Amazon śledzi związkowców?

Amazon śledzi związkowców?

Amazon chce zatrudnić analityków, którzy zajęliby się wyszukaniem i monitorowaniem wszelkiego rodzaju potencjalnych zagrożeń, jakie dla firmy stanowić może ruch związkowy pracowników.

Jak informują portale Vice oraz wgospodarce.pl, nowo zatrudnione osoby mają trafić do zespołu pracującego na rzecz zapewnienia w Amazonie bezpieczeństwa na poziomie globalnym, w szczególności w odniesieniu do zagrożeń wewnętrznych oraz szpiegostwa przemysłowego. W ogłoszeniach o pracę wymienione były różne rodzaje zagrożeń, takie jak protesty, kryzysy geopolityczne, działania mogące prowadzić do konfliktów, jednak praca analityków miała się skupiać przede wszystkim na „działalności związkowej”.

Open Markets Institute, organizacja non-profit zajmująca się badaniem działalności dużych korporacji, kilka dni temu opublikowała raport na temat inwigilacji pracowników przez Amazona, w którym stwierdza, że tego rodzaju praktyki stosowane przez firmę prowadzą do „nieprzyjaznego i zdehumanizowanego środowiska pracy, jakie [pośród personelu] wywołuje permanentne poczucie lęku i jest przyczyną fizycznego i mentalnego bólu”. Po nagłośnieniu planów zatrudnienia analityków danych niejawnych przez Amazona firma miała wycofać się ze swoich zamiarów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Manifest Związku Zawodowego „Przeróbka”

Manifest Związku Zawodowego „Przeróbka”

Manifest Związku Zawodowego „Przeróbka” na rzecz sprawiedliwej transformacji energetycznej, społecznie akceptowalnej polityki klimatycznej, uznającej suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne kraju, ochronę polskich zasobów naturalnych, ochronę klimatu, ochronę i tworzenie stabilnych miejsc pracy oraz aktywizację rynku pracy i przedsiębiorczości.

Stojąc przed wyzwaniem sprawiedliwej transformacji energetycznej, musimy ustalić koniec przed początkiem, aby wiedzieć do czego zmierzamy, a najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej tworzenie.

Jako Związek Zawodowy „Przeróbka”, który kieruje się zasadą, aby zło w dobro przerabiać, stoimy na stanowisku, że transformacja energetyczna musi być sprawiedliwa, gdyż każda inna nigdy nie uzyska akceptacji związków zawodowych, samorządów miast oraz społeczeństwa. Wytwarzanie energii oparte o wydobycie i spalanie węgla głęboko ukształtowało rynek pracy w Polsce, dlatego niniejszym manifestem wzywamy wszystkie zainteresowane strony  do podjęcia dialogu i działania na rzecz sprawiedliwej transformacji energetycznej opartej na akceptowalnej polityce klimatycznej, uwzględniającej suwerenność energetyczną kraju, ochronę polskich zasobów naturalnych i miejsc pracy oraz ochronę klimatu, w taki sposób, aby zaspokoiła ona potrzeby energetyczne współczesności bez uszczerbku dla bezpieczeństwa zdolności jej utrzymania dla przyszłych pokoleń.

Dotychczasowe doświadczenia oraz analiza tego, co odbywało i odbywa się w tym zakresie, utwierdza nas w przekonaniu, że prowadzona dekarbonizacja Polski nie służy ochronie klimatu, lecz zmierza do energetycznego uzależnienia naszego kraju w ramach Unii Europejskiej od innych źródeł energii, których nie posiadamy. Na świecie toczy się obecnie wojna o naturalne zasoby energetyczne i rynek energii, która jest hybrydową wojną bez frontu o tanią energię węglową z krajów, w których nie obowiązują żadne standardy ochrony pracy i wykorzystywana jest tania siła robocza. W konsekwencji mamy do czynienia z likwidacją cywilizowanych miejsc pracy w polskich kopalniach, na rzecz wyzysku, pracy dzieci czy wręcz pracy niewolniczej w RPA, Chinach, Rosji, Kolumbii, czy Indiach. Należy pamiętać,  że emisja CO2 nie ma granic, a tym samym nastąpi jej globalny wzrost, a nie spadek.

W tej sytuacji Związek Zawodowy „Przeróbka” oświadcza, że nigdy nie zgodzi
się na likwidację ani jednego stanowiska pracy górniczej, jeśli transformacja energetyczna
ma polegać tylko na tym, ażeby węgiel taniej wydobywali ludzie w innych krajach, zatrudnieni w warunkach urągających ludzkiej godności. Już dziś stajemy w ich obronie, gdyż naprawdę szkoda ich i ich rodzin, ponieważ nigdy nie zgodzimy się, żeby wyrządzać szkodę polskim pracownikom górnictwa, po to tylko, aby gdzie indziej wyzyskiwać i krzywdzić innych ludzi.

Za absurdalne i nieracjonalne uznajemy również dążenie do likwidacji własnych technologii wydobycia i przeróbki węgla oraz produkcji z niego energii i nie tylko oraz zastępowania ich technologiami, które w całości będziemy musieli nabyć za niemałe pieniądze i czas.

Dlatego mówimy: Dość pustych deklaracji bez pokrycia! Dość wymówek, że nam Unia Europejska nie pozwala wprowadzać nowych technologii węglowych! Dość kłamstw, że chodzi tylko o klimat! Czas na całą prawdę o transformacji energetycznej! Czas na mądry i akceptowalny społecznie program dla krajowej energetyki i górnictwa!

Związek Zawodowy „Przeróbka” oświadcza, że zasadniczymi zagadnieniami,
bez których nie ma mowy o zgodzie i pokoju przy opracowywaniu spójnego programu
dla górnictwa i energetyki w ramach sprawiedliwej transformacji energetycznej są:

1. Przedstawienie realnych i wykonalnych oraz zwymiarowanych celów w zakresie sprawiedliwej transformacji energetycznej związanej z kreowaną polityką klimatyczną,
w której walczyć się będzie z emisją gazów cieplarnianych w tym z CO2, a nie z węglem
i gazem oraz innymi konwencjonalnymi źródłami energii.

2. Deklaracja, że transformacja energetyczna nie będzie przykrywką dla importu pozornie taniej energii pozyskiwanej z krajów, w których nie obowiązują żadne standardy ochrony praw pracowniczych, gdzie praca wykonywana jest w warunkach urągających ludzkiej godności, lecz będzie prowadzona w zgodzie z europejskim ładem społecznym, ochraniającym konkurencyjność polskiego przemysłu i Polaków, przed ubóstwem energetycznym oraz wykluczeniem cywilizacyjnym.

3. Uzależnienie redukcji wydobycia kopalń od sczerpania złoża oraz zastąpienia węgla wyłącznie czystymi źródłami energii krajowej przy równoczesnym zabezpieczeniu posiadanych złóż węgla, aby można było w każdej chwili do nich w łatwy sposób uzyskać dostęp dla zapewnienia bezpieczeństwa i suwerenności energetycznej kraju.

4. Tworzenie z wyprzedzeniem stabilnych miejsc pracy o porównywalnym standardzie
za każde zlikwidowane miejsce pracy w górnictwie lub energetyce, czy to na zasadzie tworzenia nowych miejsc pracy, czy to adaptacji istniejących w formie dopłacania do nich w ramach aktywizacji rynku pracy i przedsiębiorczości.

5. Zaliczenie do pracy górniczej oraz do pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wszystkich okresów niezdolności do pracy, okresów zasadniczej służby wojskowej oraz dni honorowego oddawania krwi i osocza.

6. Przywrócenie pracownikom zakładów przeróbki mechanicznej węgla prawa
do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę w wieku 50 lat kobieta i 55 lat mężczyzna
z tytułu pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze.

7. Ustanowienie emerytur stażowych po przepracowaniu 35 lat pracy dla kobiet oraz 40 lat pracy dla mężczyzn, wprowadzenia rozwiązań osłonowych i aktywizujących w tym urlopów przedemerytalnych, do których byliby uprawnieni wszyscy pracownicy górnictwa bez względu na rodzaj i miejsce zatrudnienia.

„Górnictwo nie jest wszystkim, ale bez górnictwa wszystko jest niczym” – przytaczamy te wciąż aktualne słowa za słynnym niemieckim fizykiem, laureatem Nagrody Nobla – Max Planckiem, i jesteśmy otwarci na każde rozwiązania, aby wszystko nie stało się niczym! W tym względzie jesteśmy równie nieustępliwi – jak śmierć. Górnictwo to łańcuch dostaw i wartości, nie tylko energii, ale również kultury pracy i tradycji oraz rozwoju nauki, innowacyjności, tysięcy dobrze płatnych i stabilnych miejsc pracy, a także jest motorem napędowym dla innych branż. Węgiel zaś jest i może być paliwem ekologicznym, niskoemisyjnym oraz bezpiecznym i dostępnym ekonomicznie, które było i jest naszym „czarnym złotem”.

Prześwietlają firmy odzieżowe. Start strony Fashion Checker i raportu “Płace pod lupą”.

Prześwietlają firmy odzieżowe. Start strony Fashion Checker i raportu “Płace pod lupą”.

Firmy odzieżowe chwalą się dbałością o pracowników i pracownice, ale są to deklaracje tylko na papierze.  Faktem jest brak transparentności, nieujawnianie informacji o swoich dostawcach i zaniżanie płac. Fashion Checker chce sprawdzać  największe światowe marki, byśmy wszyscy wiedzieli, które firmy faktycznie działają w sposób etyczny i mogli zdecydować, czy chcemy kupować ich ubrania.

Dziś startuje strona Fashionchecker.org/pl , dzięki której konsumenci i konsumentki będą mogli(ły) dowiedzieć się, czy ich ulubiona marka dba o swoich pracowników. Wśród badanych firm jest największa polska marka odzieżowa LPP (Reserved, Mohito, House, Cropp, Sinsay).

Dzisiaj publikujemy również nowy raport Clean Clothes Campaign (CCC) – sieci organizacji, którą w Polsce reprezentuje Fundacja Kupuj Odpowiedzialnie pt.: „Płace pod lupą”, który dowodzi, że w jednej z najlepiej zarabiających branż, pracownice na końcu łańcucha dostaw nadal wykonują niewolniczą pracę i nie zarabiają na godne życie.

STRONA INTERNETOWA FashionChecker
FashionChecker zwiększy przejrzystość w branży odzieżowej, rzucając światło na niskie płace, nadgodziny i wykorzystywanie pracownic, uwzględniając także wpływ płci na poziom wynagrodzeń i warunki pracy. Obecnie strona zawiera dane na temat 108 marek i sieci handlowych z 14 krajów – Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Irlandii, Włoch, Japonii, Luksemburga, Holandii, Hiszpanii, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych i Polski. Firmy zostały poproszone o odpowiedzi na szereg pytań dotyczących kluczowych obszarów działań potrzebnych do zagwarantowania godnej płacy w ich łańcuchach dostaw. Większość firm przesłała odpowiedzi. Nie odpowiedziało tylko 35 z nich. W tym jedyna polska firma, która została zaproszona do udziału w badaniu – LPP. W przypadku braku odpowiedzi od firm dane zostały zebrane w oparciu o publicznie dostępne źródła. Strona zawiera również dane uzyskane od 259 pracowników z 13 fabryk: 194 kobiet i 65 mężczyzn.

RAPORT „Płace pod lupą”
Raport powstał jako uzupełnienie strony internetowej FashionChecker i opiera się na badaniach przeprowadzonych w 2019 i na początku 2020 r. w Chinach, Indonezji, Indiach, na Ukrainie i w Chorwacji. Badacze i badaczki rozmawiali na miejscu z ponad 490 pracownicami i pracownikami 19 fabryk szyjących ubrania dla 40 różnych firm, w tym dla takich dużych i znanych marek jak H&M, Zara, Primark, GAP, Nike, Adidas, New Balance, Hugo Boss, Esprit, s. Oliver, Puma, Reebok, C&A, Carrefour i Asics. Pytano o godziny pracy, płace (netto i brutto), umowy, paski wypłat i warunki pracy, pracę chałupniczą oraz pomysły, jak poprawić warunki pracy. Wszystkie zgromadzone informacje pozwoliły ustalić, że niestety ani jedna marka nie zapewnia godnych płac wszystkim pracownikom w swoim łańcuchu dostaw. Nawet przy długiej pracy w nadgodzinach zarobki osób szyjących markowe ubrania nie wystarczają na zaspokojenie wszystkich podstawowych potrzeb życiowych ich i ich rodzin: pełnowartościowego jedzenia, mieszkania, dostępu do edukacji dzieci, opieki medycznej itd.

„Od początku 2019 roku wypłaty pensji regularnie opóźniają się o miesiąc lub dwa. Złożyliśmy skargę i zapłacili, ale za ten miesiąc już nie. Dyrektor fabryki mówi, że to dlatego, że jakaś firma nie zapłaciła za zamówienie. Ale my wykonaliśmy naszą pracę” – mówi pracownica z Ukrainy.

W raporcie została również zbadana kwestia transparentnego łańcucha dostaw, która nie jest celem końcowym, lecz istotnym narzędziem umożliwiającym ocenę sytuacji pracowników w fabrykach. Zgodnie z wytycznymi ONZ dotyczącymi biznesu i praw człowieka marki powinny działać odpowiedzialnie, identyfikować i analizować ryzyko, zapobiegać problemom (w tym łamaniu praw pracowniczych), a gdy się pojawią zadbać o skuteczne ich rozwiązanie. Powinny też być transparentne wobec konsumentów. Podobne zapisy znajdą się w wytycznych OECD oraz politykach samych firm. Jednak w 2020 r. pracownicy przemysłu odzieżowego nadal walczą o przestrzeganie podstawowych praw człowieka. W 2019 roku tylko 35% z 200 marek ankietowanych w Fashion Transparency Index ujawniło w jakich fabrykach produkuje swoje ubrania.

„Transparentność nie tylko ułatwia monitorowanie zobowiązań samych marek, ale też obronę pracowników. Ponadto my konsumenci mamy prawo wiedzieć, gdzie i w jakich warunkach powstały nasze ubrania, czy kupując je nie przyczyniamy się do wyzysku. Ujawnienie łańcuchów dostaw, to konieczny krok dla każdej firmy, która chce uchodzić za odpowiedzialną” – mówi Joanna Szabuńko z Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie.

Strona internetowa Fashion Checker oraz raport „Płace pod lupą” to część kampanii prowadzonej przez Fundację Kupuj Odpowiedzialnie wraz z innymi organizacjami z sieci Clean Clothes Campaign, zajmującej się poprawą warunków pracy i wzmacnianiem pozycji pracowników w światowym przemyśle odzieżowym. Jej celem jest zwrócenie uwagi na dramatyczną sytuację finansową pracownic przemysłu odzieżowego oraz zaapelowanie do marek i decydentów o zwiększenie transparentności łańcuchów dostaw i zapewnienie godnej płacy dla wszystkich pracownic fabryk odzieżowych.

 

Górnicy boją się powtórki z Planu Balcerowicza

Górnicy boją się powtórki z Planu Balcerowicza

Związek zawodowy Sierpień ’80 wystosował do pracowników Polskiej Grupy Górniczej (PGG) i Tauron Wydobycie ulotkę informacyjną zatytułowaną „Plan dla górnictwa jak plan Balcerowicza”.

O sprawie pisze portal wnp.pl. Jak wskazuje związek zawodowy, tylko w tym roku energetyka nie odebrała z Polskiej Grupy Górniczej ponad dwóch milionów ton zakontraktowanego węgla. Wartość nieodebranego węgla to ponad 600 milionów złotych. Zalega on na zwałach kopalń PGG. Już wkrótce część z nich będzie musiała stanąć, bo miejsca na zwałach zabraknie.

Sierpień ’80 podkreśla, że węgiel, którego nie odebrała energetyka, górnicy PGG wydobyli nie dla własnego widzimisię i nie dla bicia rekordów, ale takie ilości zakontraktował sektor energetyczny. Takie ilości zapisane były w umowach ze spółkami energetycznymi. Umowach, które obowiązują obie strony i które powinny być zrealizowane, tymczasem energetyka nie chce odbierać tego węgla ani nie chce za niego zapłacić. W ten oto sposób PGG ma problemy finansowe. Już wkrótce może zabraknąć pieniędzy na wypłaty dla pracowników, a PGG stanie przed widmem bankructwa – informuje Sierpień ’80.

I zaznacza, że zamiast odbierać węgiel z PGG, energetyka wolała sprowadzać węgiel z importu, w tym także z putinowskiej Rosji. Tylko w ubiegłym roku spółki Skarbu Państwa lub spółki kontrolowane przez te spółki sprowadziły do Polski ponad 4 miliony ton węgla. Węgiel płynie do Polski statkami i wjeżdża pociągami, mimo obietnic danym górnikom, że tak nie będzie. Czy jeszcze niedawno uwierzyłby ktoś, że ci sami politycy, którzy na wiecach przed kopalniami przysięgali, że nie zlikwidują żadnej kopalni –  teraz likwidację nazywać będą „twardą koniecznością”? – pytają w ulotce związkowcy.

Znowu obiecują górnikom inne miejsca pracy, ale tych innych miejsc pracy już dziś nie ma. Kolejni właśnie tracą pracę. Szacuje się, że tylko w tym roku pracę straci 80 tysięcy Polaków. Gdzie są miejsca pracy dla nich? Nie ma. Czy można wierzyć, że znajdą się dla górników z tych pięciu kopalń, które mogą być zlikwidowane już wkrótce i kolejnych, które mają być zlikwidowane niedługo potem? Oczywiście, że nie – dodaje związek. Czy to ma być realizacja obietnicy premiera, że z tego kryzysu wychodzić będziemy inaczej niż z poprzednich, czyli nie przez politykę zaciskania pasa? Czy po to były te zmiany, żeby nic się nie zmieniło, a jeśli już to na grosze? Czy rozwiązaniem problemu ma być realizacja szalonego i szkodliwego planu unijnych komisarzy, który dla Śląska oznacza zagładę, dla większości górników szybką likwidację ich kopalń i utratę zatrudnienia, a dla pozostałych z nich harówkę za grosze? To będzie taki „plan Balcerowicza dla górnictwa”.