Specjalna tarcza dla Małopolan

Specjalna tarcza dla Małopolan

16 mln zł z środków Regionalnego Programu Operacyjnego 2014-2020 zarząd województwa małopolskiego postanowił przeznaczyć na pomoc samozatrudnionym. Osoby, którym z powodu pandemii po 1 czerwca br. obroty spadły o ponad 75 proc., otrzymają 3 tysiące zł miesięcznie. Pomoc ma postać bonu.

O sprawie pisze serwis pulshr.pl, który informuje, że pomoc będzie świadczona nie dłużej niż trzy miesiące, co oznacza, że wsparcie dla osoby samozatrudnionej w ramach Małopolskiej Tarczy Antykryzysowej wyniesie maksymalnie 9 tys. zł. Nabór wniosków ma ruszyć w drugiej połowie sierpnia, a środki powinny trafić do pierwszych odbiorców pod koniec sierpnia.

Nie ma ograniczeń, jeśli chodzi o branżę. O pomoc ubiegać mogą się osoby samozatrudnione, które prowadziły działalność gospodarczą w Małopolsce na dzień 31 grudnia 2019 roku i nie zalegały z płatnościami podatków i składek ubezpieczenia społecznego.

Ci, którzy otrzymują pomoc, powinni przez trzy miesiące od otrzymania środków utrzymać działalność swojej firmy, złożyć sprawozdanie z jej wydatkowania i być gotowymi na kontrolę.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Związkowcy skarżą Polską Miedź

Związkowcy skarżą Polską Miedź

Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego złożył skargę do PIP. Zarzuca zarządowi KGHM Polska Miedź łamanie kodeksu Pracy i ustawy o związkach zawodowych.

Jak informuje pulshr.pl, w piśmie skierowanym do PIP związkowcy wskazują, że przyjęte przez zarząd zarządzenie dotyczące udzielania urlopów wypoczynkowych zostało wprowadzone bez uzgodnienia z organizacjami związkowymi. Związkom nie przedstawiono nawet projektu zarządzenia. KGHM ma wymagać od pracowników podania danych o miejscu ich pobytu w czasie urlopu, co nie wynika z żadnego istniejącego ani wskazanego przez pracodawcę przepisu prawa. Pracownicy, którzy nie podadzą adresu, pod którym będą przebywać w czasie urlopu lub podadzą nieprawdziwe dane, muszą liczyć się z tym, że takie działanie traktowane będzie jako „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, w konsekwencji prowadzących do stosowania kar porządkowych lub rozwiązania stosunku pracy”.

Wnosząc skargę związkowcy sugerują PIP wszczęcie niezwłocznej kontroli z uwagi na rozpoczynający się okres urlopowy.

Urlop z kulą u nogi

Urlop z kulą u nogi

Najnowszy raport „Stres w pracy 2020” ujawnia, że aż 59 proc. pracowników podczas urlopu jest w ciągłym kontakcie ze wszystkimi pracownikami lub przełożonym.

O sprawie pisze portal pulshr.pl, który przywołuje raport sporządzony przez firmę rekrutacyjną HRK. W Polsce, zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy, przynajmniej jedna część wypoczynku powinna trwać nieprzerwanie 14 następujących po sobie dni kalendarzowych. Badania wskazują jednak, że co 6. pracownik nie dostaje takiej możliwości od swojego przełożonego. Co gorsza, jak wynika z badania firmy rekrutacyjnej HRK „Stres w pracy. Raport 2020”, aż 59 proc. pracowników deklaruje, że podczas trwania urlopu jest w ciągłym kontakcie ze swoim miejscem pracy. Jedynie 36 proc. pracowników jest w stanie wyłączyć telefon czy nie odbierać firmowych e-maili.

Ponad połowa Polaków wciąż boi się nagłej utraty pracy (dane HRK). Chęć utrzymania posady skłania wiele osób do ciągłego pozostawania w kontakcie. Aż 28 proc. pracowników boi się popełnienia błędu, który pociągnie za sobą poważne konsekwencje, a 15 proc. odczuwa strach przed szefem, dlatego też przebywając na urlopie wolą deklarować chęć odpowiadania na najważniejsze wiadomości, czy też, w skrajnych przypadkach, wykonania powierzonych im zadań. W efekcie zadeklarowane 14 dni urlopu zmieniają się w dwutygodniowy zdalny tryb pracy.

Przedsiębiorcy trzymają pieniądze z tarcz

Przedsiębiorcy trzymają pieniądze z tarcz

Środki z tarcz antykryzysowych zalegają na firmowych kontach, zamiast napędzać gospodarkę. Pod koniec maja bankowe depozyty podmiotów gospodarczych wynosiły o 14 proc. więcej niż w lutym br.

Jak informuje portal Business Insider, firmy nie mogą otwierać lokat w PKO BP od poniedziałku, piątego lipca. Wyjaśniając motywy podjętej decyzji, bank napisał, że powodem decyzji jest zalew depozytów w sektorze bankowym wynikający z działania tarcz antykryzysowych. bank powołał się na dane NBP, z których wynika, że na koniec maja, w porównaniu z końcem lutego 2020, zgromadzone w sektorze depozyty niefinansowych podmiotów gospodarczych (głównie przedsiębiorstw) wzrosły o ponad 60 mld zł, czyli o 14 proc. Dla porównania, w tym samym okresie rok wcześniej, skala przyrostu depozytów tych podmiotów była blisko ośmiokrotnie niższa (8 mld zł).

Firmy wykorzystywały nadwyżki na wykup innych przedsiębiorstw albo na spłacanie zobowiązań, ale broniły się przed inwestycjami – środki wolały trzymać na lokatach. Tarcze działają tak długo, jak długo powodują utrzymanie zatrudnienia i poziomu wynagrodzeń, albo gdy pieniądze są przeznaczone na inwestycje.