Dostawca jedzenia to pracownik

Dostawca jedzenia to pracownik

Przełomowy wyrok sądu w Hiszpanii – dostawcy dań restauracyjnych i fast foodów mają być określani „pracownikami”, nie „przedsiębiorcami”, i jak pracownicy traktowani.

Jak pisze czasopismo „El Pais”, hiszpański Sąd Najwyższy wydał wyrok głoszący, że dostawcy są pracownikami zatrudniających ich firm. Decyzja ta została wydana w sprawie wniesionej przez byłego pracownika firmy dostawczej Glovo. „Między dostawcami a Glovo zachodziły związki Dostawcy nie są zatem, jak chce to widzieć Glovo i inne firmy dowożące jedzeniem klientom, samozatrudnionymi przedsiębiorcami.

Podkreślono, że  Glovo „nie było zwykłym pośrednikiem” między restauracjami a dostawcami, ale „firmą, która ustalała warunki świadczenia usług i posiada aktywa niezbędne do świadczenia tych usług”. Te aktywa to aplikacja, którą muszą posługiwać się dostawcy.

Jak podkreślają hiszpańskie media, wyrok może okazać się przełomowy, ponieważ zapadł w momencie coraz większych kontrowersji związanych z zawodem dostawcy jedzenia oraz
planów rządu na dalszą regulację tego sektora. „El Pais” przypomina, że w ostatnich latach w kraju słychać było o co najmniej kilku sprawach sądowych, w których dostawcy Glovo i Deliveroo  domagali się uznania za pracowników, a także prawa do urlopów czy zwolnień lekarskich.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Wirus szaleje w magazynach

Wirus szaleje w magazynach

Koronawirus najszybciej roznosi się w wielkich skupiskach ludzkich. m.in. zakładach pracy. W amerykańskim Amazonie było od marca już 20 tys. przypadków.

Jak informuje portal o2.pl, przedstawiciele amerykańskiego oddziału sieci Amazon ujawnili dane odnośnie przypadków koronawirusa wśród pracowników. Okazało się, że od marca 2020 roku pozytywny test miało prawie 20 tysięcy zatrudnionych.

Jak podaje CNN, przedstawione dane obejmują pracowników oddziałów Amazon USA oraz wchodzącej w ich skład sieci sklepów Whole Foods Market. Od marca 2020 roku pozytywny wynik testu na koronawirusa uzyskało 19 800 spośród 1 miliona 372 tysięcy zatrudnionych. W raporcie uwzględniono pracowników, którzy byli zatrudnieni w Amazonie w okresie od 1 marca do 19 września.

Słowenia zakazuje handlu w niedzielę

Słowenia zakazuje handlu w niedzielę

29 września parlament Słowenii przyjął ustawę ograniczającą handel w niedzielę. Jej zapisy są wzorowane na rozwiązaniach obowiązujących w Polsce.

Jak podaje portal dlahandlu.pl, cytujący handlową „Solidarność”, zgodnie z zapisami ustawy handel w niedziele będzie możliwy w Słowenii w sklepach działających m.in. na lotniskach, dworcach czy stacjach benzynowych. Handlować w niedziele będą również mogły  małe, rodzinne sklepy pod warunkiem, że za ladą stanie ich właściciel.

Słowenia wprowadza rozwiązania bardzo zbliżone do tych, które obowiązują w Polsce. To dobra wiadomość nie tylko dla pracowników handlu w tym kraju, ale również z naszego punktu widzenia. Jeśli inne europejskie państwa wzorują się na naszej ustawie, to znaczy, że jest ona po prostu dobra – mówi Alfred Bujara, szef handlowej „Solidarności”.

Jak wyglądał chłopski bunt?

Jak wyglądał chłopski bunt?

Warto posłuchać podcastu o chłopskich buntach. Patronem medialnym serii podcastów jest m.in. „Nowy Obywatel”.

W potocznej opinii chłopi się nie buntowali. Jeżeli już pokazuje się chłopów w historii, to raczej jako uległych lub pogodzonych z losem. W stosunku do PRL używano pojęcia homo sovieticus, które miało m.in. określać chłopską podległość. Tymczasem kiedy przyjrzymy się sprawie bliżej, okazuje się, że chłopi buntowali się często, stosowali też taktyki oporu ukrytego, codziennego w każdym systemie, który uważali, że tłamsi ich wolność i ogranicza możliwości.

W 6. odcinku podcastu „Wszyscy jesteśmy ze wsi” zastanowimy się nad tym jak wyglądał taki chłopski opór ukryty? Prześledzimy też sytuacje, kiedy chłopi buntowali się w sposób jawny. Chłopi buntowali się często i spektakularnie – mówi Michał Rauszer. Mitem jest opinia o potulności mieszkańców wsi. Historia pokazuje, że ich bunt przybierał różne formy. Jawne bunty zdarzały się w sytuacjach wyjątkowych (momenty przełomowe), ale przez całe wieki chłopi stosowali tzw. codzienne chłopy oporu. To anonimowa, ukryta walka – szkodzenie panu, podważanie jego praw. To sabotowanie prac, podpalanie, podkradanie z pańskiego, wykonywanie ich nazbyt drobiazgowo czy też udawanie głupiego (strategia „na Szwejka”). „Wszystko to razem sumuje się w podważeniu zależności między chłopem a jego panem. Podobne strategie stosowali Polacy w czasie II wojny światowej wobec okupanta czy w PRL-owskich fabrykach” – mówi Rauszer.

Rauszer przypomina również XX-wieczne próby oporu na wsi, gdy chłopi zaczęli czuć, że mają wpływ na najważniejsze sprawy w państwie i mogą decydować o swoim życiu poprzez udział w systemie politycznym. Największym sprzeciwem wobec sanacyjnych władz był jak Wielki Strajk Chłopski w 1937 roku, który ogarnął ziemie zamieszkane przez 6-8 mln osób. „Nie pomogły głosy – to pomogą kosy” – mówili wśród siebie wówczas strajkujący.

Inny moment przejawu oporu wsi to walka czasów stalinizmu z kolektywizacją, którą uważano niekiedy za nową pańszczyznę. Wówczas najaktywniejsze były kobiety, mówiono wówczas nawet o babskich buntach. Między innymi ten sprzeciw był powodem zupełnego upadku procesu kolektywizacji w 1956 roku.

„Cechą oporu podporządkowanych jest to, że nie występują oni ze sztandarami w widowiskowych i spektakularnych powstaniach, ale stosują różne formy oporu, których siła ujawnia się po ich zsumowaniu” – podsumowuje Rauszer. Więcej o chłopskim oporze można dowiedzieć się z 6. odcinku podcastu „Wszyscy Jesteśmy Ze Wsi”!
Cały odcinek pod linkiem: https://open.spotify.com/episode/5lyjvQUqQlzY6onbp01Ujy

To już 6. odcinek podcastu „Wszyscy jesteśmy ze wsi”. Pozostałe dostępne są w Spotify, Google Podcast, iTunesFacebooku.

Serię podcastów przygotowało Stowarzyszenie Folkowisko. Wywodzi się ono ze wsi Gorajec na Roztoczu Wschodnim, jednak organizuje działania zarówno na szczeblu lokalnym (wieś, gmina, powiat) jak i ogólnokrajowym i międzynarodowym. Od początku swego istnienia działa na rzecz zmiany społecznego odbioru kultury wiejskiej, podejmując tematy, które są w dominującej narracji pomijane lub traktowane w sposób stereotypowy.