Roboty jednak wejdą tylnymi drzwiami

Roboty jednak wejdą tylnymi drzwiami

Rząd planuje wprowadzić ulgę na robotyzację. Przygotowuje ją resort rozwoju wraz z Ministerstwem Finansów.

O sprawie pisze portal wnp.pl. Resort rozwoju chce zastosować impuls fiskalny, by pobudzić robotyzację polskiego przemysłu. „Gdy się porówna Polskę z krajami naszego regionu, widzimy, że odstajemy w dziedzinie robotyzacji” – mówi Marek Niedużak, wiceminister rozwoju. Wiceminister wskazał, że biorąc pod uwagę współczynnik „nasycenia robotami”, Polska „ma niemal cztery razy gorszy wynik niż Słowacja”.

Projekt wprowadzający ulgę dla przedsiębiorców na robotyzację produkcji jest wzorowany na uldze na badania i rozwój. „To jest ulga podatkowa w PIT i CIT, która już od kilku lat funkcjonuje” – mówi Niedużak. Będą jej podlegały zakupy i leasing nowych maszyn, robotów czy linii produkcyjnych. Ulga będzie powszechnie dostępna, nie będzie ograniczeń dotyczących tego, kto może z niej skorzystać.

Nowe rozwiązania mają zacząć obowiązywać 1 stycznia następnego roku.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Sieci handlowe będą zwalniać

Sieci handlowe będą zwalniać

W ramach zwolnień grupowych zgłoszonych w lipcu i sierpniu pracę może stracić dwa razy więcej osób niż rok wcześniej.

„Puls Biznesu” w ramach ankiety zebrał informacje z 60 różnej wielkości powiatowych urzędów pracy (PUP) z całej Polski – od Suwałk po Jelenią Górę i od Świnoujścia po Chełm. „Zebrane dane, choć nie zaskakują, mogą niepokoić. Okazuje się bowiem, że skala zwolnień grupowych w najbliższych miesiącach może być dwa razy większa niż rok wcześniej” – pisze dziennik.

W czerwcu – jak twierdzi „Puls Biznesu” – według danych z ankietowanych PUP – pracodawcy zgłosili zwolnienia grupowe obejmujące około 2,2 tys. osób, podobnie jak rok wcześniej. „Kolejne miesiące przyniosły jednak istotną zmianę. W lipcu i sierpniu do urzędów spłynęły zgłoszenia dotyczące zwolnień grupowych prawie 6 tys. pracowników. Rok wcześniej skala zjawiska była znacznie mniejsza – niespełna 3,5 tys. Zatrudnionych”.

Wśród sieci handlowych planujących takie zwolnienia są Tesco, które planuje rozstać się z 899 pracownikami, spółka Eurocash (pracę może stracić tysiąc osób) oraz Carrefour Polska (planuje zwolnić 400 pracowników). Wśród firm, które zgłosiły do urzędów pracy plany zwolnień grupowych, są też Auchan i Sephora.

Famur likwiduje oddział w Piotrkowie

Famur likwiduje oddział w Piotrkowie

Producent przenośników taśmowych i kas zwolni 200 osób.

Jak informuje portal wnp.pl, 7 września zarząd Famuru podjął roku uchwałę dotyczącą przeniesienia produkcji z Piotrkowa Trybunalskiego do dwóch pozostałych oddziałów firmy – w Nowym Sączu i w Katowicach. Co interesujące, zatrudnienie w tych miastach znajdzie jednak tylko 37 do tej pory pracujących w Piotrkowie osób. 198 pozostałych zostanie zwolnionych grupowo.

Historia likwidacji piotrkowskiego zakładu pokazuje, jak bardzo poszczególne gałęzie gospodarki są ze sobą sprzężone. Kontynuacja trendu spadkowego cen węgla na światowych rynkach i oczekiwana reorganizacja polskiego górnictwa węgla energetycznego, mogąca prowadzić do istotnego ograniczenia wydobycia tego surowca w Polsce, spowoduje znaczący spadek zamówień ze strony kopalń na nowe maszyny i urządzenia. Zarząd Famuru ocenia, że sytuacja ta nie ulegnie poprawie w perspektywie ani krótko ani średnio-terminowej, bowiem duża część popytu na te urządzenia została zaspokojona w poprzednim okresie.

Ponadto urządzenia te dają się stosunkowo łatwo relokować między kopalniami, co w związku z zapowiadanym zmniejszaniem wydobycia przez polskie górnictwo będzie istotnie wpływać na postępującą redukcję zapotrzebowania na te urządzenia lub wręcz może powodować brak nowych postępowań przetargowych. Przenośniki taśmowe są urządzeniami stosunkowo nieskomplikowanymi konstrukcyjnie, zatem w celu poszukiwania oszczędności kopalnie mogą dokonywać ich serwisów i remontów we własnym zakresie.

Zakładowi nie pomogła także pandemia COVID-19.

Amazon śledzi związkowców?

Amazon śledzi związkowców?

Amazon chce zatrudnić analityków, którzy zajęliby się wyszukaniem i monitorowaniem wszelkiego rodzaju potencjalnych zagrożeń, jakie dla firmy stanowić może ruch związkowy pracowników.

Jak informują portale Vice oraz wgospodarce.pl, nowo zatrudnione osoby mają trafić do zespołu pracującego na rzecz zapewnienia w Amazonie bezpieczeństwa na poziomie globalnym, w szczególności w odniesieniu do zagrożeń wewnętrznych oraz szpiegostwa przemysłowego. W ogłoszeniach o pracę wymienione były różne rodzaje zagrożeń, takie jak protesty, kryzysy geopolityczne, działania mogące prowadzić do konfliktów, jednak praca analityków miała się skupiać przede wszystkim na „działalności związkowej”.

Open Markets Institute, organizacja non-profit zajmująca się badaniem działalności dużych korporacji, kilka dni temu opublikowała raport na temat inwigilacji pracowników przez Amazona, w którym stwierdza, że tego rodzaju praktyki stosowane przez firmę prowadzą do „nieprzyjaznego i zdehumanizowanego środowiska pracy, jakie [pośród personelu] wywołuje permanentne poczucie lęku i jest przyczyną fizycznego i mentalnego bólu”. Po nagłośnieniu planów zatrudnienia analityków danych niejawnych przez Amazona firma miała wycofać się ze swoich zamiarów.