Renault protestuje przeciw zwolnieniom

Renault protestuje przeciw zwolnieniom

Wielotysięczny tłum zgromadził się w sobotę przed fabryką koncernu Renault w Maubeuge na północnym wschodzie Francji w proteście przeciwko masowym zwolnieniom w firmie. W ramach restrukturyzacji francuski koncern planuje zredukować ok. 15 tys. etatów.

Jak informuje portal pulshr.pl, w sobotni poranek przed fabryką zgromadziło się ok. 8 tysięcy osób. Zakład wstrzymał pracę w piątek 29 maja, po tym jak zarząd koncernu zapowiedział plan oszczędnościowy. W ramach trzyletniego planu firma, która miała problemy finansowe jeszcze przed pandemią koronawirusa, zamierza zredukować zatrudnienie o 15 tys. osób i wprowadzić oszczędności na ponad 2 miliardy euro.

Maubeuge to miasto, w którym koncern zatrudnia 2 tysiące osób. Produkują elektryczne samochody kangoo. Ich produkcja ma być stamtąd przeniesiona w inne okolice w związku ze zwolnieniami w koncernie.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wirus pozamiatał branżę motoryzacyjną

Wirus pozamiatał branżę motoryzacyjną

Produkcja samochodów osobowych była w kwietniu o 99 proc. mniejsza niż rok wcześniej. Polska wyprodukowała w tym miesiącu tylko 400 aut.

Jak donosi portal wnp.pl, Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o produkcji ważniejszych wyrobów przemysłowych. Jej spadek w większości grup towarów nie jest żadnym zaskoczeniem, jednak skala zapaści niektórych branż szokuje. Największe spadki zanotował przemysł motoryzacyjny. Produkcja samochodów osobowych była o 99 proc. mniejsza niż w kwietniu 2019 roku i prawie 98 proc. mniejsza niż w marcu.  Także inne motoryzacyjne działy gospodarki skutki pandemii mocno pokiereszowały. Produkcja silników spalinowych do pojazdów zmniejszyła się o 97,5 proc., a samochodów ciężarowych i ciągników drogowych o 91,5 proc. Pociągnęło to za sobą wielki zjazd w branży oponiarskiej.

Spośród 299 wyrobów i grup asortymentowych w kwietniu 2020 r. produkcja wytworzona dla 217 pozycji była niższa niż w kwietniu 2019 r. Oprócz branży motoryzacyjnej bardzo mocno ucierpiały również branże meblarska i odzieżowa.

Mocno poszkodowaną branżą – także za sprawą zamkniętych kanałów dystrybucji, chociaż prace wstrzymały również szwalnie – jest „odzież i tekstylia”. W działach odzież oraz skóry i wyroby ze skór wyprawionych nastąpił spadek produkcji m.in. kostiumów i kompletów damskich (o 95,8 proc.), bluzek i bluzek koszulowych damskich (o 81,9 proc.), obuwia z wierzchami ze skóry (o 75 proc.), koszul męskich (o 74,3 proc.), spodni damskich (o 71,2 proc.), odzieży wierzchniej męskiej (o 59,7 proc.), spodni męskich (o 57,6 proc.). Spadła również produkcja w tekstyliach. Chodników wyprodukowano zaś o 79,5 proc. mniej niż rok wcześniej, produkcja przędzy lnianej spadła o 73,6 proc., a dywanów – o 67,9 proc.

Czy Kolej Plus ruszy?

Czy Kolej Plus ruszy?

26 maja rozpoczęto nabór wniosków samorządów do programu Kolej Plus. Na realizację programu zostanie przeznaczone 6,5 mld zł do 2028 r. Czy kolejny program infrastrukturalny rządu wyjdzie poza sferę zapowiedzi?

Jak informuje Portal Samorządowy, wstępnie wytypowano 20 projektów kolejowych. Program kolejowy to odbudowa, modernizacja, przywracanie do życia tych torów kolejowych, które zostały zlikwidowane, ale też budowa nowych szlaków. 85 proc. wartości zaplanowanych inwestycji będzie finansowało państwo poprzez realizatora zadania – spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe.

Z analiz zarządcy infrastruktury kolejowej wynika, że w skali całego kraju jest blisko 100 miejscowości, do których powinna być przywrócona lub doprowadzona kolej. Zgodnie z założeniami projektu nowe szlaki kolejowe mają łączyć miejscowości powyżej 10 tysięcy mieszkańców z ośrodkami wojewódzkimi.

Wnioski w ramach programu samorządy mogą składać do 26 sierpnia tego roku. Potem nastąpi wstępna kwalifikacja do programu, po której samorządy będą miały rok na przygotowanie wstępnych koncepcji. Program jest przewidziany do 2028 r.. Do tego czasu powinny zakończyć się prace w całej Polsce.

Taksówkarze w długach

Taksówkarze w długach

Kolejna branża, która boleśnie odczuła skutki pandemii, to przewozy taksówkarskie. Liczba pasażerów zmalała o 70 proc. Przeciętnie taksówkarz ma 25,8 tys. zł długu.

Zadłużenie branży na koniec kwietnia sięgnęło 119,5 mln zł, jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. O sprawie pisze portal wnp.pl. Według jego informacji sytuacja taksówkarzy jeszcze przed pandemią nie była najlepsza. W kwietniu 2019 r. zaległości branży, która jest mocno rozdrobniona i skupia głównie mikrofirmy, wynosiły 71,6 mln zł. Pod koniec kwietnia 2020 r. zadłużenie wzrosło do 119,5 mln zł.

97 proc. wszystkich zaległości stanowi zadłużenie kierowców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą – wynosi 115,9 mln zł. Pozostałe 3 proc. (3,7 mln zł) to faktury niezapłacone przez spółki.

Kierowcy taksówek nie mogą wykonywać swojej pracy zdalnie, więc gdy ludzie boją się jeździć – nie zarabiają. Przewóz to usługa fizyczna i nie da się jej wykonywać wirtualnie. Do tego taksówkarze konkurują z Uberem i wypożyczalniami aut na godziny, co sprawia, że na rynku przewozów osobowych jest naprawdę gęsto – tłumaczy portalowi wnp.pl prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.

Taksówkarze często brali kredyty na zakup lub leasing samochodu, badania lekarskie, kursy i egzamin z topografii miasta. Jeśli nie jeżdżą, nie mają z czego ich spłacać.