Filmowi giganci zapłacą PISF

Filmowi giganci zapłacą PISF

Netflix, Apple, Amazon, CDA.pl, Polsat i TVN będą wpłacać Polskiemu Instytutowi Sztuki Filmowej 1,5 proc. przychodów uzyskanych ze swoich platform streamingowych w naszym kraju. To jedno z założeń kolejnego projektu tarczy antykryzysowej.

Jak pisze portal wyborcza.pl, tarcza antykryzysowa ma następną odsłonę, zwaną „tarczą 3.0”. Jednym z punktów jej projektu jest nałożenie na właścicieli serwisów typu VoD (takich jak np. Netflix i Amazon Prime) obowiązku przekazywania PISF 1,5 proc. przychodów uzyskanych ze streamingu w Polsce.

Wpłaty mają pomóc polskiemu rynkowi kinematografii, który znalazł się w kryzysie w czasie pandemii – kina są pozamykane, a nowe produkcje zostały wstrzymane. Jednocześnie platformy streaminogowe świetnie prosperują, bo podczas izolacji obywatele chcą mieć dostęp do kultury i wykupują masowo ich pakiety. Netfliksowi w pierwszym kwartale tego roku przybyło na całym świecie 16 mln nowych subskrybentów.

Rząd szacuje, że do końca roku Instytut zyska w ten sposób ok. 15 mln zł i co najmniej 20 mln zł rocznie w kolejnych latach.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W Sosnowcu nie płacą

W Sosnowcu nie płacą

Pracownicy zakładów Prima Sosnowiec Advanced Plastic Technologies oraz Prima Sosnowiec Complex Plastic Systems od trzech tygodni czekają na wypłaty. Związki zawodowe poinformowały o sprawie PIP, która nie może jednak przeprowadzić kontroli ze względu na stan epidemii.

Jak informuje portal http://www.solidarnosckatowice.pl, pracownicy czują się bezsilni. Otrzymują tylko część wynagrodzenia – przelewy na kwoty rzędu 200 czy 400 zł. Przed świętami dostałam przelew w wysokości 483 zł, a niektórzy dostali jeszcze mniej, np. 200 zł. Tydzień później była kolejna transza. Niektórzy dostali kilkaset zł, inni więcej, ale nie słyszałam, żeby ktoś dostał już całą wypłatę. W naszym zakładzie mamy małżeństwa pracowników, matki samotnie wychowujące dzieci. Wielu z nas znalazło się w dramatycznej sytuacji – mówi Agnieszka Marcińska, przewodnicząca Solidarności w sosnowieckich spółkach Grupy Prima Sole Components, cytowana przez śląsko-dąbrowską Solidarność.

W obydwu zakładach trwa tzw. przestój ekonomiczny, dzięki czemu spółki mogły skorzystać ze  wsparcia w ramach rządowej tarczy antykryzysowej. 9 kwietnia związki zawodowe zawarły z pracodawcą porozumienia w tej sprawie, zgadzając się na obniżenie wynagrodzeń pracownikom w trakcie postoju. Jednak, jak tłumaczy przewodnicząca międzyzakładowej Solidarności, zaległości w wypłacie wynagrodzeń nie wynikają wcale z problemów finansowych obu firm spowodowanych epidemią koronawirusa.
Nieprawidłowości są rezultatem zmian organizacyjnych. W lutym zakłady zmieniły właściciela. Nowy pracodawca chciał zaoszczędzić i podjął decyzję o wynajęciu zewnętrznej firmy świadczącej usługi naliczania płac. Teraz zwala na nią całą sytuację.

Umowy mamy podpisane z pracodawcą, a nie z zewnętrzną firmą, i to pracodawca ma obowiązek wypłacać nam wynagrodzenia w terminie. Tymczasem nie usłyszeliśmy dotychczas ani informacji, kiedy dostaniemy pieniądze, ani nawet zwykłego „przepraszam” za całą tę sytuację – mówi przewodnicząca Solidarności cytowana przez portal pulshr.pl. Czujemy się bezsilni. Nie mamy żadnej gwarancji, czy 10 maja sytuacja się nie powtórzy i czy znowu nie dostaniemy kilkuset zł zamiast całej wypłaty – podkreśla Agnieszka Marcińska. Sosnowieckie zakłady zatrudniają 680 osób i produkują podzespoły samochodowe.

Branża transportowa leży?

Branża transportowa leży?

Z powodu pandemii całkowicie zamarła działalność 3 tys. przewoźników autokarowych zatrudniających 15 tys. kierowców. O 80 proc. spadło zainteresowanie przejazdami taksówką i pojazdami zamawianymi za pomocą aplikacji.

Jak informuje pulshr.pl, zamknięcie granic, zamrożenie transportu lotniczego, ograniczenie mobilności wewnątrzkrajowej, przerwanie łańcuchów dostaw i stosowanie się do polecenia „zostań w domu” spowodowały, że mocno ucierpiał zarówno sektor transportu towarowego, jak i pasażerskiego, w tym komunikacja miejska, pozamiejska i międzynarodowa. W tych sektorach redukcja przychodów osiągnęła ok. 80-90 proc.

Poprawia się za to sytuacja w branży magazynowej i kurierskiej. Jedynym segmentem rynku usług transportowych, który nie został poszkodowany przez pandemię, jest dystrybucja paczek i przesyłek kurierskich. W niektórych obszarach e-handlu, w tym artykułów spożywczych, w marcu 2020 r. nadania przesyłek wzrosły o ponad 100 proc.

Coraz bardziej sucho

Coraz bardziej sucho

Według hydrologów zapowiada się najgorsza susza w historii kraju.

Jeśli nie pojawią się regularne opady deszczu to latem czeka nas jedna z największych susz w historii Polski – alarmuje hydrolog, wiceprezes PAN prof. Paweł Rowiński. O sprawie pisze Portal Samorządowy.

W ocenie Rowińskiego mamy już teraz symptomy najgorszego rodzaju suszy określanej mianem suszy hydrologicznej. Jej wyznacznikiem jest bardzo niski stan wód w rzekach oraz obniżanie lustra wód gruntowych. Niestety, zjawiska suszy nie da się w łatwy i szybki sposób zażegnać.

Jak informuje IMGW-PIB, marzec 2020 r. był bardzo suchym miesiącem. W większości stacji synoptycznych odnotowane miesięczne sumy opadów były zdecydowanie poniżej normy wieloletniej. O ile jeszcze w pierwszej połowie miesiąca występowały opady, to już w drugiej połowie były one minimalne lub ich praktycznie nie było. Kwiecień wygląda pod tym względem podobnie.

Nie tylko stan rzek jest alarmujący. Prof. Rowiński wskazuje również na wilgotność gleby na terenie Polski. Sytuacja wygląda już dziś dramatycznie – podkreśla. W skali wilgotności gleb od 0 do 100 procent, gdzie 100 to największe nasycenie gleby wodą, obecnie w Polsce w wielu miejscach spadło ono do poniżej 30 proc. Tymczasem 30-40 proc. wskazuje na deficyty wody w strefie korzennej roślin – mówi.