Kryzys już w drzwiach

Kryzys już w drzwiach

Główny ekonomista Bank of England ostrzega, że ​​Wielka Brytania stoi w obliczu cofnięcia się do poziomu bezrobocia sprzed ponad 30 lat.

Jak pisze pulshr.pl, na początku maja Bank of England ostrzegł, że stopa bezrobocia może wzrosnąć ponad dwukrotnie do 9 proc. do końca wiosny, najwyższego poziomu od 1994 roku, ponieważ koronawirus powoduje najgłębszą recesję od ponad 300 lat. Ponad 7 milionów brytyjskich pracowników ucierpiało w czasie pandemii (to ci, którzy skorzystali z rządowego programu dopłat do wynagrodzeń), szacunkowo 2 miliony osób straciło pracę, a około 1,3 miliona było już wcześniej bezrobotnymi. Kolejne miliony osób z powodu koronawirusa pracują krócej niż wcześniej.

Daje to po zsumowaniu od 1/3 do połowy pracowników w Wielkiej Brytanii, którzy mają problem z przyszłymi dochodami i pracą.

Andy Haldane, główny ekonomista Bank of England, powiedział, że perspektywy zatrudnienia mogą być gorsze ze względu na samospełniającą się przepowiednię. Chodzi o obawy, że wskaźniki gospodarcze będą nadal spadać, podzielane zarówno przez firmy, jak i gospodarstwa domowe. Przedsiębiorstwa nie chcą wówczas zatrudniać, a konsumenci ryzykować wydawania pieniędzy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Tego lata zwiedzamy Polskę?

Tego lata zwiedzamy Polskę?

Osoby zatrudnione na umowę o pracę, a zarabiające mniej niż średnia krajowa, mają tego lata otrzymać wart 1000 zł bon wakacyjny. Będzie można nim płacić m.in. za noclegi. Inicjatywa ma na celu wspieranie turystyki wewnątrzkrajowej, którą zahamował koronawirus.

O sprawie pisze portal Polska Times. Według jego informacji założenia rządowego programu są następujące: 1000 plus, czyli tzw. bon turystyczny, otrzymają od swojego pracodawcy osoby zatrudnione na umowę o pracę i zarabiające poniżej 5200 zł brutto miesięcznie. 1000 plus ma być przyznawane co roku. Bon ma mieć formę przedpłaconej karty elektronicznej.

Taki bon będzie w 90 proc. sfinansowany z budżetu państwa, 10 proc. to będzie wkład własny pracodawcy – tłumaczyła wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz w programie „Money. To się liczy”. Będzie go można zrealizować tylko na terenie Polski. Koszty na ten rok to 7 mld zł z budżetu państwa. W kolejnych latach proporcje pomiędzy wkładem rządu i pracodawcy mają się zmieniać.

Bon 1000 plus będzie imienny. Dostanie go każdy, kto zarabia poniżej średniej krajowej, nawet jeśli mąż czy żona tej osoby zarabia więcej. Za 1000 zł będzie można wykupić zarówno nocleg, jak i usługi dodatkowe w hotelu, np. spływ kajakowy.

Woda z odzysku nawodni uprawy

Woda z odzysku nawodni uprawy

Parlament Europejski zatwierdził rozporządzenie w sprawie ponownego wykorzystania wody. Nowe przepisy pozwolą na wykorzystanie ścieku oczyszczonego w rolnictwie. Niestety dopiero za trzy lata.

Jak informuje Portal Samorządowy, niedobór wody dotknął co najmniej 11 proc. ludności Europy i 17 proc. jej terytorium. W okresie letnim ponad połowa ludności regionu Morza Śródziemnego jest dotknięta brakiem wody. Trzeba zatem ograniczać zużycie wody słodkiej.

Nowe przepisy, przyjęte podczas posiedzenia plenarnego europarlamentu, po raz pierwszy definiują minimalne wymagania pozwalające na wykorzystywanie odzyskiwanej wody (tj. ścieków komunalnych, które zostały oczyszczone w zakładzie utylizacji) do celów rolniczych, w sposób bezpieczny dla ludzi i środowiska.

Według obliczeń można ponownie wykorzystać 6,6 mld metrów sześciennych wody do 2025 roku, w porównaniu z obecnym 1,1 mld metrów sześciennych rocznie. Wymagałoby to inwestycji poniżej 700 mln EUR i pozwoliłoby ponownie wykorzystać ponad połowę obecnej ilości wody pochodzącej z unijnych oczyszczalni ścieków, teoretycznie dostępnej do nawadniania, unikając w ten sposób ponad 5 procent bezpośredniego poboru ze zbiorników wodnych i wód gruntowych.

Przepisy zaczną obowiązywać niestety dopiero za trzy lata. Dostosowanie się do nich nie będzie jednak obowiązkowe.

Bezrobocie będzie rosnąć

Bezrobocie będzie rosnąć

Z szacunków resortu pracy wynika, że pod koniec roku może być w Polsce nawet 1,5 mln bezrobotnych.

Jak informuje serwis biznes.interia.pl, ministerka pracy Marlena Maląg w czwartek w radiowej Jedynce podkreśliła, że zainteresowanie instrumentami przewidzianymi w tarczy antykryzysowej jest duże i że zdaniem rządu jej wdrożenie „pozwoli zachować 5 mln miejsc pracy”, ale dodała także, że szacowane bezrobocie na koniec 2020 r. może wynieść nawet półtora miliona osób.

Szacowana stopa bezrobocia rejestrowanego w końcu kwietnia wyniosła 5,7 proc. i w porównaniu z marcem wzrosła o 0,3 pkt. proc. Z danych MRPiPS wynika, że pod koniec kwietnia bezrobotnych było 964,8 tys. osób – w porównaniu z poprzednim miesiącem to wzrost o 55,4 tys. osób.