Wykwalifikowani pilnie poszukiwani

Wykwalifikowani pilnie poszukiwani

Z najnowszego Barometru Zawodów wynika, że we wszystkich województwach brakuje zawodowych kierowców, operatorów i mechaników sprzętu do robót ziemnych, pielęgniarek i położnych oraz spawaczy.

Jak podaje pulshr.pl na podstawie badania Personnel Service, w każdym z województw na liście prognozowanych na ten rok deficytowych zawodów pojawiły się wymienione wyżej cztery.

Barometr Zawodów opracował Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie na zlecenie Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Prognozuje zapotrzebowanie na zawody w skali kraju, województw i powiatów. W skali kraju prognozowanych jest 29 zawodów deficytowych, o dwa mniej niż rok wcześniej, odpowiednio większa liczba zawodów zrównoważonych i jeden zawód nadwyżkowy – ekonomista.

Zawodowych kierowców od lat odstraszają trudne warunki pracy i wysoki koszt zdobycia odpowiednich uprawnień. Podobnie jest w zawodach zajmujących się obsługą sprzętu do robót ziemnych. Nie jest też zaskoczeniem, że brakuje spawaczy. Ten zawód jest niejako reprezentantem dużej grupy profesji, których powinno dostarczać szkolnictwo zawodowe, ale tego nie robi. Ostatnia z deficytowych profesji, czyli pielęgniarki i położne, cierpi z kolei na duże problemy płacowe.

Wskazano, że w większości województw na liście zawodów deficytowych pojawiają się też: elektrycy, elektromechanicy i elektromonterzy, fizjoterapeuci i masażyści, krawcy i pracownicy produkcji odzieży, magazynierzy, monterzy instalacji budowlanych czy pracownicy ds. rachunkowości i księgowości.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Mieli zatrudniać, a zwalniają

Mieli zatrudniać, a zwalniają

Poczta Polska rozpocznie w połowie roku zwolnienia grupowe. Pracę może stracić nawet 2 tys. osób.

Jak informuje Puls Biznesu, zwolnienia grupowe w Poczcie Polskie mają rozpocząć się w czerwcu i potrwają do końca 2021 roku. Wynika to z informacji przesłanych przez spółkę organizacjom związkowym. Dotarły do nich media.

Pod koniec 2020 r. Poczta Polska zatrudniała 78 tys. osób. W 2021 r. liczba ta zmniejszy się co najmniej o dwa tysiące etatów. Spółka liczyła, że w 2020 r. wzrośnie jej poziom przychodów. Plany te pokrzyżowała jednak pandemia. Przez pierwsze 11 miesięcy jej trwania przychody Poczty Polskiej spadły o 4,4 proc.

 

Czyste powietrze wspólnym dobrem

Czyste powietrze wspólnym dobrem

100 mln zł trafi do gmin na promocję działającego od dwóch lat programu Czyste Powietrze. Powstaną za nie m.in. punkty konsultacyjne dla mieszkańców. Całość nakładów na projekt to 103 mld zł.

Już teraz 200 tys. gospodarstw domowych uczestniczy w programie Czyste Powietrze. To pół miliona osób, które będą mogły korzystać z bezpieczniejszego i bardziej przyjaznego dla środowiska ogrzewania. Celem programu jest poprawa jakości powietrza oraz zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych przez wymianę źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej jednorodzinnych budynków mieszkalnych. Budżet programu to 103 mld zł.

Wysokość dotacji jest uzależniona od efektu ekologicznego inwestycji. Żeby dowiedzieć się, jakich materiałów użyć i co jest najbardziej „zielone”, można zadzwonić na infolinię programu lub wyszukać je online.

Uproszczono też formularz wniosku, tak by jego wypełnienie zajmowało możliwie najmniej czasu i wymagało złożenia jedynie niezbędnych załączników.

W programie „Czyste powietrze” przewidziano trzy warianty. Pierwszy polega na demontażu starego pieca oraz zakupie i montażu pompy ciepła. Opcja numer dwa obejmuje wymianę starego pieca, kupno innego źródła ciepła niż wymienione w opcji numer jeden, montaż kotłowni gazowej. Do tego wymianę centralnego ogrzewania, zakup i montaż mikroinstalacji fotowoltaicznej, zakup i montaż wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła i montaż ocieplenia przegród budowlanych, okien, drzwi zewnętrznych i bram garażowych.

Jest jeszcze opcja numer trzy – najskromniej dofinansowywana. Dotyczy tych, którzy mają już nowoczesne i ekologiczne źródło ciepła, ale są zainteresowani montażem wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, ociepleniem przegród budowlanych, kupnem okien, drzwi zewnętrznych. W takim przypadku mogą liczyć na maksymalną dotację w wysokości 10 tys zł.

Europa chce się oddłużyć?

Europa chce się oddłużyć?

Francuscy, włoscy i hiszpańscy ekonomiści apelują o umorzenie zadłużenia państw strefy euro w Banku Centralnym.

O sprawie informuje portal biznes.interia.pl. Pisze on, że według ekonomistów, którzy podpisali apel, zadłużenie państw członkowskich miałoby zostać umorzone w zamian za obietnicę tych państw inwestowania w ekologię i przeznaczania określonych kwot na cele społeczne.

25 proc. europejskiego długu publicznego państw jest obecnie w posiadaniu ich banku centralnego. 25 proc. długu jesteśmy zatem sobie winni i jeśli spłacimy ten dług, będziemy musieli go znaleźć pieniądze gdzie indziej, albo ponownie zaciągając pożyczkę, aby spłacić dług, zamiast pożyczać na inwestycje – piszą ekonomiści na łamach „Le Monde” w apelu opublikowanym w piątek na stronie internetowej dziennika.

Ekonomiści przypominają rok 1953 i anulowanie 2/3 zadłużenia Niemiec, co ich zdaniem pozwoliło Niemcom „znaleźć drogę do dobrobytu i zakotwiczyć swoją przyszłość w przestrzeni europejskiej”. Ale czy Europa nie przechodzi dziś przez kryzys o wyjątkowej skali, który wymagałby równie wyjątkowych środków? – pytają ekonomiści.
Nasza propozycja jest zatem prosta: zawrzyjmy umowę między państwami europejskimi a EBC. Ten ostatni zobowiązuje się umorzyć posiadane długi publiczne (lub przekształcić je w nieoprocentowane długi), a państwa zobowiązują się do zainwestowania takich samych kwot w odbudowę ekologiczną i społeczną – proponują sygnatariusze.

EBC bez wątpienia może sobie na to pozwolić. Jak przyznaje wielu ekonomistów, nawet wśród tych, którzy sprzeciwiają się takiemu rozwiązaniu, bank centralny może bez trudu działać z ujemnym kapitałem. Może nawet tworzyć pieniądze, aby zrekompensować te straty: przewiduje to Protokół nr 4 załączony do Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Każda instytucja finansowa na świecie może umorzyć dług.