Czyste powietrze wspólnym dobrem

Czyste powietrze wspólnym dobrem

100 mln zł trafi do gmin na promocję działającego od dwóch lat programu Czyste Powietrze. Powstaną za nie m.in. punkty konsultacyjne dla mieszkańców. Całość nakładów na projekt to 103 mld zł.

Już teraz 200 tys. gospodarstw domowych uczestniczy w programie Czyste Powietrze. To pół miliona osób, które będą mogły korzystać z bezpieczniejszego i bardziej przyjaznego dla środowiska ogrzewania. Celem programu jest poprawa jakości powietrza oraz zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych przez wymianę źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej jednorodzinnych budynków mieszkalnych. Budżet programu to 103 mld zł.

Wysokość dotacji jest uzależniona od efektu ekologicznego inwestycji. Żeby dowiedzieć się, jakich materiałów użyć i co jest najbardziej „zielone”, można zadzwonić na infolinię programu lub wyszukać je online.

Uproszczono też formularz wniosku, tak by jego wypełnienie zajmowało możliwie najmniej czasu i wymagało złożenia jedynie niezbędnych załączników.

W programie „Czyste powietrze” przewidziano trzy warianty. Pierwszy polega na demontażu starego pieca oraz zakupie i montażu pompy ciepła. Opcja numer dwa obejmuje wymianę starego pieca, kupno innego źródła ciepła niż wymienione w opcji numer jeden, montaż kotłowni gazowej. Do tego wymianę centralnego ogrzewania, zakup i montaż mikroinstalacji fotowoltaicznej, zakup i montaż wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła i montaż ocieplenia przegród budowlanych, okien, drzwi zewnętrznych i bram garażowych.

Jest jeszcze opcja numer trzy – najskromniej dofinansowywana. Dotyczy tych, którzy mają już nowoczesne i ekologiczne źródło ciepła, ale są zainteresowani montażem wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, ociepleniem przegród budowlanych, kupnem okien, drzwi zewnętrznych. W takim przypadku mogą liczyć na maksymalną dotację w wysokości 10 tys zł.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Europa chce się oddłużyć?

Europa chce się oddłużyć?

Francuscy, włoscy i hiszpańscy ekonomiści apelują o umorzenie zadłużenia państw strefy euro w Banku Centralnym.

O sprawie informuje portal biznes.interia.pl. Pisze on, że według ekonomistów, którzy podpisali apel, zadłużenie państw członkowskich miałoby zostać umorzone w zamian za obietnicę tych państw inwestowania w ekologię i przeznaczania określonych kwot na cele społeczne.

25 proc. europejskiego długu publicznego państw jest obecnie w posiadaniu ich banku centralnego. 25 proc. długu jesteśmy zatem sobie winni i jeśli spłacimy ten dług, będziemy musieli go znaleźć pieniądze gdzie indziej, albo ponownie zaciągając pożyczkę, aby spłacić dług, zamiast pożyczać na inwestycje – piszą ekonomiści na łamach „Le Monde” w apelu opublikowanym w piątek na stronie internetowej dziennika.

Ekonomiści przypominają rok 1953 i anulowanie 2/3 zadłużenia Niemiec, co ich zdaniem pozwoliło Niemcom „znaleźć drogę do dobrobytu i zakotwiczyć swoją przyszłość w przestrzeni europejskiej”. Ale czy Europa nie przechodzi dziś przez kryzys o wyjątkowej skali, który wymagałby równie wyjątkowych środków? – pytają ekonomiści.
Nasza propozycja jest zatem prosta: zawrzyjmy umowę między państwami europejskimi a EBC. Ten ostatni zobowiązuje się umorzyć posiadane długi publiczne (lub przekształcić je w nieoprocentowane długi), a państwa zobowiązują się do zainwestowania takich samych kwot w odbudowę ekologiczną i społeczną – proponują sygnatariusze.

EBC bez wątpienia może sobie na to pozwolić. Jak przyznaje wielu ekonomistów, nawet wśród tych, którzy sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu, bank centralny może bez trudu działać z ujemnym kapitałem. Może nawet tworzyć pieniądze, aby zrekompensować te straty: przewiduje to Protokół nr 4 załączony do Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Każda instytucja finansowa na świecie może umorzyć dług.

 

 

Więcej pomocy w pomocy społecznej

Więcej pomocy w pomocy społecznej

Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej jest na ostatniej prostej. Osoby bezdomne będą mogły starać się o pomoc w miejscu pobytu, a nie ostatniego zameldowania. Pracownicy socjalni otrzymają dodatek terenowy.

Jak informuje Portal Samorządowy, nowelizacja lada dzień zostanie skierowana do Sejmu. Proponowane zmiany dotyczą m.in. obliczania kryterium dochodowego, pomocy cudzoziemcom i osobom bezdomnym, zatrudniania w placówkach opiekuńczych czy pracy i zatrudniania pracowników socjalnych.

Projekt jest również odpowiedzią na wnioski napływające od pracowników socjalnych, związane z koniecznością doregulowania przepisów dotyczących wykonywania przez nich zawodu.

Projekt ustawy przewiduje uchylenie obowiązku odpłatności za usługi świadczone w ośrodkach wsparcia osobom z zaburzeniami psychicznymi, niebędącymi usługami całodobowym. Pozostawiono odpłatność za pobyt całodobowy w środowiskowych domach samopomocy.

W projekcie ustawy doprecyzowano przepisy w kwestii procedury zawierania kontraktu socjalnego z osobą bezdomną. Niejednokrotnie osoba bezdomna od dłuższego czasu nie miała żadnych kontaktów z miejscem ostatniego zameldowania, stąd też pracownik socjalny nie znał osoby, z którą zawierał kontrakt, a z kolei osoba bezdomna – z różnych względów – nie miała woli powrotu do miejsca ostatniego zameldowania. Wobec powyższego, a także – mając na względzie cel oraz sposób realizacji kontraktu socjalnego – proponuje się, aby jedną ze stron umowy był pracownik socjalny ośrodka pomocy społecznej właściwego ze względu na miejsce pobytu osoby bezdomnej.

W projektowanych przepisach przewidziano również skrócenie terminu od którego uzależnione jest prawo do dodatkowego urlopu dla pracowników socjalnych z 5 do 3 lat, a także zwiększono kwotę dodatku do wynagrodzenia pracownika socjalnego zatrudnionego w pełnym wymiarze czasu pracy w samorządowych jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej, do którego podstawowych obowiązków należy świadczenie pracy socjalnej w środowisku lub przeprowadzanie rodzinnych wywiadów środowiskowych poza siedzibą jednostki – z 250 zł do 400 zł.

Nowelizacja zdejmie z korzystających z polskiej pomocy społecznej cudzoziemców obowiązek zameldowania się, który był w praktyce martwym przepisem. Obecnie będą musieli jedynie wskazać miejsce zamieszkania.

Wielkie media zapłacą więcej

Wielkie media zapłacą więcej

Rząd planuje dodatkowy podatek dla mediów. Będzie on pobierany od przychodów z reklam.

Jak informuje portal wyborcza.pl, podatek ten określany jest przez resort finansów jako składka od reklamy internetowej i konwencjonalnej. Nowa danina objąć ma nadawców telewizyjnych, radiowych, wydawców prasowych, ale także kina i firmy obsługujące reklamę outdoorową i globalne firmy internetowe.

Stawki dla telewizji, radia, kin i właścicieli nośników zewnętrznych mają obowiązywać po przekroczeniu poziomu 1 mln zł wpływów z reklam i wyniosą 7,5 proc. od wpływów do 50 mln zł i 10 proc. dla kwoty powyżej 50 mln zł. W przypadku prasy stawki i progi są niższe. Ustawodawca chce wprowadzić także kategorię reklamowanych produktów objętą wyższymi stawkami i nazywa je towarami kwalifikowanymi. To m.in. suplementy diety i napoje słodzone, a wiadomo, że takich spotów w polskiej telewizji jest szczególnie dużo. W telewizji stawka opodatkowania reklam tych produktów wyniesie nawet 15 proc.
Stawka składki od reklamy internetowej wyniesie 5 proc. Jej zakresem objęci zostaną „giganci cyfrowi”, których globalne przychody sięgają 750 mln euro, a przychody z tytułu reklamy internetowej w Polsce 5 mln euro – podaje Ministerstwo Finansów w komunikacie.

Największa pula, bo 50 proc. wpływów z nowego podatku, zasili Narodowy Fundusz Zdrowia. Do Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków popłynie 15 proc., a Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów otrzyma 35 proc.