Koniec z sekretami

Koniec z sekretami

Projekt dyrektywy unijnej, do którego do wczoraj miała odnieść się Polska, zapowiada jawność płac w gospodarkach krajów członkowskich.

O sprawie informuje „Rzeczpospolita”, która pisze, że w poniedziałek 15 marca minął termin przedstawienia przez polskie związki zawodowe i organizacje pracodawców opinii do unijnej dyrektywy w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń dla kobiet i mężczyzn za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości – za pośrednictwem mechanizmów przejrzystości wynagrodzeń oraz mechanizmów egzekwowania.

Podstawowa zasada przewidziana w dyrektywie dotyczy jawności wynagrodzeń. W myśl art. 5 projektu już kandydat do pracy będzie znał wysokość wynagrodzenia na stanowisku, na które aplikuje. Taka informacja musi się znaleźć w ogłoszeniu o naborze lub zostać udostępniona kandydatowi jeszcze przed rozpoczęciem rozmowy kwalifikacyjnej. Jednocześnie przyszły pracodawca nie będzie mógł pytać o dotychczasowe zarobki kandydata. Osoba już zatrudniona w firmie zyska prawo do informacji o zarobkach współpracowników.

Każdy pracownik będzie miał możliwość zwrócenia się do pracodawcy o informacje dotyczące indywidualnego poziomu wynagrodzenia oraz średniego poziomu wynagrodzenia, w podziale na płeć, w odniesieniu do kategorii pracowników wykonujących taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego projektu, bo może on doprowadzić do rewolucji na polskim rynku pracy, gdzie od lat funkcjonuje niepisana zasada utajniania wynagrodzeń pracowników, jako metoda zarządzania zasobami ludzkimi – mówi „Rzeczpospolitej” Piotr Ostrowski, wiceprzewodniczący OPZZ. Rozwiązanie bardzo pozytywnie oceniają także związkowcy z NSZZ „Solidarność”.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Będzie rzecznik praw zwierząt?

Będzie rzecznik praw zwierząt?

Do Sejmu trafił projekt autorstwa posłów Lewicy. Zakłada powołanie Rzecznika Praw Zwierząt, który dysponowałby uprawnieniami prokuratora.

Jak informuje portal topagrar.pl, zdaniem posłów wnioskodawców taka instytucja jest potrzebna, aby zapewnić systemową ochronę zwierząt dzikich, hodowlanych i domowych. Miałby on być powoływany na pięcioletnią kadencję przez Sejm, po konsultacjach z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się ochroną zwierząt. Taka osoba sama musiałaby posiadać przynajmniej pięcioletnie doświadczenie w pracy ze zwierzętami.

W zakresie kompetencji rzecznika znalazłyby się m.in. składanie skargi nadzwyczajnej do Sadu Najwyższego, a także skargi kasacyjnej do sądu administracyjnego. Mógłby on również uczestniczyć w toczących się przed nimi postępowaniach na tych samych zasadach, co prokuratorzy.

Rzecznik mógłby również podejmować działania w terenie bez uprzedzenia. W przypadku takiej kontroli mógłby również rejestrować dźwięk i obraz. Mógłby zażądać wszczęcia postepowania administracyjnego, a nawet procesu cywilnego. Projekt przewiduje także możliwość występowania z wnioskiem o ukaranie oraz uchylenia rozstrzygnięcia sądu w sprawach o wykroczenia, a także wniesienia kasacji lub rewizji od prawomocnego orzeczenia.

 

Podczas przerwy w pracy można robić co się chce

Podczas przerwy w pracy można robić co się chce

Wyrok Sądu Rejonowego w Nowym Targu jasno stanowi – pracodawca nie może wskazywać pracownikowi, na co ten ma poświęcać 15-minutową przerwę podczas dniówki. Można zatem spać, korzystać z telefonu bądź logować się na facebooka.

Jak informuje portal biznes.interia.pl, firma nie może dowolnie ograniczać sposobu, w jaki pracownik chce spędzić swoją przerwę. Takie wnioski wynikają z wyroku Sądu Rejonowego w Nowym Targu, który rozpatrywał sprawę dotyczącą przerwy w pracy i zakresu, w jakim pracodawca może ingerować w sposób jej wykorzystania. Sprawa, którą rozpatrywał sąd, dotyczyła pielęgniarek ze szpitala w Zakopanem, zatrudnionych na etacie. We wrześniu 2020 r. pracodawca przeprowadził kontrolę w porze nocnej, w trakcie której okazało się, że zatrudnione spały – w ten sposób odpoczywały w ramach przysługującej na podstawie Kodeksu pracy 15-minutowej przerwy. Zakwestionował sposób wykorzystania przez nie przerwy w pracy. Z regulaminu pracy obowiązującego w szpitalu wynika bowiem, że przerwa przysługuje na spożycie posiłków. Pracodawca nałożył upomnienie na pielęgniarki, a te się z nim nie zgodziły. Sprawa trafiła do sądu.

Okazało się, że dookreślenie, że przerwa ma być „śniadaniowa” i należy podczas niej jeść, jest niedopuszczalne. Sąd zwrócił uwagę, że takie postanowienia doprecyzowujące w regulaminach są nieważne, bo pracodawca nie może ograniczać sposobu wykorzystania przerwy. Jedynymi ograniczeniami jest pozostawanie w miejscu pracy, czyli nieopuszczanie terenu zakładu bez zgody zatrudniającego, i zachowanie gotowości do pracy.

Wspomniany wyrok daje też inne wskazówki w zakresie odpoczynku w ciągu dniówki.
Sąd wyraźnie wskazał, że w trakcie przerwy pracownik może korzystać z telefonu i internetu. Wynika to z unijnej dyrektywy 2003/88/WE dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy. Wprost wskazuje ona, że przerwa ma służyć wypoczynkowi. A sposób odpoczynku nie może zależeć od pracodawcy.

Wynagrodzenie to nadal tabu

Wynagrodzenie to nadal tabu

Zaledwie jedna trzecia polskich pracowników jest zadowolona z wysokości swoich zarobków. Jeszcze mniej z nas otwarcie mówi o ich poziomie. 30 proc. Polaków nigdy nie odważyło się upomnieć u szefa o podwyżkę.

Grupa Pracuj.pl sprawdziła, co polscy pracownicy mają do powiedzenia w kwestii swoich wynagrodzeń. Okazało się, że 37 proc. Polaków nie jest zadowolonych z wysokości swojej pensji. Sprawę opisuje portal pulshr.pl.

Wynagrodzenia zajmują od lat zdecydowane pierwsze miejsce na liście priorytetów branych pod uwagę przy wyborze pracodawcy. Jak jednak pokazały wyniki najnowszego badania „Polacy w środowisku pracy”, przeprowadzonego na reprezentatywnej grupie ponad 1000 pracujących Polaków, niewielu z nas potrafi o nich otwarcie mówić. Tylko 28 proc. spośród ankietowanych osób przyznało, że dzieli się informacjami na temat zarobków z innymi.

Nieco ponad jedna trzecia badanych zadeklarowała, że rozmowy o zarobkach z przełożonymi nie stanowią dla nich problemu. Mniej niż połowa respondentów (45 proc.) starała się w ubiegłym roku o podwyżkę, a co trzeci (32 proc.) nie robił tego… nigdy. Tylko połowa zatrudnionych respondentów (50 proc.) uznała, że system wynagrodzeń pracowników obowiązujący w ich miejscu pracy jest jasny i zrozumiały.

Pytani przez Pracuj.pl bardzo pozytywnie odnoszą się do pomysłu wprowadzenia widełek wynagrodzenia już na etapie ofert pracy. Aż 71 proc. badanych oczekiwałoby takiego rozwiązania. Taka informacja ułatwia wielu kandydatom podjęcie decyzji o złożeniu aplikacji.

Warto także przypomnieć wyniki badania „Workforce view in Europe 2020”, przeprowadzonego przez firmę ADP. Aż 21 proc. polskich pracowników wolałoby dostawać wynagrodzenie co dwa tygodnie, a 15 proc. co tydzień.