Związkowcy skarżą Polską Miedź

Związkowcy skarżą Polską Miedź

Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego złożył skargę do PIP. Zarzuca zarządowi KGHM Polska Miedź łamanie kodeksu Pracy i ustawy o związkach zawodowych.

Jak informuje pulshr.pl, w piśmie skierowanym do PIP związkowcy wskazują, że przyjęte przez zarząd zarządzenie dotyczące udzielania urlopów wypoczynkowych zostało wprowadzone bez uzgodnienia z organizacjami związkowymi. Związkom nie przedstawiono nawet projektu zarządzenia. KGHM ma wymagać od pracowników podania danych o miejscu ich pobytu w czasie urlopu, co nie wynika z żadnego istniejącego ani wskazanego przez pracodawcę przepisu prawa. Pracownicy, którzy nie podadzą adresu, pod którym będą przebywać w czasie urlopu lub podadzą nieprawdziwe dane, muszą liczyć się z tym, że takie działanie traktowane będzie jako „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w konsekwencji prowadzących do stosowania kar porządkowych lub rozwiązania stosunku pracy”.

Wnosząc skargę związkowcy sugerują PIP wszczęcie niezwłocznej kontroli z uwagi na rozpoczynający się okres urlopowy.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Urlop z kulą u nogi

Urlop z kulą u nogi

Najnowszy raport „Stres w pracy 2020” ujawnia, że aż 59 proc. pracowników podczas urlopu jest w ciągłym kontakcie ze wszystkimi pracownikami lub przełożonym.

O sprawie pisze portal pulshr.pl, który przywołuje raport sporządzony przez firmę rekrutacyjną HRK. W Polsce, zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy, przynajmniej jedna część wypoczynku powinna trwać nieprzerwanie 14 następujących po sobie dni kalendarzowych. Badania wskazują jednak, że co 6. pracownik nie dostaje takiej możliwości od swojego przełożonego. Co gorsza, jak wynika z badania firmy rekrutacyjnej HRK „Stres w pracy. Raport 2020”, aż 59 proc. pracowników deklaruje, że podczas trwania urlopu jest w ciągłym kontakcie ze swoim miejscem pracy. Jedynie 36 proc. pracowników jest w stanie wyłączyć telefon czy nie odbierać firmowych e-maili.

Ponad połowa Polaków wciąż boi się nagłej utraty pracy (dane HRK). Chęć utrzymania posady skłania wiele osób do ciągłego pozostawania w kontakcie. Aż 28 proc. pracowników boi się popełnienia błędu, który pociągnie za sobą poważne konsekwencje, a 15 proc. odczuwa strach przed szefem, dlatego też przebywając na urlopie wolą deklarować chęć odpowiadania na najważniejsze wiadomości, czy też, w skrajnych przypadkach, wykonania powierzonych im zadań. W efekcie zadeklarowane 14 dni urlopu zmieniają się w dwutygodniowy zdalny tryb pracy.

Przedsiębiorcy trzymają pieniądze z tarcz

Przedsiębiorcy trzymają pieniądze z tarcz

Środki z tarcz antykryzysowych zalegają na firmowych kontach, zamiast napędzać gospodarkę. Pod koniec maja bankowe depozyty podmiotów gospodarczych wynosiły o 14 proc. więcej niż w lutym br.

Jak informuje portal Business Insider, firmy nie mogą otwierać lokat w PKO BP od poniedziałku, piątego lipca. Wyjaśniając motywy podjętej decyzji, bank napisał, że powodem decyzji jest zalew depozytów w sektorze bankowym wynikający z działania tarcz antykryzysowych. bank powołał się na dane NBP, z których wynika, że na koniec maja, w porównaniu z końcem lutego 2020, zgromadzone w sektorze depozyty niefinansowych podmiotów gospodarczych (głównie przedsiębiorstw) wzrosły o ponad 60 mld zł, czyli o 14 proc. Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej, skala przyrostu depozytów tych podmiotów była blisko ośmiokrotnie niższa (8 mld zł).

Firmy wykorzystywały nadwyżki na wykup innych przedsiębiorstw albo na spłacanie zobowiązań, ale broniły się przed inwestycjami – środki wolały trzymać na lokatach. Tarcze działają tak długo, jak długo powodują utrzymanie zatrudnienia i poziomu wynagrodzeń, albo gdy pieniądze są przeznaczone na inwestycje.

Posłuchajcie o pańszczyźnie! Drugi odcinek podcastu „Wszyscy jesteśmy ze wsi”

Posłuchajcie o pańszczyźnie! Drugi odcinek podcastu „Wszyscy jesteśmy ze wsi”

W drugim odcinku podcastu „Wszyscy jesteśmy ze wsi” o kulturze i historii polskiej wsi Michał Rauszer przedstawia korzenie systemu pańszczyźnianego w Polsce oraz przygląda się jego rozwojowi i dziedzictwie. „Nowy Obywatel” jest jednym z patronów medialnych tej serii podcastów.

Jakub Bojko na przełomie wieków pisał: W nas pokutuje dusza bardzo starej brzydkiej pani, która zmarła w roku pańskim 1848, a zwała się pańszczyzną. – Pańszczyzna była najważniejszą instytucją w polskim życiu społecznym, gospodarczym. Związek pomiędzy pańszczyzną a polskością jest fundamentalny – mówi w naszym podcaście, gość programu Adam Leszczyński. – W tym systemie grali wszyscy. Historia Polski od połowy XIX wieku jest historią uwalniania się od pańszczyzny i zbudowania społeczeństwa, które jest bardziej egalitarne – dodaje historyk.

Szlachta była właścicielem I Rzeczpospolitej – konluduje redaktor programu Michał Rauszer. Przypomina też koncepcję sarmackiego pochodzenia szlachty i odmiennego pochodzenia chłopstwa (od biblijnego Chama). Jak zwraca uwagę Rauszer, zaznaczenie braku wspólnych korzeni obu warstw pozwalało uzasadnić zniewolenie tych drugich. – Istotą pańszczyzny było to, że wiązało się z koncepcją polskości. Do odzyskania niepodległości w 1918r. większość chłopów za Polaków się nie uważała. Nie utożsamiała się z polską i polskością, postrzegała się przez pryzmat religii, języka, stanu chłopskiego lub okolicy – dodaje redaktor podcastu.

Jak przypominają występujący w podcaście, dla chłopów jeszcze długo po zniesieniu pańszczyzny była ona głównym punktem odniesienia. Chłopi bali się jej powrotu w 1918 kiedy rodziła się niepodległa Polska oraz po wojnie w okresie kolektywizacji.

Więcej w tym temacie można dowiedzieć się, z 2. odcinku podcastu „Wszyscy jesteśmy ze wsi” dostępnym w Spotify, Google Podcast, iTunesFacebooku.

Temat kultury i historii wsi będzie rozwijany w kolejnych odcinkach audycji, a także w dwóch debatach, które odbędą się podczas Festiwalu Folkowisko: „Gdzie się podziała historia wsi” oraz „MUZYKA WIEJSKA”. Wydarzenia będą transmitowane na żywo na profilach Festiwalu FolkowiskoJestem ze wsi na Facebooku.