Fotowoltaika zwyżkuje

Fotowoltaika zwyżkuje

Pod koniec 2021 r. moc wszystkich zainstalowanych źródeł fotowoltaicznych może wynieść 6,1 GW, a w 2025 r. sięgnąć nawet 15 GW.

Jak pisze portal wnp.pl, według Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO) w najbliższych latach rynek fotowoltaiczny w Polsce utrzyma dynamikę rozwoju. W 2023 r. rynek prosumenckich instalacji PV zrówna się pod względem całkowitej zainstalowanej mocy  z rynkiem farm słonecznych.

IEO wskazał, że pewne symptomy spowolnienia spektakularnego boomu PV pojawiły się jednocześnie ze szczytem drugiej fali pandemii i z wyczerpaniem środków z programu „Mój prąd”. Zarazem zaznacza, że mniejsza aktywność na rynku prosumenckim kompensowana jest przez realizację inwestycji w wielkoskalowe farmy słoneczne. W bieżącym roku wyraźnie wzrośnie rola prosumentów biznesowych, których przyrost mocy PV  IEO prognozuje na co najmniej 200 MW.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

W obronie pracowników Solaris Bus & Coach

W obronie pracowników Solaris Bus & Coach

9 kwietnia Organizacja Zakładowa OPZZ Konfederacja Pracy w Solaris Bus & Coach sp. z o.o. w Bolechowie-Osiedlu spotka się z posłanką Agnieszką Dziemianowicz-Bąk
i kandydatem na RPO Piotrem Ikonowiczem.

Jak informuje nas związek, wizyta ma ścisły związek z działaniami organizacji zakładowej w obronie zagrożonych zwolnieniem pracowników spółki, którym pogorszył się stan zdrowia. Skutkiem tych działań była interwencja poselska Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z 5 marca 2021 r. Do dnia dzisiejszego spółka Solaris nie udzieliła posłance żadnej odpowiedzi. Jedyną reakcją spółki był list otwarty skierowany do przewodniczącego organizacji zakładowej, którego treść organizacja odbiera jako próbę zastraszenia  związku. Dlatego posłanka podjęła decyzję o złożeniu osobistej wizyty w firmie. Po spotkaniu z zarządem organizacji zakładowej planowane jest spotkanie z władzami spółki.

Solaris ma na sumieniu bezprawne zwalnianie chorujących pracowników. Spółka m.in. przedstawiła związkom zamiar zwolnienia w trybie art. 53 Kodeksu pracy pracownika zatrudnionego w Solarisie od 12 lat, który w maju 2020 r. uległ wypadkowi, w następstwie którego doznał wieloodłamowego złamania obojczyka. Złamany obojczyk wymagał unieruchomienia przez gips na okres trzech miesięcy, do sierpnia 2020 roku, a następnie stosowania ortezy do końca 2020 roku. Pracownik korzystał ze świadczenia rehabilitacyjnego, które zostało mu przedłużone do 30.04.2021 r.

Wszystko to przekazaliśmy do wiadomości władz spółki. Po to, aby dostarczyć wiedzy o sytuacji pracownika i aby wykazać, że zwolnienie kogoś w tak trudnej sytuacji po prostu narusza normy międzyludzkie. Szczególnie, że celem świadczenia rehabilitacyjnego jest przywrócenie pracownikowi zdolności do pracy, a w czasie walki o tę zdolność firma zdecydowała się pracownika zwolnić. Zanim zdecydowaliśmy się podać do wiadomości pracowników tę informację, kilkukrotnie kontaktowaliśmy się w tej sprawie z spółką, opisaliśmy sytuację pracownika i za jego zgodą dostarczyliśmy dokumentację medyczną. Niestety, dla zarządzających firmą wynik biznesowy, czyli pieniądze, okazują się ważniejsze od konkretnego człowieka, jego zdrowia i sytuacji socjalnej. Zwolnienie w trybie art. 53 Kodeksu pracy jest bliźniaczo podobnego do dyscyplinarki, pracownik traci pracę bez okresu wypowiedzenia, w momencie odebrania pisma pracodawcy. Inne jest tylko świadectwo pracy – informuje związek.

Kolejnego dnia okazało się, że spółka chce także zwolnić innego pracownika, ponieważ… zbyt długo chorował na covid. Przebieg choroby był niezwykle ciężki z uwagi na zatorowość płucną, którą pracownik przeszedł w 2018 roku. W konsekwencji COVID-19 doszło do powikłań skutkujących min. ogólnym osłabieniem organizmu, problemami z oddychaniem, zadyszką przy nawet lekkim wysiłku czy kołataniem serca, co uniemożliwiło powrót do pracy po przebytej chorobie.

Związkowcy piszą: Próbę zwolnienia z pracy człowieka w związku z chorobą, z którą od ponad roku zmaga się cała ludzkość uważamy za wyjątkowo niegodne i stawiające w bardzo negatywnym świetle nasz zakład pracy. Sytuacja ta pokazuje, że doniosłe słowa o wartościach, które znajdują się na każdym stanowisku pracy, stały się już nieaktualne, a dominującą wartością stał się pieniądz, zysk i prawo silniejszego. Dlatego wzywamy władze spółki do opamiętania.

Stop fermom przemysłowym norek

Stop fermom przemysłowym norek

Koalicja Społeczna Stop Fermom Przemysłowym opublikowała właśnie raport Sprzeciw społeczny wobec ferm przemysłowych ujawniający skalę protestów społeczności wiejskich przeciwko postępującej ekspansji ferm przemysłowych. Raport powstał m.in. w oparciu o pisma protestacyjne składane w urzędach gmin w latach 2009-2019.

Z pozyskanych danych wyłania się ponury krajobraz polskiej wsi. Małe i średnie gospodarstwa wpisane organicznie w polską wieś gwałtownie zanikają. Ich miejsce zastępują fermy przemysłowe wzorowane na modelu amerykańskich megaferm, stanowiących poważne zagrożenie dla środowiska. Według danych GUS 97,9% stad kurczaków mięsnych (brojlerów) należy obecnie do kilku dużych gospodarstw, które stanowią zaledwie 3,8% wszystkich gospodarstw zajmujących się hodowlą tego typu ptactwa. Podobna koncentracja hodowli występuje w przypadku kur niosek. Także hodowla norek skupiona jest głównie w rękach kilku największych producentów – rodziny Wójcików i inwestorów holenderskich.

To prawda, że przez lata gospodarstwa hodowlane były sytuowane na wsi, w bliskim sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej. Teraz jednak zmienił się model produkcji, a fermy nadal sytuowane są tak, jakby były to nieszkodliwe, niewielkie rodzinne gospodarstwa. Problem emitowanych przez przemysłowe fermy szkodliwych dla zdrowia substancji jest ignorowany lub redukowany do odoru, który “od zawsze był stałym elementem wsi”. Owszem, lecz nie przy takiej skali hodowli.

Z raportem można zapoznać się pod tym linkiem: https://stopfermom.panel-wp.ok.k8s.dance/wp-content/uploads/sites/2/2021/03/raport_Stop-Fermom_fin.pdf

 

PiS zrewolucjonizuje podatki?

PiS zrewolucjonizuje podatki?

Są kolejne informacje na temat rewolucji systemu podatkowego w ramach Nowego Ładu. Planowane jest mocne zmniejszenie odliczenia składki zdrowotnej w ramach PIT, znaczne zwiększenie kwoty wolnej od podatku i podniesienie progu podatkowego do 120 tys. zł.

Według informacji „Dziennika Gazety Prawnej” podatkowa rewolucja miałaby się odbyć w trzech krokach. Po pierwsze, planowana jest likwidacja lub znaczne zmniejszenie odliczenia w PIT składki zdrowotnej. Drugim ruchem jest podwyżka kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł. Trzecim – podniesienie progu podatkowego z obecnych 85 tys. zł do 120 tys. zł. Te zmiany to uzupełnienie do obniżonej już z 18 do 17 proc. pierwszej stawki PIT. Jednymi z większych beneficjentów byłyby osoby z zarobkami w okolicy minimalnego wynagrodzenia.

Z informacji dziennika wynika też, że w proponowanych rozwiązaniach duży nacisk położono na kwestie równości płac: I tak np. w firmach zatrudniających powyżej 250 osób pracownik mógłby zażądać, by w ciągu miesiąca pracodawca uzasadnił, z czego wynikają jego aktualne zarobki. Można byłoby też zażądać informacji o średnich zarobkach osób płci przeciwnej, które wykonują podobną pracę – czytamy.

Projektanci Nowego Ładu twierdzą, że na zmianach podatkowych skorzysta 17 mln Polaków.