Jedni wiele, inni wcale

Jedni wiele, inni wcale

Dyrektorzy największych firm w Wielkiej Brytanii w ciągu kilku pierwszych dni stycznia zarobili tyle, ile przeciętny pracownik otrzymuje przez 12 miesięcy.

Jak informuje portal euroactiv.pl, dyrektorom największych firm w Wielkiej Brytanii wystarczyło przepracować 34 godziny w styczniu br., aby zainkasować średnią roczną pensję pracownika niższego szczebla. O sprawie pisze BBC, powołując się na wyliczenia grupy badawczej High Pay Centre.

Z każdym rokiem luka między płacami dyrektorów z firm wchodzących w skład brytyjskiego indeksu FTSE 100  – największych spółek notowanych na giełdzie w Londynie – a ich pracowników powiększa się. W 2019 r. kadra menadżerska otrzymała średnią roczną pensję pracownika niższego szczebla 4 stycznia o godz. 13:00. Porównanie zarobków kadry menadżerskiej i zarobków kobiet wypada jeszcze bardziej „imponująco”.

HPC informuje, że w 2021 r. kadra menadżerska zarobi 120 razy więcej niż przeciętny pracownik niższego szczebla, który może średnio liczyć na 31 461 funtów rocznie. W 2000 r. szefowie firm z FTSE zarabiali przeciętnie 50 razy więcej a w latach 80-tych XX w. – 20 razy więcej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nacjonalizacja szpitali?

Nacjonalizacja szpitali?

Minister zdrowia Adam Niedzielski potwierdził, że prowadzone są prace nad koncepcją centralizacji szpitali. Oznaczałoby to przejęcie nadzoru nad nimi przez Skarb Państwa.

Portal rynekzdrowia.pl informuje, że według ministra pandemia pokazała, że rozproszone zarządzanie, rozproszenie zasobów i właścicieli powodują bałagan organizacyjny. Ta koncepcja oznaczałaby przejęcie własności nad szpitalami przez m.in. Skarb Państwa, to pomysł najpoważniejszy, choć analizowanych jest kilka opcji. Szpitale powiatowe rozważane są jako te, które w pierwszej kolejności powinny być poddane takim zmianom, jeśli chodzi o zasady czy zakres właścicielstwa. Muszę zastrzec, że to jest jedna z opcji – ja uznaję ją za najbardziej prawdopodobną. Z mojego punktu widzenia istnieje olbrzymia potrzeba zmiany w tym zakresie – ocenił Niedzielski na antenie TVN24.

Sprzedawcy na pierwszej linii

Sprzedawcy na pierwszej linii

O zaszczepienie pracowników handlu w pierwszym etapie Narodowego Programu Szczepień przeciwko COVID-19 apeluje Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji.

Jak donosi portal pulshr.pl, Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) podkreśla, że zarówno personel sklepów, jak i centrów dystrybucji to pracownicy tzw. infrastruktury krytycznej, a charakter ich pracy, zakładający wysoką częstotliwość kontaktów społecznych, predestynuje tę grupę zawodową do szczepień na zasadach preferencyjnych.

To dzięki wysiłkowi handlowców utrzymana jest ciągłość dostaw żywności i niezbędnych towarów do sklepów, a społeczeństwo może dokonywać zakupów w bezpieczny sposób, w ścisłym reżimie sanitarnym – czytamy w apelu – Apelujemy do polskiego rządu o bezzwłoczne ujęcie pracowników handlu w I etapie szczepień, co będzie gwarantem utrzymania ciągłości dostaw i bezpieczeństwa żywności w naszym kraju.

Proces szczepień przeciwko COVID-19 jest realizowany etapami. Obecnie trwa etap zero, podczas którego szczepienia otrzymują m.in. pracownicy sektora ochrony zdrowia (m.in. lekarze, pielęgniarki i farmaceuci), pracownicy DPS-ów i MOPS-ów oraz personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym w stacjach sanitarno-epidemiologicznych. W ramach etapu pierwszego szczepienie będą mogli otrzymać pensjonariusze domów pomocy społecznej i zakładów opiekuńczo-leczniczych, osoby powyżej 60 lat (w kolejności od najstarszych) i służby mundurowe, a także nauczyciele i pracownicy żłobków.

 

Stop koncentracji

Stop koncentracji

Agora nie przejmie Eurozetu, choć miała to w planach. Nie zgadza się na to UOKiK.

Jak pisze portal rp.pl, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie zgodził się na przejęcie kontroli nad Eurozetem, nadawcą Radia Zet, przez Agorę. W wyniku koncentracji powstałaby silna grupa radiowa, mogąca ograniczać konkurencję na rynku reklamy radiowej oraz rozpowszechniania programów radiowych. Transakcja mogła prowadzić do powstania duopolu i marginalizacji pozostałych grup i stacji radiowych – dwie wiodące grupy radiowe (Eurozet i RMF FM) posiadałyby łącznie ok. 70 proc. udział w rynku. Tak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów tłumaczy, dlaczego zakazał Agorze przejęcia kontroli nad Eurozetem, nadawcą Radia Zet. Decyzję w tej sprawie urząd antymonopolowy opublikował 7 stycznia. Agora o przejęcie Eurozetu starała się od października 2019. Wcześniej przejęła mniejszościowy pakiet udziałów w Eurozecie i porozumiała się z drugim z udziałowców – SFS Ventures – że odkupi od niego pozostałe papiery.

Zakaz koncentracji jest wydawany w sytuacji, gdy połączenie przedsiębiorców spowoduje poważne, negatywne skutki dla rynku, a jednocześnie nie jest możliwe uzgodnienie warunków, które w sposób całkowity i satysfakcjonujący eliminowałyby powstałe w wyniku koncentracji zakłócenia konkurencji. Tak było w przypadku koncentracji spółek Agora i Eurozet. W wyniku koncentracji doszłoby do powstania silnej grupy radiowej i nieodwracalnych zaburzeń w funkcjonowaniu konkurencji na lokalnych i ogólnopolskim rynku reklamy radiowej oraz rozpowszechniania programów radiowych – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Urząd wyliczył, że w wypadku rynków lokalnych po dokonaniu koncentracji w rękach Agory pozostawałoby ponad 40 proc. częstotliwości radiowych w Poznaniu, Opolu i Aglomeracji Śląskiej.

Odrzucił też propozycje rozwiązania sytuacji złożone przez Agorę. W ocenie UOKiK-u ich przyjęcie nie zapobiegłoby ograniczeniu konkurencji wynikającemu z koncentracji.