Pracownicy Żywca Zdrój w sporze zbiorowym

Pracownicy Żywca Zdrój w sporze zbiorowym

W czterech zakładach firmy Żywiec Zdrój SA, należącej do koncernu Danone, trwa spór zbiorowy z pracodawcą.

Jak informuje portal solidarnosc.spozywcow.pl, w ubiegłym roku zwolniono część pracowników produkcji. Jednocześnie otrzymali oni propozycję zatrudnienia w Żywcu Zdrój SA poprzez agencję pracy tymczasowej, jednak na znacznie gorszych warunkach. Kierownictwo firmy złamało tym samym umowę „Porozumienie o ograniczaniu pracy tymczasowej”, zawartą przez centralę Danone z IUF (Światową Federacją Związków Zawodowych Spożywców). Dodatkowy niesmak, jak piszą związkowcy, budzi fakt, że redukcje nie objęły kadry zarządzającej.

Kolejnym punktem zapalnym jest konieczność pracy w szczycie produkcyjnym na półtora do dwóch etatów. Zgodnie z zapowiedziami, miało to być nagrodzone przez kierownictwo Żywca Zdrój odpowiednimi podwyżkami. To kolejna sprawa, która doprowadziła do konfrontacji z pracodawcą: ewentualne podwyżki uzależnione są od oceny rocznej pracownika, kryteria oceny zostały jednak skalibrowane w ten sposób, że ich spełnienie przez choćby połowę zatrudnionych jest bardzo mało prawdopodobne.

Zakłady w Jeleśni, Rzeniszowie, Radziechowicach i Mirosławcu są oflagowane, a kolejnym etapem sporu będą negocjacje prowadzone przy udziale mediatorów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Prezes nie będzie już alfą i omegą

Prezes nie będzie już alfą i omegą

Spółdzielnie mieszkaniowe będą musiały organizować wybory powszechne na stanowiska prezesów – zapowiada Ministerstwo Rozwoju. Kadencja potrwa pięć lat.

Jak informuje portal fakt.pl, prezesi spółdzielni mieszkaniowych są wynagradzani z pieniędzy mieszkańców i zarabiają nawet po 30 tys. zł miesięcznie, ale mieszkańcy nie mają żadnych narzędzi, by ich kontrolować. Ma się to zmienić.

„Państwo w państwie” – tak często określa się spółdzielnie mieszkaniowe. Jest ich obecnie ok. 3,5 tys. Na czele każdej stoi prezes, który ma przynajmniej jednego zastępcę. Szefów spółdzielni obecnie wskazują ich rady nadzorcze, zazwyczaj powiązane z prezesami. Efekt jest taki, że mieszkańcy nie mają realnego wpływu na to, kto kieruje spółdzielnią.

Kluczowa zmiana polega na tym, że zarząd spółdzielni, a zatem prezesa i wiceprezesów powoływałoby walne zgromadzenie – czyli wszyscy członkowie spółdzielni. Ma to zmienić ustawa, której projekt przygotował resort rozwoju, technologii i przedsiębiorczości. Szefowie spółdzielni będą mogli zostać wybrani na maksymalnie pięcioletnią kadencję. To spółdzielnia sama, w wewnętrznych przepisach, będzie ustalała długość kadencji. Nie ograniczono jednak w projekcie liczby kadencji. Prezes może sprawować swoją funkcję przez pięć lat, a potem kolejny raz wystartować w wyborach. Ustawa ma wejść w życie na początku przyszłego roku.

1 Maja pod hasłem emerytur stażowych

1 Maja pod hasłem emerytur stażowych

„Nie odpuścimy tematu emerytur stażowych” – zapowiadają związkowcy oraz inicjatywa społeczna „Gdzie nasze obiecane emerytury stażowe, panie prezydencie Duda?”. Pod hasłem STOP PRACY AŻ DO ŚMIERCI 1 maja 2021 pod Pałacem Prezydenckim spotkali się, aby jeszcze raz przypomnieć, że polscy pracownicy z rosnącym zniecierpliwieniem czekają na realizację postulatu emerytur stażowych.

Pikietę zorganizowali grupa „Gdzie nasze obiecane emerytury stażowe, panie prezydencie Duda?”, którą zainicjował na Facebooku i kieruje Józef Motyka, oraz Związek Zawodowy „Przeróbka” pod kierownictwem Sławomira Łukasiewicza. Mimo trudnych warunków związanych z obostrzeniami pandemicznymi, spotkała się ona z niespodziewanym przez samych organizatorów dużym zainteresowaniem. Wzięli w niej udział przedstawiciele centrali OPZZ Katarzyna Duda i Sebastian Koćwin, Ruchu Sprawiedliwości Społecznej reprezentowanej przez dużą grupę działaczy, m.in. Piotra i Agatę Ikonowiczów, przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej, Związku Nauczycielstwa Polskiego, organizacji lokatorskich i pracowniczych z Warszawy oraz poseł na Sejm RP Maciej Konieczny z Razem.

Od początku policja nie ułatwiała zadania organizatorom, nadając przez megafony komunikaty o obostrzeniach na tyle głośno i często, że skutecznie zagłuszała wystąpienia. Niestety nie obyło się bez innych form zakłócania porządku pikiety przez siły prewencji: przerywania wystąpień, kilkakrotnego spisywania organizatorów, mandatów oraz zaczepiania i spisywania obserwatorów. Mimo tych incydentów, udało się jednak organizatorom zamanifestować najważniejsze problemy pracowników.

„Czy dobrze śpicie w nocy wiedząc, że ludzie umierają w pracy?” – wołała Katarzyna Duda. Emerytury stażowe były głównym tematem wystąpień związkowców i innych uczestników. Związkowcy zrobili też krótki happening, podczas którego wręczono długoletnim pracownikom „Honorowe Wstęgi Dożywotniego Pracownika”, którymi okazały się wisielcze sznury z kartkami: „Jedyna szansa na odpoczynek po pracy”. Ponadto poruszano w wystąpieniach tematy warunków pracy i niedoceniania pracowników wykonujących najważniejsze dla społeczeństwa prace fizyczne i usługowe oraz na zapracowanie polskiego społeczeństwa, które spędza w pracy o wiele więcej czasu niż wynosi europejska średnia. Uczestnicy pikiety zgodnie podkreślali potrzebę solidarności pracowniczej, przywrócenia ludziom pracy należnej im godności oraz cywilizowanych zabezpieczeń socjalnych, tym którzy utracili możliwość utrzymania się z własnej pracy.

Wszyscy obecni na demonstracji zapowiedzieli, że nie ustaną w walce o emerytury stażowe i będą zgodnie działać na rzecz solidarnego ruchu pracowniczego i związkowego.

Krótką relację filmową z wydarzenia można obejrzeć tutaj:

https://www.facebook.com/groups/239677423032242/permalink/1451945521805420/

Serbia zapłaci obywatelom za zaszczepienie się

Serbia zapłaci obywatelom za zaszczepienie się

Rząd serbski ogłosił dziś, że każdy obywatel, który podejmie decyzję o szczepieniu przeciw COVID-19 do końca maja , otrzyma 25 euro. W tym wypadku prawo działa wstecz – kwotę dostaną także już zaszczepieni.

Jak informuje portal wnp.pl, Serbia jest jednym z przodujących europejskich krajów pod względem odsetka zaszczepionej ludności. W tym siedmiomilionowym kraju do tej pory 1,3 mln osób otrzymało dwie dawki szczepionki. Jednak w ostatnich dniach zainteresowanie szczepieniami w społeczeństwie spadło, przez co rząd zmuszony został do szukania sposobów na zmotywowanie ludzi do przyjęcia preparatu.

Wszyscy, którzy otrzymali już jedną lub dwie dawki, i wszyscy, którzy zostaną zaszczepieni co najmniej jedną dawką do 31 maja, otrzymają 3000 dinarów (25 euro) – powiedział prezydent kraju Aleksandar Vuczić w telewizyjnej wypowiedzi. Władze chcą, aby ta nowa inicjatywa nagrodziła ludzi, którzy wykazują się odpowiedzialnością – dodał.

Wyraził przy tym nadzieję, że do końca maja blisko 3 miliony ludzi zostaną zaszczepione co najmniej jedną dawką szczepionki.