1 Maja pod hasłem emerytur stażowych

1 Maja pod hasłem emerytur stażowych

„Nie odpuścimy tematu emerytur stażowych” – zapowiadają związkowcy oraz inicjatywa społeczna „Gdzie nasze obiecane emerytury stażowe, panie prezydencie Duda?”. Pod hasłem STOP PRACY AŻ DO ŚMIERCI 1 maja 2021 pod Pałacem Prezydenckim spotkali się, aby jeszcze raz przypomnieć, że polscy pracownicy z rosnącym zniecierpliwieniem czekają na realizację postulatu emerytur stażowych.

Pikietę zorganizowali grupa „Gdzie nasze obiecane emerytury stażowe, panie prezydencie Duda?”, którą zainicjował na Facebooku i kieruje Józef Motyka, oraz Związek Zawodowy „Przeróbka” pod kierownictwem Sławomira Łukasiewicza. Mimo trudnych warunków związanych z obostrzeniami pandemicznymi, spotkała się ona z niespodziewanym przez samych organizatorów dużym zainteresowaniem. Wzięli w niej udział przedstawiciele centrali OPZZ Katarzyna Duda i Sebastian Koćwin, Ruchu Sprawiedliwości Społecznej reprezentowanej przez dużą grupę działaczy, m.in. Piotra i Agatę Ikonowiczów, przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej, Związku Nauczycielstwa Polskiego, organizacji lokatorskich i pracowniczych z Warszawy oraz poseł na Sejm RP Maciej Konieczny z Razem.

Od początku policja nie ułatwiała zadania organizatorom, nadając przez megafony komunikaty o obostrzeniach na tyle głośno i często, że skutecznie zagłuszała wystąpienia. Niestety nie obyło się bez innych form zakłócania porządku pikiety przez siły prewencji: przerywania wystąpień, kilkakrotnego spisywania organizatorów, mandatów oraz zaczepiania i spisywania obserwatorów. Mimo tych incydentów, udało się jednak organizatorom zamanifestować najważniejsze problemy pracowników.

„Czy dobrze śpicie w nocy wiedząc, że ludzie umierają w pracy?” – wołała Katarzyna Duda. Emerytury stażowe były głównym tematem wystąpień związkowców i innych uczestników. Związkowcy zrobili też krótki happening, podczas którego wręczono długoletnim pracownikom „Honorowe Wstęgi Dożywotniego Pracownika”, którymi okazały się wisielcze sznury z kartkami: „Jedyna szansa na odpoczynek po pracy”. Ponadto poruszano w wystąpieniach tematy warunków pracy i niedoceniania pracowników wykonujących najważniejsze dla społeczeństwa prace fizyczne i usługowe oraz na zapracowanie polskiego społeczeństwa, które spędza w pracy o wiele więcej czasu niż wynosi europejska średnia. Uczestnicy pikiety zgodnie podkreślali potrzebę solidarności pracowniczej, przywrócenia ludziom pracy należnej im godności oraz cywilizowanych zabezpieczeń socjalnych, tym którzy utracili możliwość utrzymania się z własnej pracy.

Wszyscy obecni na demonstracji zapowiedzieli, że nie ustaną w walce o emerytury stażowe i będą zgodnie działać na rzecz solidarnego ruchu pracowniczego i związkowego.

Krótką relację filmową z wydarzenia można obejrzeć tutaj:

https://www.facebook.com/groups/239677423032242/permalink/1451945521805420/

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Koniec z brakiem odpowiedzialności za plastik

Koniec z brakiem odpowiedzialności za plastik

Na przełomie trzeciego i czwartego kwartału br. rząd planuje przyjąć ustawę wdrażającą rozszerzoną odpowiedzialność producentów (ROP) w opakowaniach. W 2023 r. „opłata opakowaniowa” może przynieść 1,5 mld zł.

Jak informuje Portal Spożywczy, kilka dni temu w wykazie prac legislacyjnych rządu opublikowano projekt noweli ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, który ma wdrażać ROP. Zgodnie z wykazem projekt miałby zostać przyjęty na przełomie trzeciego i czwartego kwartału 2021 roku.

Jak czytamy w wykazie, nowe przepisy mają również doszczelnić system ze względu na występujące sytuacje potwierdzania odzysku i recyklingu odpadów opakowaniowych niezgodnie ze stanem faktycznym oraz sytuacje niewystarczającego finansowania przetwarzania odpadów opakowaniowych przez wprowadzających takie produkty.

Projekt będzie także ustanawiać opłatę opakowaniową, która będzie ponoszona przez wprowadzających produkty w opakowaniach przeznaczone dla gospodarstw domowych. Wysokość stawek ma zostać określona w rozporządzeniu.

Mając na uwadze, że wprowadzający nadal będą posiadali obowiązki w zakresie recyklingu odpadów opakowaniowych, zostanie utrzymana opłata produktowa. Należy zauważyć, że są to niezależne od siebie opłaty. Opłata opakowaniowa będzie związana z wprowadzaniem do obrotu produktów w opakowaniach przeznaczonych dla gospodarstw domowych, a opłata produktowa jest związana z niezrealizowaniem ustawowych celów w zakresie przetwarzania odpadów opakowaniowych, w tym także innych niż przeznaczone dla gospodarstw domowych (tj. zbiorczych i transportowych) – wskazano w wykazie.

Nowe przepisy przewidują ponadto przekształcenie organizacji odzysku opakowań w organizacje odpowiedzialności producentów, a także zmiany w ich funkcjonowaniu. Zakłada się m.in. podniesienie ich kapitału zakładowego do 5 mln zł oraz obowiązek uzyskania zezwolenia na prowadzenie działalności. Nowelizacja ustanowi też obowiązek (dla przedsiębiorców wprowadzających napoje w butelkach z tworzyw sztucznych o pojemności do 3l) zapewnienia w tych opakowaniach udziału materiałów pochodzących z recyklingu.

Motorniczy też człowiek

Motorniczy też człowiek

Mają się poprawić warunki pracy kierowców komunikacji i motorniczych. Organizator publicznego transportu zbiorowego lub gmina będzie musiała zapewnić kierowcom autobusów i motorniczym przynajmniej na jednym krańcu linii komunikacyjnej toaletę, a na krańcu, na którym jest wyznaczona przerwa na spożywanie posiłku, odpowiednie pomieszczenie do tego przeznaczone.

Jak informuje portal prawo.pl, chodzi o projekt rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy w komunikacji miejskiej oraz autobusowej komunikacji międzymiastowej, który właśnie trafił do konsultacji społecznych.

Wydanie tych przepisów jest konieczne, bo , jak tłumaczy Ministerstwo Infrastruktury, którego jest ich autorem – obowiązujące przepisy rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. z 2003 r. poz. 1650, z późn.zm.) nie określają warunków dla pomieszczeń zlokalizowanych na pętlach  i końcówkach linii autobusowych i tramwajowych.

Brak takich regulacji dodatkowo powoduje, że Państwowa Inspekcja Pracy podczas kontroli prowadzonych w tym zakresie nie może skuteczne egzekwować od pracodawców obowiązku zapewnienia pracownikom, tej specyficznej grupy zawodowej, godnych warunków higieniczno-sanitarnych – czytamy w uzasadnieniu do projektu. Jego autorzy twierdzą, że problemy kierowców i motorniczych komunikacji miejskiej dotyczą przede wszystkim braku odpowiednich pomieszczeń zarówno sanitarnych, jak i socjalnych, na pętlach i końcówkach linii autobusowych i tramwajowych. Pracownicy w tych miejscach są w zasadzie pozbawieni możliwości zrealizowania podstawowych potrzeb fizjologicznych i higienicznych. Brak dostępu do bieżącej wody oraz innych środków sanitarnych znacząco podnosi ryzyko zagrożenia zdrowia.

W projekcie zaproponowano m.in., by organizator publicznego transportu zbiorowego lub gmina będąca stroną porozumienia międzygminnego w zakresie publicznego transportu, musiała w ramach warunków socjalno-sanitarnych  zapewnić prowadzącym pojazdy na liniach komunikacyjnych:

– przynajmniej na jednym krańcu linii komunikacyjnej toaletę dla prowadzących pojazdy, a na krańcu, na którym jest wyznaczona przerwa na spożywanie posiłku, odpowiednie pomieszczenie przeznaczone do spożywania posiłków;
– jeżeli planowany czas przejazdu linii komunikacyjnej pomiędzy krańcami przekracza 90 minut, to na drugim krańcu również wymagana jest toaleta;
a krańcach linii komunikacyjnych, na których zlokalizowane są obiekty posiadające pomieszczenie do spożywania posiłków, toalety powinny być wyposażone w bieżącą wodę, powinny posiadać podłączenie do kanalizacji lub zbiornika oraz powinny być ogrzewane i wentylowane;
– pomieszczenia do spożywania posiłków powinny spełniać następujące wymogi: być ogrzewane, oświetlone i wentylowane zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi i Polskimi Normami, być wyposażone w: umywalkę z bieżącą wodą, właściwe środki higieny osobistej oraz urządzenie do zagotowania wody, na każdego z pracowników jednocześnie spożywających posiłek po winno przypadać co najmniej 1,1 m2 powierzchni; korzystającym z pomieszczeń przeznaczonych do spożywania posiłków należy zapewnić wodę do picia; dojścia do pomieszczeń (tj. toalet i pomieszczeń do spożywania posiłków) z miejsc postoju pojazdów powinny mieć nawierzchnię utwardzoną i równą;

Rozporządzenie ukróci konieczność chodzenia przez kierowców „w krzaki” i niemożność ogrzania się i zjedzenia posiłku poza pojazdem.

 

 

 

 

Bat na nieuczciwych parkujących

Bat na nieuczciwych parkujących

Zajmowanie miejsc dla osób z niepełnosprawnością przez kierowców do tego nieuprawnionych to poważny problem. Często legitymują się podrabianymi kartami. Policja nie miała narzędzi, by z tym walczyć. Zmieni się to w przyszłym roku.

Jak informuje serwis moto.pl, parkowanie na miejscu dla osób z niepełnosprawnością to najostrzej karane wykroczenie związane z parkowaniem. Większość mandatów waha się w przedziale między 100 a 300 złotych, ale kierowca, który postawi samochód na wyznaczonym miejscu, a nie jest do tego uprawniony, musi się liczyć z karą w wysokości 500 złotych i pięciu punktów karnych. Jeżeli zaparkujemy na takim miejscu, a do tego posługujemy się nieuprawnioną kartą parkingową, zostaniemy ukarani 800 złotowym mandatem i siedmioma punktami karnymi.

Tyle prawo. Ale w praktyce nie ma jak go egzekwować. Do tej pory nie istniał bowiem rejestr, w którym policjant lub strażnik miejski mógłby sprawdzić, czy na dany samochód wystawiona jest legalna karta parkowania osoby niepełnosprawnej.

Policja czy straże miejskie i gminne nie mają żadnego problemu z ukaraniem kierowcy, który po prostu zajmie miejsce dla osób z niepełnosprawnością. Trudności pojawiają się, jeśli ten okaże się cwaniakiem i w samochodzie zostawiają podrabiane kartę parkingową dla osób z niepełnosprawnością. Swego czasu kwitł nimi handel w internecie, a na aukcjach nazywano je „kolekcjonerskimi”. Czasem sprzedają je sami niepełnosprawni, a później zgłaszają zaginięcie karty i wyrabiają nową. Patrol nie ma jak sprawdzić ich legalności, ponieważ w Polsce nie istnieje żadna baza, za pomocą której funkcjonariusz mógłby to zrobić. Wysoka kara grozi kierowcy tak naprawdę tylko w sytuacji, kiedy zostanie przyłapany na gorącym uczynku.

W 2022 r. utworzona zostanie centralna ewidencja posiadaczy kart parkingowych. Zgodnie z przepisami ustawy dostęp do tej ewidencji w trybie teletransmisji będą posiadały policja i straże gminne (miejskie). Podmioty te po uruchomieniu ewidencji będą mogły na bieżąco, z drogi, weryfikować ważność kart parkingowych.

Powstanie takiej bazy kart zapowiadano już w 2016 r.