Lepsza przyszłość transportu zbiorowego?

Lepsza przyszłość transportu zbiorowego?

Ministerstwo Aktywów Państwowych chce skonsolidować działające jeszcze PKS-y w ramach Grupy PKP. PKP SA ma już pierwsze pomysły na funkcjonowanie dywizji autobusowej. Tymczasem pociągi dalekobieżne wrócą do takich miast, jak Mielec, Grudziądz i Olecko.

O sprawie informują portale rynek-kolejowy.pl oraz transport-publiczny.pl. PKP planuje konsolidację PKS-ów pod swoimi skrzydłami. Są już pierwsze plany na zaangażowanie autobusów w ramach kolei. Na początkowym etapie miałaby obsługiwać komunikację zastępczą, a docelowo uzupełniać kolej w ramach tzw. transportu pierwszej i ostatniej mili. – Misją dywizji autobusowej będzie zapewnienie komunikacji autobusowej na obszarach pozbawionych kolei oraz w relacjach, w których połączenie autobusowe będzie stanowiło lepszą ofertą dla pasażera. Zależy nam na tym, aby przewozy kolejowe i komunikacja autobusowa były względem siebie komplementarne – mówi Rafał Zgorzelski, członek zarządu PKP SA.

Jak ocenia Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP), które jest odpowiedzialne za przygotowanie projektu, przedsiębiorstwa autobusowe – by dalej funkcjonować – wymagają konsolidacji. Większość miałaby trafić do PKP SA. Połączenia kolejowe i autobusowe mają tworzyć komplementarną, a nie konkurencyjną sieć. – Zależy nam na tym, aby przewozy kolejowe realizowane przez np. przez PKP Intercity czy PKP SKM i komunikacja autobusowa były względem siebie komplementarne, tworząc spójną siatkę połączeń, co pozwoli zapobiec kanibalizacji któregoś ze środków transportu. Bliska współpraca dywizji autobusowej i Grupy PKP umożliwi również wykorzystanie wieloletnich wzajemnych doświadczeń oraz osiągnięcie synergii w wybranych obszarach zarówno w działalności operacyjnej jak i zarządzania organizacjami – wyjaśnia członek zarządu PKP SA.

A co z pociągami dalekobieżnymi? 10-letnia umowa o gigantycznej wartości 21 miliardów złotych ma pokryć koszty uruchamiania połączeń TLK i IC, które wymagają dopłat od państwa. W jej ramach przewidziano nie tylko dogęszczenie siatki połączeń na wielu liniach magistralnych, oraz zakup nowego taboru, ale też powrót przewoźnika do miejscowości, w których nigdy lub od lat go nie było. Docelowo liczba wykonywanych tzw. pociągokilometrów ma wzrosnąć z 370 (wykonywanych w latach 2011–2020) do 683 tysięcy.. (od 2021 do końca 2030). To wzrost aż o 84% i gdzieś trzeba go uzyskać. Przewoźnik chce to osiągnąć nie tylko na najważniejszych liniach. Na liście miast, gdzie pociągi wrócą do 2030 roku są takie miejscowości jak Sierpc, Rypin, Brodnica i dalej Grudziądz. Na północ od Grudziądza na liście są miasta Sztum i Kwidzyn. PKP Intercity ma ambicję, by wrócić na mającą być elektryfikowaną linię 201 i obsługiwać Kościerzynę, a także Kartuzy. Wspomniano o chęci zatrzymania w Kłobucku na linii 131. Na tym fragmencie tej linii w ogóle nie ma teraz ruchu pasażerskiego. Dalekobieżne pociągi pasażerskie mają też wrócić do Ostrołęki i Olecka na Mazurach. Niedługo pociągi PKP Intercity mają zatrzymać się w Mielcu, po zakończeniu modernizacji linii Dębica – Mielec. Na liście są też znajdujące się przy Białowieskim Parku Narodowym Hajnówka i Bielsk Podlaski.

 

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Uprzywilejowani powinni być szczepieni na końcu

Uprzywilejowani powinni być szczepieni na końcu

Najnowsze badania opinii nie pozostawiają złudzeń – Polacy wcale nie chcą, by aktorzy, sportowcy i celebryci byli szczepieni na preferencyjnych warunkach.

O sprawie informuje portal fxmag.pl. Jak wynika z najnowszego sondażu, ok. 41% Polaków uważa, że w drugiej kolejności po medykach powinni być szczepieni przeciw COVID-19 seniorzy. Potem wskazano nauczycieli, osoby poniżej 60. roku życia z chorobami współistniejącymi i służby mundurowe. Dalej wymieniani są pracownicy żłobków i przedszkoli oraz kasjerzy. Dość wysoko plasują się politycy i urzędnicy. Natomiast na końcu zestawiania badani podali trenerów siłowni i klubów fitness, a wraz z nimi – wybitnych aktorów, inne zasłużone osoby, przedsiębiorców, prawników, a także sportowców. 15,4% badanych wymieniło kasjerów i sprzedawców.

Według ankietowanych, powinny obowiązywać dwa podstawowe kryteria ustalania kolejności szczepień, tj. ryzyko zakażenia i zadanie w walce z epidemią. Dlatego na pierwszych miejscach mamy grupy ryzyka – seniorów, nauczycieli i chorych. Ale wysoko są także mundurowi, którzy bezpośrednio czuwają nad bezpieczeństwem Polaków – komentuje dr Łukasz Moll z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Na samym końcu zestawienia badani umieścili trenerów siłowni i klubów fitness – 0,6%, wybitnych aktorów – 0,7%, inne zasłużone osoby dla kraju – 0,8%, przedsiębiorców – 1%, prawników – 1,1%, a także znanych sportowców – 1,3%. Tuż przed nimi ankietowani wskazali kosmetyczki – 1,6%, kelnerów – 1,7%, fryzjerów i studentów – po 2,1%, taksówkarzy i pracowników przewozu osób – 2,6%, jak również kierowców komunikacji miejskiej (4,4%).

Uregulują franczyzę

Uregulują franczyzę

Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza ukrócić pełen patologii system franczyzowy.

Jak informuje portal wyborcza.biz, w tej formule biznes prowadzi ponad 500 tys. osób, a liczba sieci franczyzowych przekracza już 1,3 tys. Ale jak się okazuje, dotychczas system nie doczekał się regulacji prawnych. Franczyza w Polsce to restauracje McDonald’s, sklepy Żabka, a także apteki, firmy zajmujące się bankowością, hotele, a nawet stacje paliw.

Z raportu „Faktyczna nierówność stron umowy franczyzy w Polsce”, który powstał na zlecenie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, wynika, że franczyzna jest systemem niesprawiedliwym, czasami wpędzającym inwestorów w długi, co miało miejsce np. wśród prowadzących sklepy sieci Żabka. Franczyzodawca nie interesował się ich losem, a jedynie twardo domagał się płacenia za dalszą współpracę i naliczał kary umowne.

Już sam system jest prawnie nieuregulowany. Przede wszystkim, jeśli chodzi o umowy franczyzowe. Są to umowy nienazwane, a zawarcie ich opiera się na zasadzie swobody umów, która zezwala na kształtowanie treści takich dokumentów zupełnie dowolne. Dlatego też nie ma jednego wzorca umowy franczyzowej, a każda sieć wpisuje w nią, co chce. Zapisy z reguły są korzystne dla organizatora sieci. Franczyzbiorca nie ma zatem praw równych franczyzodawcy. Franczyzobiorcom, kiedy zawierają umowy, nie udziela się kompletu istotnych informacji o tym, jak działać w biznesie, co potem znacznie utrudnia np. dochodzenie praw poszkodowanego finansowo franczyzobiorcy w sądzie. Franczyzodawcy narzucają nierynkowe ceny nabycia towarów od wskazanych dostawców i zmuszają do płacenia wielu opłat oraz ciągle za coś karzą.

Najważniejsze zmiany, które zaproponowano w raporcie, to m.in.: określenie wysokości opłaty wstępnej, dokładne opisanie systemu działania modelowej franczyzy oraz możliwość natychmiastowego wypowiedzenia umowy przez franczyzobiorcę w sytuacji, gdy nie z jego winy dalsze prowadzenie działalności niosłoby za sobą ryzyko niewypłacalności lub gdy organizator sieci rażąco narusza umowę. Kolejny pomysł: franczyza, aby ją proponować innym, musi zostać długotrwale przetestowana, inaczej będzie czynem nieuczciwej konkurencji. Nowe przepisy miałyby zakazywać zobowiązywania franczyzobiorcy do nabywania towarów od wskazanych przez organizatora systemu dostawców za cenę odbiegającą od rynkowej.

Prezes UOKiK według proponowanych zmian zyskałby kompetencje do ochrony zbiorowych interesów franczyzobiorców. Organizatorzy sieci musieliby przedstawiać chętnemu do współpracy tzw. prospekt informacyjny na co najmniej dwa tygodnie przed podpisaniem umowy lub zapłatą za wejście do sieci. Miałby to być dokument zawierający 25 pozycji: wzór umowy franczyzowej, wykaz wszystkich opłat, obowiązków, kar itp.

Podwyższą świadczenia?

Podwyższą świadczenia?

Już za kilka dni przesądzone zostaną losy czternastej emerytury. Sejm rozpatrzy także projekt podwyższenia rent rodzinnych i socjalnych.

Jak informuje pulshr.pl, we wtorek sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zajmie się projektem ustawy w sprawie tzw. czternastej emerytury. Zgodnie z projektem pełną czternastą emeryturę, w wysokości minimalnej emerytury, otrzymają emeryci i renciści pobierający świadczenie w wysokości nieprzekraczającej 2900 zł brutto. W przypadku emerytów i rencistów pobierających świadczenie w wysokości powyżej 2900 zł, stosowana będzie zasada złotówka za złotówkę.

Rząd szacuje, że czternastą emeryturę otrzyma ok. 9,1 mln osób. Zdecydowana większość, bo aż 7,9 mln osób, otrzyma wypłatę w pełnej wysokości. Termin wypłaty to listopad 2021 r.

Na tym samym posiedzeniu komisji ma być także rozpatrzony projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zakłada on, że od marca 2021 r. świadczenia zostaną podwyższone o 3,84 proc., ale nie mniej niż o 50 zł brutto.
Proponowane przez resort rodziny i polityki społecznej rozwiązanie przewiduje, że najniższe emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, renty rodzinne i renty socjalne mają być podniesione do 1250 zł, a renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy – do 937,50 zł.