Obniżka wynagrodzenia demotywuje

Obniżka wynagrodzenia demotywuje

Według badań przeprowadzonych przez firmę Devire w 2020 r. 37 proc. pracowników sektora handlowego z powodu pandemii miało obniżone wynagrodzenie, a pensje 28 proc. nie uległy podwyższeniu.

Jak informuje portal dlahandlu.pl, redukcja wynagrodzenia wpływa negatywnie na morale załogi, co realnie przekłada się na poziom wydajności pracowników. Na obniżenie wynagrodzeń w związku z tarczami antycovidowymi nie zdecydowała się sieć Kaufland. Sieć postanowiła utrzymać tempo corocznych podwyżek, a za pracę podczas pandemii przyznała pracownikom specjalne premie. Po corocznych podwyżkach, od marca 2021 r. osoby zatrudnione na stanowisku kasjer-sprzedawca mogą liczyć na wynagrodzenie w wysokości do 4 100 zł brutto miesięcznie. Maksymalna wartość wynagrodzenia na stanowisku kasjer-sprzedawca w Kaufland przewyższa o kilkaset złotych średnią krajową przewidzianą dla tego stanowiska .

Według badań firmy Devire podczas pandemii część pracodawców uszczuplała swoje struktury, część wysyłała pracowników na przymusowe urlopy, zmniejszano wynagrodzenia lub wstrzymywano premie i bonusy. Pierwszą falę zwolnień obserwowaliśmy głównie w  transporcie, branży turystycznej, HORECA, w usługach, szkoleniach, eventach. Przez wprowadzenie ograniczeń w handlu ucierpiała gastronomia, rozrywka i handel inny niż spożywczy.

Najczęstsze obniżki wynagrodzeń dotyczyły branży hotelowej – aż 62% z pracowników tej branży doświadczyło obniżenia pensji (często z powodu ograniczenia godzin). Na drugim miejscu jest handel detaliczny (37%), a zaraz za nim – produkcja (36%). Zarobki wzrosły za to w IT i e-commerce (sektorze handlu internetowego).

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Reforma OFE wstrzymana?

Reforma OFE wstrzymana?

Otwarte Fundusze Emerytalne miały być niebawem zlikwidowane, a środki z nich przeniesione do IKE lub ZUS. Ale reforma wróci do Sejmu dopiero, gdy rozstrzygną się napięcia w koalicji rządzącej – a może nawet po wyborach.

Jak donosi portal biznes.interia.pl, reforma zakładająca likwidację Otwartych Funduszy Emerytalnych może wrócić do Sejmu dopiero, gdy rozstrzygnie się przyszłość koalicji rządowej, albo wręcz po przedterminowych wyborach parlamentarnych, jeśli do nich dojdzie – takie opinie można usłyszeć w kręgach rządowych po tym, jak wczoraj z listy sejmowych głosowań został zdjęty projekt ustawy zakładający likwidację OFE i przeniesienie środków ponad 15 mln członków funduszy na specjalne Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS.

Projekt ustawy likwidującej OFE dotyczy ponad 140 mld zł środków emerytalnych. Zakłada on wybór dla członków OFE jednego spośród dwóch wariantów. Domyślnym jest przeniesienie środków z OFE na specjalne Indywidualne Konto Emerytalne, ale wiąże się on z potrąceniem 15-proc. opłaty przekształceniowej przy zachowaniu dziedziczenia. Drugi (na specjalny wniosek członka OFE) umożliwia przeniesienie środków w 100% do ZUS.

Byłby to ostateczny koniec odkładania na emerytury na kontach OFE.

Stop pracy aż do śmierci

Stop pracy aż do śmierci

Związek Zawodowy „Przeróbka” zaprasza na pikietę, która odbędzie się 1 maja w Warszawie.

My, polscy pracownicy z różnych zakładów, zaharowani ponad miarę pracą znacznie dłuższą i w gorszych warunkach od standardów unijnych, zarówno o długoletnim stażu pracy, jak i młodzi pracownicy wchodzący na rynek pracy, walczący o godziwe i rejestrowalne zatrudnienie z oskładkowanym wynagrodzeniem, idący codziennie w dobie pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 do roboty, patrząc śmierci prosto w oczy, którzy:

  • pracują dłużej nawet od Japończyków, uważanych za największych pracoholików,
    rocznie przepracowują ponad 2100 godzin,
  • przez okres 40 lat pracy składkowej przepracowują 10 lat więcej od pracowników UE.
  • w porównaniu z pracownikami innych krajów UE, przepracowują w okresie 40 lat nawet 6000 godzin więcej,
  • mają średnią lat życia w przypadku kobiet o 2 lata, a w przypadku mężczyzn o 5 lata krótszą niż wynosi średnia w UE i dożywają przez to zaledwie odpowiednio do 81 i 73 lat, zamiast 83 i 78 lat,
  • mają sumę nagromadzonych składek na swych kontach emerytalnych łącznie z kapitałem początkowym szacowaną od 200 do 280 mld zł,
  • wiedzą, że tylko w roku 2020 spadła ich liczba lat do życia wyrażona liczbą miesięcy, dla 60-latków o ponad 13 miesięcy, a w przypadku 30-latków o ponad 15 miesięcy,
  • mają świadomość swego znacznie gorszego stanu zdrowia od pracowników zatrudnionych w innych krajach UE, a mających prawo do emerytur stażowych,

– STANOWCZO DOMAGAMY SIĘ OD PREZYDENTA RP, PREMIERA RP, MARSZAŁKA SEJMU I SENATU RP, PILNEGO USTANOWIENIA W POLSCE OBIECANYCH EMERYTUR STAŻOWYCH BEZ WZGLĘDU NA WIEK ŻYCIA PO PRZEPRACOWANIU 35 LAT PRACY W PRZYPADKU KOBIET I 40 LAT PRACY W PRZYPADKU MĘŻCZYZN.

Dlatego oprócz pisania różnych pism, próśb i wniosków oraz petycji, na które rządzący sprawujący władzę udzielają zdawkowych odpowiedzi, które sprowadzały się do jednego: „Spadajcie na drzewo i do roboty, a jak się nie podoba, to weźcie kredyt i zmieńcie pracę”.
Mamy pełne i niezbywalne prawo do upominania się o ustanowienie emerytur stażowych.

Dość udowadniania, że nie jesteśmy końmi, które żyją dopóki pracują. W obecnych okolicznościach praca tych, którzy ją zaczęli w wieku lat 18-20 oznacza pracę aż do śmierci. Musimy to głośno i publicznie wyrazić właśnie 1-go maja, w dzień Międzynarodowego Święta Ludzi Pracy, który jest najlepszą okazją, żeby zamanifestować nasze żądanie, tak jak to zrobili robotnicy w Chicago, którzy wyszli na ulice właśnie 1-go maja 1886 roku, gdy skutecznie zawalczyli o ludzkie warunki pracy.

Związek Zawodowy „Przeróbka” wzywa zatem do udziału w pikiecie organizowanej na rzecz ustanowienia emerytur stażowych, która:

odbędzie się 1 maja 2021 r. o godz. 12:00 pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie,
organizatorami pikiety są ZZ „Przeróbka” oraz społeczna grupa „Gdzie nasze obiecane emerytury stażowe, panie prezydencie Duda?”

udział i wsparcie pikiety zapowiedziały: OPZZ, ZZG, Ruch Sprawiedliwości Społecznej oraz najnowsza inicjatywa Społecznego Rzecznika Praw Obywatelskich, zapewniamy transport do Warszawy i z powrotem.

Równocześnie informujemy, że ZZ „Przeróbka” postanawia podjąć wszelkie formy walki o emerytury stażowe, włączając w to nawet ekstremalne formy protestu ze strajkiem głodowym włącznie, bo niesprawiedliwość wobec długoletnich pracowników w trudnych warunkach pracy, którzy nie mogą cieszyć się „samorealizacją i rozwojem zawodowym”, prowadzi tylko do utraty życia i zdrowia w pracy.

Jak nie my, to kto? Ponieważ, jako pracownicy produkcyjni i usługowi wraz z służbami społecznymi i komunalnymi nie przejdziemy na pracę zdalną i nie napiszemy hasztagu #zostanwdomu, bo na wytworzenie energii trzeba surowców i też sama się nie wytworzy, żywność i podstawowe artykuły ktoś musi sprzedać i dostarczyć, tak samo jak wodę,
prąd i gaz, zapewnić odbiór ścieków i kanalizację, sprzątać i wykonywać usługi, bez których ci, co pouczają nas, że powinniśmy pracować dłużej, nie przeżyją ani dnia.

Musimy to powiedzieć im głośno i wyraźnie, dlatego apelujemy o udział w naszej pikiecie. Zwracamy się szczególnie do tych pracowników, którzy nie mają uprawnień
do emerytur pomostowych. W czasie, kiedy przyszłość górnictwa jest niepewna, właśnie emerytury stażowe mogą być jedną z form ochrony przed utratą pracy i dochodu.
Są najlepszym rozwiązaniem wielu problemów, które trzeba i należy pilnie wprowadzić dla zapewnienia sprawiedliwości emerytalnej, gdyż nie tylko wiek, ale również staż pracy musi decydować o prawie do emerytury. Chętnych do udziału w organizowanej pikiecie zapraszamy do biura ZZ „Przeróbka”, najpóźniej do dnia 28 kwietnia br. włącznie. Z uwagi na wciąż obowiązujące obostrzenia pandemiczne liczba miejsc ograniczona.

Czas na zakaz?

Czas na zakaz?

Przedstawiciele organizacji Compassion in World Farming widzą realną szansę, by w 2027 r. Unia Europejska zakazała chowu klatkowego kur niosek, królików, świń, kaczek i gęsi. Organizacja zebrała prawie 1,4 mln podpisów pod petycją w tej sprawie i złożyła je w Komisji Europejskiej.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, w całej Unii setki milionów zwierząt hodowlanych przez całe życie uwięzionych jest w małych klatkach. „To nie tylko kury nioski, ale i króliki, świnie, przepiórki, kaczki i gęsi. Tymczasem aż 94 proc. mieszkańców Europy uważa, że ochrona dobrostanu zwierząt hodowlanych jest ważna, a 82 proc. wskazuje, że zwierzęta te trzeba lepiej chronić.

w 2018 r. ruszyła zapoczątkowana przez fundację Compassion in World Farming Europejska Inicjatywa Obywatelska „Koniec epoki klatkowej”. Fundacja wraz ze swoim polskim oddziałem i 170 organizacjami z całej Europy zebrała już niemal 1,4 mln podpisów i złożyła w Komisji Europejskiej. W Parlamencie Europejskim odbyło się już publiczne wysłuchanie przedstawicieli inicjatywy. Poprzedza ono ostateczną decyzję KE w sprawie europejskiego zakazu chowu klatkowego.

Inicjatywa została dobrze przyjęta. Mamy wiele funduszy unijnych, które można wykorzystać na odchodzenie od chowu klatkowego na rzecz alternatywnych metod hodowli. Jest pełne poparcie Komisji dla takiej transformacji – zadeklarował cytowany przez „Rzeczpospolitą” Janusz Wojciechowski, unijny komisarz UE ds. rolnictwa.

Chcielibyśmy zobaczyć taki zakaz od 2027 r. To decyzja, która zrewolucjonizuje polskie i europejskie rolnictwo – mówi „Rzeczpospolitej” Małgorzata Szadkowska, prezeska Compassion Polska.

…..