Tymczasowi idą pod nóż

Tymczasowi idą pod nóż

Większość europejskich fabryk motoryzacyjnych zatrzymała produkcję ponad dwa tygodnie temu. Oznacza to falę zwolnień. Jako pierwsi pod nóż idą pracownicy tymczasowi i agencyjni.

Jak informuje portal pulshr.pl, większość europejskich fabryk zatrzymała produkcję średnio na 16 dni, ale pojawiają się już informacje o wydłużeniach wielu przestojów do drugiej połowy kwietnia. Podobne wiadomości podały ostatnio m.in. firmy produkujące samochody także w Polsce: Volkswagen, Opel i Fiat. Przestoje spowodowane wirusem sprawiły, że w Europie, jak się szacuje, nie wyprodukowano już około miliona aut, które powstałyby w okresie zamknięcia.

Tak wielkie spadki produkcji tworzą zagrożenie dla zatrudnienia. Pierwsze redukcje miejsc pracy już za nami. Praktycznie do zera spadła liczba pracowników tymczasowych w przemyśle motoryzacyjnym.

Według ACEA (stowarzyszenia europejskich producentów samochodów) przestoje zagrażają 1,11 mln spośród 2,6 mln pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji samochodów; w Polsce to co najmniej 17,3 tys. osób. Każde miejsce pracy stracone przy bezpośredniej produkcji wiąże się z utratą kilku zatrudnionych w zakładach dostawców. Dane ACEA wskazują, że na naszym kontynencie mamy 229 zakładów produkujących lub składających samochody osobowe, vany i autobusy. Bezpośrednio i pośrednio zapewniają pracę 13,8 mln ludzi.

Polskie zakłady z powodu przerw nie wyprodukowały już ponad 43 tys. aut. Z naszych fabryk już zniknęli niemal wszyscy pracownicy tymczasowi.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Śmierć na kasie

Śmierć na kasie

Francuscy pracownicy Carrefoura nie chcą wracać do pracy po śmierci kasjerki zarażonej koronawirusem.

Jak pisze portal forsal.pl, pracownicy Carrefoura w Vitrolles na południu Francji postanowili nie wracać do pracy, ponieważ dwie osoby zatrudnione w ich sklepie zaraziły się koronawirusem, a w podparyskim Saint-Denis zmarła kasjerka – poinformowała w poniedziałek centrala związkowa CGT.

„Nie wrócimy do pracy, dopóki nie zostaną przeprowadzone działania sanitarne, a w szczególności całkowita dezynfekcja sklepu. (…) Nie możemy ryzykować życiem” – ostrzegł przedstawiciel CGT Fati Poucel, cytowany przez telewizję BFM TV. Pracownicy domagają się masek, rękawic i żeli antybakteryjnych oraz zamknięcia działów AGD i majsterkowania, których funkcjonowanie nie jest teraz niezbędne.

Centrala związkowa chce podjąć strajk, jeśli postulaty pracowników nie zostaną spełnione. CGT szacuje, że około 550 pracowników sieci może być zarażonych koronawirusem, a 181 już zachorowało. Kilkoro pracowników jest w stanie ciężkim.

Płacą za ryzyko

Płacą za ryzyko

Pracownicy Poczty Polskiej jednak dostaną dodatki za pracę podczas epidemii. Będą wynosiły 700 zł brutto.

Jak informuje portal Business Insider, 700 złotych brutto dostaną dodatkowo listonosze, kierowcy, pracownicy placówek pocztowych, sortowni oraz ochrony, którzy byli obecni w pracy od ogłoszenia w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego.

Dodatek będzie podzielony na dwie transze: pracownicy Poczty, którzy od 12 marca nie mieli więcej niż dwóch dni absencji, otrzymają dodatkowo 300 zł brutto. Osoby, które spełnią ten warunek, dostaną dodatkowo 400 zł brutto za kwiecień. Premie zostaną wypłacone odpowiednio do 10 kwietnia i do 10 maja.

Regeneracja zamiast tarczy! Manifest środowiska naukowego badań nad gospodarką

Regeneracja zamiast tarczy! Manifest środowiska naukowego badań nad gospodarką

Zamiast nieszczelnej “tarczy” lekceważącej potrzeby większości społeczeństwa proponujemy całościowy program społecznej i ekologicznej regeneracji, który nie tylko pozwoli nam solidarnie przetrwać trudny czas epidemii, ale sprawi, że Polska po kryzysie będzie krajem bardziej sprawiedliwym, społecznie i ekologicznie zrównoważonym.

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 to jedno z największych zagrożeń stojących przed społeczeństwami Europy i Świata od czasu II Wojny Światowej. Dramatycznie zmieniają się warunki gospodarowania i zaspokajania potrzeb obywateli. To, w jaki sposób podejdziemy do tego wyzwania, zadecyduje o przyszłości społeczeństw i gospodarek.

Polska wchodzi w epidemię koronawirusa osłabiona przez dekady polityki gospodarczej nieliczącej się z ekologicznymi i społecznymi kosztami wzrostu gospodarczego. Efektami tego są niedofinansowane usługi publiczne, uśmieciowiony rynek pracy, dziurawy system pomocy społecznej oraz zrujnowane środowisko naturalne. Wszystko to sprawia, że dziś Polki i Polacy są szczególnie narażani na negatywne konsekwencje epidemii i towarzyszącego jej załamania gospodarczego. Dlatego zamiast nieszczelnej “tarczy” lekceważącej potrzeby większości społeczeństwa proponujemy całościowy program społecznej i ekologicznej regeneracji, który nie tylko pozwoli nam solidarnie przetrwać trudny czas epidemii, ale sprawi, że Polska po kryzysie będzie krajem bardziej sprawiedliwym, społecznie i ekologicznie zrównoważonym.

DZIURAWA TARCZA: ZYSKI PRZEDSIĘBIORSTW, STRATY OBYWATELI

Sytuacja naszego kraju, jaka jawi się po analizie rządowego projektu „tarczy antykryzysowej”, wygląda następująco:

nie wszyscy mogą sobie pozwolić na rzecz tak podstawową, jak dostęp do służby zdrowia;
nie wszyscy mają prawo do zwolnień chorobowych, a duża część pracowników jest zmuszona do pracy, aby pokryć podstawowe potrzeby swoich rodzin, pomimo ciągłego zagrożenia zarażeniem;
drastycznie obniżane są wynagrodzenia pracowników, co prowadzi do ubożenia ludności kraju;
zwolnieni pracownicy, szczególnie zatrudnieni na tzw. elastycznych umowach, podobnie jak liczne osoby prowadzące jedno- lub kilkuosobowe działalności gospodarcze, nie mają dostępu do zasiłku dla bezrobotnych, co wpędza masy obywateli w nędzę i długi;
publiczne szpitale muszą konkurować o środki higieny z prywatnymi przedsiębiorstwami, dążącymi do podtrzymania produkcji w trakcie szalejącej pandemii;
ciężar opieki nad dziećmi i osobami starszymi spada na rodziny, w tym przede wszystkim na kobiety, które nie otrzymają żadnego wynagrodzenia ani instytucjonalnego wsparcia ze strony państwa.
Jednocześnie “tarcza antykryzysowa”, wraz z dotychczasowym pro-biznesowym otoczeniem instytucjonalnym, gwarantuje ciągły dopływ środków finansowych do dużego, często zagranicznego biznesu, banków oraz przedsiębiorstw prowadzących działalność katastrofalną dla środowiska naturalnego. Nie pierwszy raz w najnowszej polskiej historii będą to środki publiczne, pochodzące z opodatkowania dochodów pracowników i konsumpcji społeczeństwa.

Polska po wdrożeniu “tarczy antykryzysowej” w obecnym kształcie będzie krajem pogłębionego kryzysu zdrowia publicznego, wzrostu ubóstwa i nierówności. Podstawowe potrzeby społeczne Polek i Polaków przegrywają bowiem z interesem sektora przedsiębiorstw prywatnych. Zyski są prywatyzowane, a koszty uspołecznione.

PLAN REGENERACJI SPOŁECZNEJ I EKOLOGICZNEJ

Antyspołeczna karta antykryzysowa zaproponowana przez rząd to nie jedyna dostępna strategia. Powiedzmy to głośno – alternatywa ekonomiczna i polityczna istnieje. Jej wprowadzenie jest konieczne, aby uniknąć kryzysu zdrowotnego i społecznego, który na wiele lat odbije się na całym polskim społeczeństwie. Jako badacze i badaczki gospodarki, w trosce o wspólnotowe dobro, o nasze otoczenie społeczne, które dzielimy z innymi (chociaż go nie posiadamy), postulujemy wprowadzenie strategii politycznej ukierunkowanej na głęboką regenerację systemu społeczno-gospodarczego, opartej na trzech zasadach:

zdrowie publiczne na pierwszym miejscu,
solidarność i sprawiedliwość społeczna,
równowaga społeczno-ekologiczna.

ZDROWIE PUBLICZNE NA PIERWSZYM MIEJSCU

Nadajemy priorytet zdrowiu publicznemu głęboko wierząc, że ochrona zdrowia każdej obywatelki i obywatela kraju powinna być dziś wartością stawianą ponad inne – w tym zyski. Oznacza to, że bez względu na swoją pozycję społeczną i zawodową, w tym formę zatrudnienia, każdy mieszkaniec Polski powinien mieć darmowy dostęp do publicznej służby zdrowia oraz do świadczeń pieniężnych w okresie choroby. Konieczne jest radykalne wzmocnienie publicznej służby zdrowia, przekształconej przez reformę w 1999 r. w obecny niedofinansowany, ubezpieczeniowy i na wpół sprywatyzowany system. Oznacza to również, że publiczna służba zdrowia musi zostać poważnie i trwale dofinansowana i mieć ustawowy priorytet w dostępie do artykułów chemicznych i medycznych, jak również możliwość tymczasowego przejęcia w zarząd zasobów prywatnych (np. sprzętu, budynków). Musimy również zadbać o bezpieczeństwo pracowników ochrony zdrowia, grupy szczególnie dotkniętej skutkami epidemii. W ochronie zdrowia wiele osób zatrudnianych jest na niestabilnych formach zatrudnienia za bardzo niskie wynagrodzenie. Wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zapewnić należy zaopatrzenie w sprzęt ochronny, godne płace oraz osłony socjalne. Niestety przez lata zdrowie publiczne przegrywało z zasadą „efektywności ekonomicznej”, praktykami prywatyzacji i liberalizacji rynków. W efekcie na opiekę zdrowotną przeznaczamy wyłącznie 6,3% PKB (przy dużym udziale wydatków prywatnych), przy średniej 8,8% dla krajów OECD, oraz mamy najmniej lekarzy i pielęgniarek na 1000 mieszkańców w całej UE. Dziś, umniejszenie tematu zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną w “tarczy antykryzysowej” wystawia polskie społeczeństwo na poważne ryzyko katastrofy epidemicznej.

SOLIDARNOŚĆ I SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA

Rozwiązania dla gospodarki nie mogą dążyć jedynie do podtrzymania mocy produkcyjnych przedsiębiorstw w imię długookresowej efektywności, zyskowności czy konkurencyjności. To te właśnie praktyki, stosowane w Polsce od początku transformacji ustrojowej, doprowadziły do gigantycznych nierówności, masowego ubóstwa i emigracji, dewastacji środowiska naturalnego czy bardzo słabej pozycji pracowników. Tak zwane „koszty społeczne” zawsze traktowane były jako przykra konieczność reform.

Dziś jednak – w obliczu kryzysu, który dotyka całe społeczeństwo – potrzebujemy polityk opartych na głębokiej solidarności: między osobami różnych pokoleń, płci, zawodów, statusu materialnego, pochodzenia, czy stanu zdrowia. Potrzebujemy:

powszechnego dostępu do godziwych świadczeń pieniężnych (w tym podwyższonych i przedłużonych zasiłków dla bezrobotnych), które pozwolą wszystkim – pracownikom, ale także przedsiębiorcom, rolnikom i bezrobotnym – na utrzymanie siebie oraz swoich rodzin, nawet w sytuacji utraty pracy lub źródeł dochodu, czy niemożności znalezienia nowej pracy. Państwo powinno zagwarantować, że wszystkie gospodarstwa domowe w kraju posiadają łączne dochody (ze wszystkich źródeł) co najmniej na poziomie minimum socjalnego;
możliwości umorzenia długów wynikających z niezapłaconych czynszów i odroczenia spłat rat kredytów dla osób, które straciły pracę lub część dochodów z powodu epidemii;
zagwarantowania przez państwo ciągłości dostaw żywności oraz zbytu towarów rolnych pochodzących od polskich rolników – wraz z możliwością wprowadzenia przez państwo kontroli cen stosowanych przez hurtowników i sieci handlowe;
gwarancji, że pracownicy dalej będą nabywać należne im prawa emerytalne, pomimo zwolnienia firm z płacenia składek na ubezpieczenia społeczne.
Sprzeciwiamy się również rządowym propozycjom dalszego „uelastyczniania” prawa pracy i możliwości znacznej obniżki wynagrodzeń. Są to rozwiązania, które momentalnie uderzą w poziom życia pracowników i ich rodzin, zabezpieczając jedynie pozycję przedsiębiorstw prywatnych, w tym firm dużych i z udziałem kapitału zagranicznego – które posiadają inne możliwości sfinansowania kosztów. Z ekonomicznego punktu widzenia taka polityka jest zwyczajnie nieskuteczna: wywołane znacznymi cięciami płac osłabienie popytu wewnętrznego sprawi jedynie, że wychodzenie z recesji będzie trwało znacznie dłużej.

RÓWNOWAGA SPOŁECZNO-EKOLOGICZNA

Jesteśmy przekonani, że od przyjętego modelu polityki antykryzysowej zależy kształt polskiego społeczeństwa i gospodarki w nadchodzącej dekadzie. Dlatego postulujemy, aby pakiet antykryzysowy zawierał rozwiązania promujące równość, partycypację pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwem oraz ekologiczną modernizację polskiej gospodarki. W szczególności proponujemy podjęcie następujących działań:

uwarunkowania pomocy publicznej dla średnich i dużych przedsiębiorstw od wykorzystania przez firmy innych możliwości finansowania, w tym dokapitalizowania przez akcjonariuszy i spółki-matki;
utrzymania wynagrodzeń pracowników, zwłaszcza tych zarabiających mniej niż przeciętne wynagrodzenie, na obecnym poziomie;
ścisłej kontroli zasad wynagradzania zarządu w firmach, którym udziela się pomocy;
gwarancji utrzymania zatrudnienia w przedsiębiorstwach co najmniej przez okres 3 miesięcy po zakończeniu przestoju / wsparcia publicznego;
równoległego rozszerzenia praw organów reprezentacji pracowników – związków zawodowych, rad pracowniczych, zebrań pracowników – aby mogły odgrywać należną im rolę w dialogu społecznym na poziomie firm dotkniętych kryzysem i współdecydować o warunkach pracy i organizacji produkcji;
dowartościowania i systemowego wsparcia dla osób wykonujących pracę domową i opiekuńczą;
nadania priorytetu w pomocy publicznej dla form produkcji przyjaznych środowisku naturalnemu, w tym: odnawialnych źródeł energii, produkcji niskoemisyjnej, zapobieganiu skażeniom środowiska naturalnego i zapewnienie większej regionalnej i lokalnej bioróżnorodności;
przeznaczenia dominującej części środków Programu Inwestycji Publicznych na projekty związane ze sprawiedliwą transformacją energetyczną.
Należy również odrzucić mylne przekonania o niemożliwości sfinansowania potrzeb społecznych ze środków publicznych. Teoria ekonomii oraz praktyka wielu krajów, w tym Europy Zachodniej, wskazuje dostępne źródła finansowania wydatków rządowych, w postaci nie-inflacyjnego deficytu budżetowego oraz podniesienia wybranych podatków. Uważamy, że środki finansowe na pokrycie ww. potrzeb powinny zostać pozyskane ze wzrostu deficytu budżetowego, a w dalszej kolejności z podniesienia, obecnie jednych z niższych w Europie, stawek opodatkowania luksusowej konsumpcji, najwyższych dochodów i majątków. Deficyt musi zostać sfinansowany przede wszystkim przez zmobilizowanie oszczędności krajowych, a w dalszej kolejności przez skup obligacji skarbowych przez NBP. Taka kombinacja działań po stronie dochodowej finansów publicznych ograniczy ryzyko przyrostu inflacji oraz obniży wydatki importowe, a przez to złagodzi ewentualne napięcia w bilansie handlowym kraju (za sprawą ograniczenia popytu luksusowego).

Każdy kryzys jest przede wszystkim momentem wyboru. To od przyjętej przez rząd polityki zależy, czy epidemia koronawirusa doprowadzi do pogłębienia nierówności społecznych i trwałej zapaści gospodarczej, czy też stanie się okazją do głębokiej regeneracji polskiej wspólnoty politycznej i środowiska naturalnego. W interesie Polek i Polaków leży to, aby zwyciężyło to drugie rozwiązanie.

Podpisz Manifest

Lista poparcia

Kontakt