Bat na nieuczciwych parkujących

Bat na nieuczciwych parkujących

Zajmowanie miejsc dla osób z niepełnosprawnością przez kierowców do tego nieuprawnionych to poważny problem. Często legitymują się podrabianymi kartami. Policja nie miała narzędzi, by z tym walczyć. Zmieni się to w przyszłym roku.

Jak informuje serwis moto.pl, parkowanie na miejscu dla osób z niepełnosprawnością to najostrzej karane wykroczenie związane z parkowaniem. Większość mandatów waha się w przedziale między 100 a 300 złotych, ale kierowca, który postawi samochód na wyznaczonym miejscu, a nie jest do tego uprawniony, musi się liczyć z karą w wysokości 500 złotych i pięciu punktów karnych. Jeżeli zaparkujemy na takim miejscu, a do tego posługujemy się nieuprawnioną kartą parkingową, zostaniemy ukarani 800 złotowym mandatem i siedmioma punktami karnymi.

Tyle prawo. Ale w praktyce nie ma jak go egzekwować. Do tej pory nie istniał bowiem rejestr, w którym policjant lub strażnik miejski mógłby sprawdzić, czy na dany samochód wystawiona jest legalna karta parkowania osoby niepełnosprawnej.

Policja czy straże miejskie i gminne nie mają żadnego problemu z ukaraniem kierowcy, który po prostu zajmie miejsce dla osób z niepełnosprawnością. Trudności pojawiają się, jeśli ten okaże się cwaniakiem i w samochodzie zostawiają podrabiane kartę parkingową dla osób z niepełnosprawnością. Swego czasu kwitł nimi handel w internecie, a na aukcjach nazywano je „kolekcjonerskimi”. Czasem sprzedają je sami niepełnosprawni, a później zgłaszają zaginięcie karty i wyrabiają nową. Patrol nie ma jak sprawdzić ich legalności, ponieważ w Polsce nie istnieje żadna baza, za pomocą której funkcjonariusz mógłby to zrobić. Wysoka kara grozi kierowcy tak naprawdę tylko w sytuacji, kiedy zostanie przyłapany na gorącym uczynku.

W 2022 r. utworzona zostanie centralna ewidencja posiadaczy kart parkingowych. Zgodnie z przepisami ustawy dostęp do tej ewidencji w trybie teletransmisji będą posiadały policja i straże gminne (miejskie). Podmioty te po uruchomieniu ewidencji będą mogły na bieżąco, z drogi, weryfikować ważność kart parkingowych.

Powstanie takiej bazy kart zapowiadano już w 2016 r.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Koniec obnośnej sprzedaży prądu i gazu

Koniec obnośnej sprzedaży prądu i gazu

Nowy przepis mówi, że umowy na dostawę prądu i gazu nie będą mogły być podpisywane poza siedzibą przedsiębiorstwa dostarczającego te media. Oznacza to koniec z naciągaczami i domokrążcami.

Jak informuje portal wnp.pl, nowela prawa energetycznego wprowadza przepis mówiący, że umowy sprzedaży prądu i gazu dla gospodarstw domowych nie będą  mogły być zawierane poza lokalami przedsiębiorstwa – inaczej będą nieważne. To reakcja władz na oszustwa, do których dochodziło podczas sprzedaży energii w formule door-to-door.

Nowelę prawa energetycznego zakazującą sprzedaży prądu i gazu gospodarstwom domowym poza lokalami przedsiębiorstw w formule door-to-door uchwalił Sejm. Kanał door-to-door odpowiadał za co najmniej 80 proc. zmian sprzedawcy energii elektrycznej w Polsce. Lokatorzy odwiedzanych przez domokrążców mieszkań byli namawiani pod różnymi pretekstami na zmianę dostawcy.

Teraz nowela trafi do Senatu. Istnieje obawa, że pomimo zmiany prawa taka sprzedaż będzie nadal trwała – przeniesie się po prostu do call center.

Lewica pomoże przegłosować Krajowy Plan Odbudowy

Lewica pomoże przegłosować Krajowy Plan Odbudowy

We wtorek rano w Sejmie premier Morawiecki i przedstawiciele rządu oraz klubu PiS spotkali się z politykami Lewicy. Tematem rozmowy były uwagi Lewicy do Krajowego Planu Odbudowy, w ramach którego rozdysponowywane mają być pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy.

Jak informuje Portal Samorządowy, mimo sprzeciwu reszty opozycji program wesprze i pomoże przegłosować Lewica. Podczas rozmów klub Lewicy przedstawił swoje uwagi do KPO. Wynegocjowaliśmy 850 mln euro na wsparcie dla szpitali powiatowych, które przez lata były zamykane, niedoinwestowane – powiedział Robert Biedroń – Przynajmniej 30 proc. środków unijnych z KPO trafi do dyspozycji samorządów i będzie konsultowane z zarządami sejmików wojewódzkich.

Poinformował też, że 300 mln euro trafi w ramach KPO dodatkowo na wsparcie szczególnie poszkodowanych w wyniku pandemii branż, takich jak np. gastronomia czy hotelarstwo. Ponadto – zaznaczył Biedroń – „jednym z warunków poparcia w przyszłości dla propozycji rządowych wynegocjowanym dzisiaj jest zapisanie w KPO budowy 75 tysięcy mieszkań na wynajem, które są potrzebne dla Polek i Polaków”.

Rząd zgodził się na wszystkie warunki – powiedział Biedroń zaznaczając, że Lewica negocjowała kwotę i formułę tego wsparcia – Zobaczyliśmy chęć współpracy rządu, zobaczyli możliwość do dialogu, czego bardzo brakowało w ostatnim czasie i będziemy obserwowali, jak sytuacja będzie się rozwijała – zaznaczył Biedroń.

Krajowy Plan Odbudowy (KPO) to dokument określający cele związane z odbudową i tworzeniem odporności społeczno-gospodarczej Polski po kryzysie wywołanym przez pandemię COVID-19. Zostały w nim zawarte propozycje reform i inwestycji, które mają pomóc Polsce wrócić na właściwe tory rozwoju. Krajowy Plan Odbudowy powstaje w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. KPO jest podstawą do skorzystania z Instrumentu Odbudowy i Zwiększenia Odporności. Wartość Instrumentu to 750 miliardów euro. Z tej puli Polska będzie miała do dyspozycji około 58 miliardów euro. Na tę kwotę składa się 23,9 miliarda euro dotacji i 34,2 miliarda euro pożyczek.

Pieniądze w ramach KPO będą inwestowane w pięciu obszarach: odporność i konkurencyjność gospodarki – 18,6 mld zł; zielona energia i zmniejszenie energochłonności – 28,6 mld zł; transformacja cyfrowa – 13,7 mld zł; dostępność i jakość ochrony zdrowia – 19,2 mld zł; zielona i inteligentna mobilności – 27,4 mld zł.

Biedronka ukarana

Biedronka ukarana

UOKiK nałożył właśnie karę 60 mln zł na sieć sklepów Biedronka za wprowadzanie klientów w błąd co do kraju pochodzenia produktów.

Jak informuje Business Insider, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny nałożył ponad 60 mln zł kary na spółkę Jeronimo Martins Polska. Właściciel sieci Biedronka wprowadzał konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców, co mogło zniekształcić ich decyzje zakupowe.

Postępowanie zostało wszczęte w maju 2020 r. Inspektorzy porównywali informacje na sklepowych wywieszkach z tymi na opakowaniach zbiorczych lub jednostkowych oraz w dokumentach dostawy. Szczególną uwagę zwracali na owoce i warzywa, które były deklarowane jako polskie, a w przypadku których istniało największe ryzyko podania błędnego kraju, ponieważ rosną one zarówno w Polsce, jak i w innych państwach. Chodzi o ziemniaki, cebulę, kapustę, marchew, pomidory, jabłka, truskawki.

Jak informuje urząd, nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka skontrolowanych przez Inspekcję Handlową, czyli w 73 z 263 placówek. Naruszenia miały charakter systemowy i długotrwały.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w komunikacie podał przykłady stwierdzonych naruszeń dot. kraju pochodzenia warzyw i owoców w sklepach Biedronki:
Przykładowo na wywieszce przy stoisku był napis „Polska”, chociaż w rzeczywistości czosnek sprzedawany 15 października 2019 r. w Biedronce w Łodzi pochodził z Hiszpanii, ziemniaki oferowane 19 lutego 2020 r. w Radymnie (Podkarpackie) – z Francji, kapusta włoska sprzedawana 19 lutego 2020 r. w Kołobrzegu – z Francji, seler oferowany 12 maja 2020 r. przez dyskont w Koszalinie – z Niderlandów, gruszki dostępne 24 lutego 2021 r. w Biedronce w Katowicach – z Holandii, a cebula szalotka, którą można było nabyć 24 lutego 2021 r. w sklepie w Bydgoszczy – z Francji –
czytamy.

Decyzja nie jest prawomocna, spółka może się odwołać do sądu. Jeronimo Martins Polska już zapowiedziało odwołanie się od decyzji prezesa UOKiK. Biuro prasowe pisze, że spółka uważa ją za „nieproporcjonalną i dyskryminującą”.