Biznes chce uniknąć ozusowania umów

Biznes chce uniknąć ozusowania umów

Ponad 84 proc. pracodawców jest przeciwko ozusowaniu umów zleceń i o dzieło. Według przecieków ma to być jeden z punktów Nowego Ładu, który niebawem zaproponuje rząd.

Według badania przeprowadzonego przez Business Center Club, a przytaczanego przez portal biznes.interia.pl, zdaniem 8 na 10 pracodawców, w przypadku istnienia wielu umów u jednej osoby (tzw. zbiegu umów), powinna być oskładkowana jedna umowa, a nie wszystkie. Pracodawcy zasłaniają się przeświadczeniem, że umowa o pracę musi się czymś różnić od innych umów i być oskładkowana jako jedyna.

Jak w polskich firmach przedstawia się rozkład form zatrudnienia? Dość zaskakująco – tylko u 7,9 proc. badanych nie są praktykowane inne umowy poza umowami o pracę. W 63,2 proc. firm istnieją zarówno umowy zlecenia, jak i umowy o dzieło, w 36,8 proc. – umowy z osobą prowadzącą działalność gospodarczą, w 26,3 proc. tylko umowy zlecenia, a w 5,3 proc. wyłącznie umowy o dzieło.

Jeśli umowy cywilnoprawne zostaną oskładkowane, to utrzymanie poziomu wynagrodzenia objętych nimi osób zagwarantowało tylko… 18,4 proc. badanych firm.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Covid kurczy budżety

Covid kurczy budżety

W wyniku pandemii koronawirusa liczebność klasy średniej zmniejszyła się po raz pierwszy od 30 lat. Na całym globie przybyło żyjących w ubóstwie.

Jak donosi portal Business Insider, klasa średnia skurczyła się w skali świata po raz pierwszy od lat 90., a niemal dwie trzecie gospodarstw domowych z państw rozwijających się odczuło spadek dochodów. Wynika to z najnowszych szacunków przygotowanych przez badaczy z amerykańskiego Pew Research Center opartych na wstępnych danych Banku Światowego. Według badaczy w ciągu minionego klasa średnia, do której zalicza się tych, których zarobki kształtują się na poziomie 10-50 dol. dziennie, skurczyła się o 90 mln osób. W minionym roku z grupy osób o wysokich dochodach (zarabiających więcej niż 50 dol. dziennie) wypadło 62 mln osób. Zatem COVID-19 przyniósł kres 30-letniej erze ciągłego rozwoju klasy średniej w skali globalnej.

Równocześnie o 131 mln osób zwiększyła się liczba żyjących w ubóstwie, czyli zmuszonych radzić sobie za mniej niż 2 dolary dziennie.

Lasów coraz mniej

Lasów coraz mniej

Tylko co ósme drzewo w Polsce ma sto lat. Rocznie na świecie jest traconych 10 mln ha lasów, co odpowiada powierzchni Islandii.

Jak informuje Portal Samorządowy z okazji przypadającego na 21 marca Międzynarodowego Dnia Lasów, zgodnie z Wielkoobszarową Inwentaryzacją Stanu Lasu (2014-2018) tereny leśne zajmują 29,6 proc. powierzchni Polski. Leśnicy informują, że aby zwiększyć różnorodność biologiczną, w lasach pozostawia się coraz więcej martwego drewna. Przez ostatnią dekadę odnotowano wzrost z ok. 5,7 m sześc./ha do ok. 8,4 m sześc./ha.

Lasy Państwowe rocznie sadzą w Polsce 500 mln drzew, a na potrzeby polskich lasów rocznie w szkółkach leśnych jest produkowanych 800 mln sadzonek różnych gatunków drzew. 51 proc. z nich to gatunki iglaste, a 49 proc. to gatunki drzew liściastych. W okresie od 2009 r. do 2019 r. nastąpiło zwiększenie udziału gatunków liściastych z 29,2 proc. do niemal 32 proc.

Utrata i degradacja lasów powodują emisję dużej ilości gazów ocieplających klimat, a co najmniej 8 proc. roślin leśnych i 5 proc. zwierząt leśnych na całym świecie jest skrajnie zagrożonych wyginięciem.

Cztery dni zamiast pięciu

Cztery dni zamiast pięciu

Hiszpania może stać się jednym z pierwszych krajów na świecie, który wypróbuje czterodniowy tydzień pracy. Rząd właśnie rozważa rewolucyjny pilotażowy program.

Jak informuje portal focus.pl, z pomysłem wyszła partia Más País. Na początku tego roku partia ogłosiła, że rząd zaakceptował jej propozycję – od tego czasu prowadzone są rozmowy. Wydaje się, że trwająca pandemia jest idealnym momentem na przetestowanie nowego pomysłu, jako że ma ona wpływ na narastające wypalenie zawodowe i samopoczucie pracowników oraz zamazuje granicę między pracą a życiem prywatnym.

Partia zaproponowała trzyletni projekt o wartości 50 mln euro, który pozwoliłby firmom na wypróbowanie redukcji godzin pracy przy minimalnym ryzyku. Koszty wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy miałyby być pokryte przez rząd w 100 procentach w pierwszym roku, 50 proc. w drugim i 33 proc. w trzecim.

Z naszych danych wynika, że w projekcie mogłoby wziąć udział około 200 firm, zatrudniających od 3 do 6 tysięcy pracowników – powiedział Héctor Tejero z Más País – Chcemy zobaczyć prawdziwą redukcję godzin pracy – bez utraty części wynagrodzenia lub likwidowania stanowisk.