Transformacja energetyczna w zasięgu ręki

Transformacja energetyczna w zasięgu ręki

Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie „Polityki energetycznej Polski do 2040 r. Będziemy budować elektrownię jądrową, hub gazowy oraz stawiać na elektromobilność.

Jak informuje portal wnp.pl, polityka energetyczna Polski do 2040 r. ma opierać się na trzech filarach. Są to sprawiedliwa transformacja, zeroemisyjny system energetyczny oraz dobra jakość powietrza.

Dokument przewiduje m.in., że w 2033 r. uruchomiony zostanie pierwszy blok elektrowni jądrowej o mocy ok. 1-1,6 GW. Kolejne bloki będą wdrażane co 2-3 lata, a cały program jądrowy zakłada budowę 6 bloków.

Po 12 latach od przyjęcia poprzedniej polityki, przyjęto nowy dokument strategiczny, który wyznacza kierunki rozwoju sektora. Dokument stanowi wkład w realizację Porozumienia paryskiego zawartego w 2015 r. podczas 21. konferencji stron Ramowej konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu (COP21), z uwzględnieniem przeprowadzenia transformacji w sposób sprawiedliwy i solidarny.

Co to konkretnie oznacza? Polityka energetyczna Polski ma opierać się na kilku filarach. Pierwszym z nich jest sprawiedliwa transformacja. Oznacza to zapewnienie nowych możliwości rozwoju regionom i społecznościom, które zostały najbardziej dotknięte negatywnymi skutkami przekształceń w związku z niskoemisyjną transformacją energetyczną. Chodzi także o zapewnienie nowych miejsc pracy i gałęzi przemysłu uczestniczących w przekształceniach sektora energii. Działania związane z transformacją rejonów węglowych będą wspierane kompleksowym programem rozwojowym. Jakie to będą miejsca pracy zamiast zatrudnienia w kopalniach? Zgodnie z zapewnieniami transformacja energetyczna może stworzyć ok. 300 tys. nowych miejsc pracy w branżach związanych z odnawialnymi źródłami energii, energetyką jądrową, elektromobilnością, infrastrukturą sieciową, cyfryzacją czy termomodernizacją budynków.

Zmniejszenie emisyjności sektora energetycznego będzie możliwe poprzez wdrożenie energetyki jądrowej i energetyki wiatrowej na morzu oraz zwiększenie roli energetyki rozproszonej i obywatelskiej.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nie porzucimy pracy nawet przy BDP

Nie porzucimy pracy nawet przy BDP

73 proc. Polaków kontynuowałoby pracę nawet, gdyby otrzymali bezwarunkowy dochód podstawowy. Wskazują na to nowe badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Według informacji PAP ponad 50 proc. Polaków popiera ideę otrzymania bezwarunkowego dochodu podstawowego (czyli comiesięcznego przelewu bez żadnych warunków brzegowych), o ile nie wiązałoby się ono ze wzrostem podatków lub zadłużenia czy też z obniżeniem świadczeń socjalnych. Tylko co trzeci obywatel zaakceptowałby to rozwiązanie, jeśli oznaczałoby ono wzrost podatków.

Państwowy Instytut Ekonomiczny twierdzi, że wprowadzenie takiego świadczenia mogłoby „być odpowiedzią na ewentualne luki obecnego systemu zabezpieczeń i pomocy społecznej”.

W Polsce roczny koszt sfinansowania GDP wyniósłby 376 mld zł rocznie, jeśli świadczenie wyniosłoby 1200 zł miesięcznie dla osoby dorosłej i 600 zł dla dziecka.

Boimy się o pracę?

Boimy się o pracę?

Według badania Monitor Rynku Pracy, przeprowadzonego przez Randstad we współpracy z Instytutem Badań Pollster, pracownicy znacznie gorzej niż przed pademią oceniają szanse na znalezienie nowego zatrudnienia, a jednocześnie boją się utraty obecnego stanowiska.

Jak informuje portal pulshr.pl, w ostatnim kwartale 2020 r. spadł optymizm w kwestii szans na znalezienie nowej posady w ciągu najbliższych 6 miesięcy. Jakiejkolwiek szanse widzi obecnie 79 proc. badanych (spadek o 5 punktów proc. w porównaniu do trzeciego kwartału), a na znalezienie pracy tak samo dobrej lub lepszej – już tylko 55 proc. (spadek z 62 proc.).

Pandemia powodowała zmiany w życiu zawodowym wielu polskich pracowników. Nie tylko wielu z nich przeniosło się z biur na home office, ale także wielu zmieniło miejsce zatrudnienia. Pracę w sześciu miesiącach poprzedzających sondaż zmieniło 23 proc. respondentów. Tendencja znacznie niższych niż do tej pory nadziei na nowe stanowisko, a w szczególności tak samo dobre lub lepsze, utrzymywała się przez cały 2020 rok.

Badanie pokazuje też, że swoje szanse na zatrudnienie lepiej oceniają mężczyźni. Podczas gdy 84 proc. panów jest przekonanych, że znalazłoby bez trudu w ciągu 6 miesięcy jakąkolwiek nową pracę, w ten sam sposób wypowiedziało się jedynie 71 proc. pań.

Optymizm maleje wraz z wiekiem, zwłaszcza jeśli chodzi o znalezienie jakiegokolwiek zatrudnienia. 84 proc. badanych w wieku 18-29 odpowiedziało, że znalazłoby je w ciągu 6 miesięcy, podczas gdy tej samej odpowiedzi udzieliło 70 proc. osób z grupy wiekowej 50-64 lata.

Osoby, które w ostatnich 6 miesiącach zmieniły pracę, szukały jej średnio przez 2,7 miesiąca. Podczas gdy mężczyznom zwykle udawało się osiągnąć cel przed upływem kwartału (dokładnie w 2,4 miesiąca), kobietom znalezienie nowej pracy zajmowało średnio 3,1 miesiąca.

 

UOKiK zyska nowe możliwości

UOKiK zyska nowe możliwości

Przepisy o ochronie konsumentów i konkurencji czeka w tym roku szereg dużych zmian. UOKiK zyska m.in. możliwość przeszukiwania mieszkań, jeśli uzna, że znajdują się w nich dowody na zmowę przedsiębiorców.

Jak informuje portal Biznes Interia, wprowadzone zmiany nie mają proweniencji polskiej, lecz unijną. W tej chwili w procesie legislacyjnym są dwa projekty zmieniające ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów. Jeden z nich wdraża do polskiego porządku prawnego unijne rozporządzenie CPC. Na mocy nowelizacji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zyska szereg nowych uprawnień, m.in. możliwość przeszukiwania mieszkań, jeżeli uzna, że znajdują się w nim dowody na nielegalną zmowę przedsiębiorców i działania naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

Mamy tu również kwestię rozszerzenia zakupu kontrolnego. Dotychczas mogliśmy podejmować działania zmierzające do zakupu, ale nie mieliśmy możliwości jego sfinalizowania, co wykorzystywali nieuczciwi przedsiębiorcy działający na rynku. Teraz będziemy mogli pozyskać dużo cenniejszy materiał związany z zawartymi umowami, całą ofertą przedstawianą konsumentom na etapie realizacji danej usługi czy zawarcia umowy sprzedażowej. Dzięki temu będziemy mogli dużo lepiej weryfikować, czy konsument nie został wprowadzony w błąd albo czy przedsiębiorca nie stosuje praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów – wyjaśnia prezes UOKiK.

Do tej pory pracownicy UOKiK mogli kontrolować przedsiębiorców jako tzw. tajemniczy klient. Minusem był jednak brak możliwości dokonania w ten sposób zakupu albo zrealizowania określonej transakcji. Po nowelizacji, która wdroży do polskiego prawa unijne rozporządzenie CPC, kontrolerzy urzędu będą mogli bez przeszkód dokonać zakupu towaru bądź usługi, posługując się ukrytą lub przybraną tożsamością. Tym samym UOKiK dołączy do grona instytucji takich jak policja czy służby specjalne, które dotąd jako jedyne miały takie uprawnienia.

Kolejnym uprawnieniem, które zyska po tej nowelizacji UOKiK, będzie też możliwość ingerowania w zawartość stron internetowych. Urząd będzie mógł m.in. nakazać zamieszczenie ostrzeżenia dla konsumentów, którzy wchodzą na daną witrynę, albo polecić jej administratorowi usunięcie konkretnych treści.