENERACJI SPOŁECZNEJ I EKOLOGICZNEJ

Antyspołeczna karta antykryzysowa zaproponowana przez rząd to nie jedyna dostępna strategia. Powiedzmy to głośno – alternatywa ekonomiczna i polityczna istnieje. Jej wprowadzenie jest konieczne, aby uniknąć kryzysu zdrowotnego i społecznego, który na wiele lat odbije się na całym polskim społeczeństwie. Jako badacze i badaczki gospodarki, w trosce o wspólnotowe dobro, o nasze otoczenie społeczne, które dzielimy z innymi (chociaż go nie posiadamy), postulujemy wprowadzenie strategii politycznej ukierunkowanej na głęboką regenerację systemu społeczno-gospodarczego, opartej na trzech zasadach:

zdrowie publiczne na pierwszym miejscu,
solidarność i sprawiedliwość społeczna,
równowaga społeczno-ekologiczna.

ZDROWIE PUBLICZNE NA PIERWSZYM MIEJSCU

Nadajemy priorytet zdrowiu publicznemu głęboko wierząc, że ochrona zdrowia każdej obywatelki i obywatela kraju powinna być dziś wartością stawianą ponad inne – w tym zyski. Oznacza to, że bez względu na swoją pozycję społeczną i zawodową, w tym formę zatrudnienia, każdy mieszkaniec Polski powinien mieć darmowy dostęp do publicznej służby zdrowia oraz do świadczeń pieniężnych w okresie choroby. Konieczne jest radykalne wzmocnienie publicznej służby zdrowia, przekształconej przez reformę w 1999 r. w obecny niedofinansowany, ubezpieczeniowy i na wpół sprywatyzowany system. Oznacza to również, że publiczna służba zdrowia musi zostać poważnie i trwale dofinansowana i mieć ustawowy priorytet w dostępie do artykułów chemicznych i medycznych, jak również możliwość tymczasowego przejęcia w zarząd zasobów prywatnych (np. sprzętu, budynków). Musimy również zadbać o bezpieczeństwo pracowników ochrony zdrowia, grupy szczególnie dotkniętej skutkami epidemii. W ochronie zdrowia wiele osób zatrudnianych jest na niestabilnych formach zatrudnienia za bardzo niskie wynagrodzenie. Wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zapewnić należy zaopatrzenie w sprzęt ochronny, godne płace oraz osłony socjalne. Niestety przez lata zdrowie publiczne przegrywało z zasadą „efektywności ekonomicznej”, praktykami prywatyzacji i liberalizacji rynków. W efekcie na opiekę zdrowotną przeznaczamy wyłącznie 6,3% PKB (przy dużym udziale wydatków prywatnych), przy średniej 8,8% dla krajów OECD, oraz mamy najmniej lekarzy i pielęgniarek na 1000 mieszkańców w całej UE. Dziś, umniejszenie tematu zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną w “tarczy antykryzysowej” wystawia polskie społeczeństwo na poważne ryzyko katastrofy epidemicznej.

SOLIDARNOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA

Rozwiązania dla gospodarki nie mogą dążyć jedynie do podtrzymania mocy produkcyjnych przedsiębiorstw w imię długookresowej efektywności, zyskowności czy konkurencyjności. To te właśnie praktyki, stosowane w Polsce od początku transformacji ustrojowej, doprowadziły do gigantycznych nierówności, masowego ubóstwa i emigracji, dewastacji środowiska naturalnego czy bardzo słabej pozycji pracowników. Tak zwane „koszty społeczne” zawsze traktowane były jako przykra konieczność reform.

Dziś jednak – w obliczu kryzysu, który dotyka całe społeczeństwo – potrzebujemy polityk opartych na głębokiej solidarności: między osobami różnych pokoleń, płci, zawodów, statusu materialnego, pochodzenia, czy stanu zdrowia. Potrzebujemy:

powszechnego dostępu do godziwych świadczeń pieniężnych (w tym podwyższonych i przedłużonych zasiłków dla bezrobotnych), które pozwolą wszystkim – pracownikom, ale także przedsiębiorcom, rolnikom i bezrobotnym – na utrzymanie siebie oraz swoich rodzin, nawet w sytuacji utraty pracy lub źródeł dochodu, czy niemożności znalezienia nowej pracy. Państwo powinno zagwarantować, że wszystkie gospodarstwa domowe w kraju posiadają łączne dochody (ze wszystkich źródeł) co najmniej na poziomie minimum socjalnego;
możliwości umorzenia długów wynikających z niezapłaconych czynszów i odroczenia spłat rat kredytów dla osób, które straciły pracę lub część dochodów z powodu epidemii;
zagwarantowania przez państwo ciągłości dostaw żywności oraz zbytu towarów rolnych pochodzących od polskich rolników – wraz z możliwością wprowadzenia przez państwo kontroli cen stosowanych przez hurtowników i sieci handlowe;
gwarancji, że pracownicy dalej będą nabywać należne im prawa emerytalne, pomimo zwolnienia firm z płacenia składek na ubezpieczenia społeczne.
Sprzeciwiamy się również rządowym propozycjom dalszego „uelastyczniania” prawa pracy i możliwości znacznej obniżki wynagrodzeń. Są to rozwiązania, które momentalnie uderzą w poziom życia pracowników i ich rodzin, zabezpieczając jedynie pozycję przedsiębiorstw prywatnych, w tym firm dużych i z udziałem kapitału zagranicznego – które posiadają inne możliwości sfinansowania kosztów. Z ekonomicznego punktu widzenia taka polityka jest zwyczajnie nieskuteczna: wywołane znacznymi cięciami płac osłabienie popytu wewnętrznego sprawi jedynie, że wychodzenie z recesji będzie trwało znacznie dłużej.

RÓWNOWAGA SPOŁECZNO-EKOLOGICZNA

Jesteśmy przekonani, że od przyjętego modelu polityki antykryzysowej zależy kształt polskiego społeczeństwa i gospodarki w nadchodzącej dekadzie. Dlatego postulujemy, aby pakiet antykryzysowy zawierał rozwiązania promujące równość, partycypację pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwem oraz ekologiczną modernizację polskiej gospodarki. W szczególności proponujemy podjęcie następujących działań:

uwarunkowania pomocy publicznej dla średnich i dużych przedsiębiorstw od wykorzystania przez firmy innych możliwości finansowania, w tym dokapitalizowania przez akcjonariuszy i spółki-matki;
utrzymania wynagrodzeń pracowników, zwłaszcza tych zarabiających mniej niż przeciętne wynagrodzenie, na obecnym poziomie;
ścisłej kontroli zasad wynagradzania zarządu w firmach, którym udziela się pomocy;
gwarancji utrzymania zatrudnienia w przedsiębiorstwach co najmniej przez okres 3 miesięcy po zakończeniu przestoju / wsparcia publicznego;
równoległego rozszerzenia praw organów reprezentacji pracowników – związków zawodowych, rad pracowniczych, zebrań pracowników – aby mogły odgrywać należną im rolę w dialogu społecznym na poziomie firm dotkniętych kryzysem i współdecydować o warunkach pracy i organizacji produkcji;
dowartościowania i systemowego wsparcia dla osób wykonujących pracę domową i opiekuńczą;
nadania priorytetu w pomocy publicznej dla form produkcji przyjaznych środowisku naturalnemu, w tym: odnawialnych źródeł energii, produkcji niskoemisyjnej, zapobieganiu skażeniom środowiska naturalnego i zapewnienie większej regionalnej i lokalnej bioróżnorodności;
przeznaczenia dominującej części środków Programu Inwestycji Publicznych na projekty związane ze sprawiedliwą transformacją energetyczną.
Należy również odrzucić mylne przekonania o niemożliwości sfinansowania potrzeb społecznych ze środków publicznych. Teoria ekonomii oraz praktyka wielu krajów, w tym Europy Zachodniej, wskazuje dostępne źródła finansowania wydatków rządowych, w postaci nie-inflacyjnego deficytu budżetowego oraz podniesienia wybranych podatków. Uważamy, że środki finansowe na pokrycie ww. potrzeb powinny zostać pozyskane ze wzrostu deficytu budżetowego, a w dalszej kolejności z podniesienia, obecnie jednych z niższych w Europie, stawek opodatkowania luksusowej konsumpcji, najwyższych dochodów i majątków. Deficyt musi zostać sfinansowany przede wszystkim przez zmobilizowanie oszczędności krajowych, a w dalszej kolejności przez skup obligacji skarbowych przez NBP. Taka kombinacja działań po stronie dochodowej finansów publicznych ograniczy ryzyko przyrostu inflacji oraz obniży wydatki importowe, a przez to złagodzi ewentualne napięcia w bilansie handlowym kraju (za sprawą ograniczenia popytu luksusowego).

Każdy kryzys jest przede wszystkim momentem wyboru. To od przyjętej przez rząd polityki zależy, czy epidemia koronawirusa doprowadzi do pogłębienia nierówności społecznych i trwałej zapaści gospodarczej, czy też stanie się okazją do głębokiej regeneracji polskiej wspólnoty politycznej i środowiska naturalnego. W interesie Polek i Polaków leży to, aby zwyciężyło to drugie rozwiązanie.

Podpisz Manifest

Lista poparcia

Kontakt

 

Co będzie dalej?

Co będzie dalej?

Rozważanych jest kilka scenariuszy powrotu do normalnego funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki – między innymi dalsza izolacja osób starszych, ale zezwolenie pracującym na powrót do pracy przy zachowaniu daleko idących środków ostrożności.

Jak wynika z informacji „Dziennika Gazety Prawnej”, zakazy będą zdejmowane selektywnie. Zamrożenie gospodarki ma być jak najkrótsze. Strategia zakłada dalszą izolację najstarszych i najmłodszych Polaków, ale luzowanie obostrzeń wobec pracowników.

Jeden z rozpatrywanych wariantów bierze pod uwagę możliwość podejmowania pracy pod warunkiem zachowania min. 2 m odległości pomiędzy pracownikami i wyśrubowanego reżimu sanitarnego − masowego używania środków ochrony. Na podobnej zasadzie miałyby zacząć na nowo funkcjonować lokale gastronomiczne czy hotele. Dopuszczalne byłoby usadzanie gości przy co drugim lub trzecim stoliku, wynajmowanie tylko jakiejś części pokoi hotelowych. Problemem jest jednak brak powszechnego dostępu do maseczek, środków dezynfekcji i detergentów opartych na spirytusie. Nie jest jasne, skąd przedsiębiorstwa miałyby je brać w potrzebnych ilościach.

W grę wchodzi także wydłużenie okresu zamknięcia szkół i przedszkoli oraz jednoczesna izolacja osób starszych, przy powrocie pracujących do miejsc zatrudnienia. Ten scenariusz nie bierze jednak pod uwagę problemów z opieką nad dziećmi.

Zatem, choć rząd myśli o scenariuszu odmrożenia, to także na poważnie bierze pod uwagę wprowadzanie kolejnych obostrzeń. Terminem stanowiącym punkt odniesienia dla dalszych działań są okolice Wielkanocy. Obawy budzi to, że przy tej okazji część Polaków ruszy w trasę, chcąc odwiedzić swoje rodziny. Dlatego w rządzie rozważany jest wariant, by z wyprzedzeniem wprowadzić restrykcję polegającą na zakazie poruszania się ludzi poza miejscowość, w której mieszkają.

Na trzecią dekadę kwietnia w Polsce przewidywane jest nawet 100 tysięcy zakażeń koronawirusem.

Małe sklepy na razie korzystają na wirusie?

Małe sklepy na razie korzystają na wirusie?

W pierwszych dniach stanu zagrożenia epidemicznego sprzedaż w drobnym handlu detalicznym wzrosła nawet o 70 proc. Było to jednak spowodowane głównie strachem, że wszystkie sklepy zostaną niebawem zamknięte.

Jak zwraca uwagę dzisiejszy „Puls biznesu”, reakcja Polaków na konferencję premiera z 11 marca, podczas której ogłoszono zamknięcie szkół, była natychmiastowa. Wszyscy tłumnie ruszyli do sklepów i w obliczu niepewności zaczęli robić zapasy. Już po godzinie sprzedaż papieru toaletowego osiągnęła poziom całodniowy, a do zamknięcia – prawie 600 proc. dziennej sprzedaży – czytamy w gazecie.

Przez cztery pierwsze dni od wprowadzenia środków zapobiegawczych i stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce najmniejsze sklepy spożywcze zanotowały obroty podwyższone średnio o 57 proc.

Jak informuje „PB”, w ciągu krytycznego tygodnia, czyli od 9 do 15 marca, zwiększonym zainteresowaniem klientów cieszyły się przede wszystkim mydło i spirytus. Sprzedaż tych dwóch produktów, kupowanych zapewne z myślą o profilaktyce przeciwwirusowej, wzrosła odpowiednio o 603 proc. i 567 proc. w porównaniu z lutym.

Wiele innych branż jednak właściwie zamarło – z powodu ograniczeń w wychodzeniu z domu spadają dochody wielu innych sklepów i punktów usługowych, np. gastronomicznych i kosmetycznych.