Walka o dach nad głową

Walka o dach nad głową

Kalifornia przekształci niektóre motele i akademiki na mieszkania dla osób bezdomnych. Gubernator przeznaczy na ten cel 12 mld dolarów.

Jak informuje portal wiadomosci.com, gubernator Kalifornii zaproponował przeznaczenie ponad 12 miliardów USD na walkę z bezdomnością w tym stanie. Hostele, motele i akademiki będą przekształcane na mieszkania dla osób bezdomnych.

Gubernator Kalifornii Gavin Newsom wyznaczył sobie ambitny cel. Chce zlikwidować problem bezdomności rodzin w ciągu pięciu najbliższych lat. W tym celu na przekształcanie istniejących budynków na mieszkania dla bezdomnych przeznaczy 8,75 miliardów dolarów – w ramach programów „Room key” i „Home key”. Średni koszt przekształcenia części budynku pod jedno mieszkanie wynosi 150 000 USD.

W poprzednim roku Kalifornia wydała na ten cel 800 milionów USD. Kolejne 3,5 miliarda zostanie przeznaczone na zapobieganie powstawaniu problemu bezdomności – będzie to między innymi wsparcie w opłacaniu czynszów.

12 miliardów USD, które zostaną przeznaczone na program, pochodzi z wartego 100 miliardów USD programu odbudowy Kalifornii po pandemii.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Pesa szykuje lokomotywę na wodór

Pesa szykuje lokomotywę na wodór

Jeszcze w tym roku bydgoska Pesa stworzy prototyp lokomotywy napędzanej wodorem i podda go testom. Prowadzi też rozmowy z rządem i instytucjami certyfikującymi w sprawie tworzenia prawa związanego z wykorzystaniem wodoru jako paliwa.

Jak informuje portal wnp.pl, Pesa Bydgoszcz jeszcze w tym roku wyprodukuje lokomotywę napędzaną wodorem. Pojazd jest już budowany, instalowane są poszczególne komponenty i latem będzie uruchamiany.

Zaczęliśmy prace nad pojazdem wodorowym już dwa lata temu. Zastanawialiśmy się od czego zacząć, żeby nie była to jaskółka, która nie doleci. Doszliśmy do wniosku wspólnie zresztą z Orlenem, który jest z wodorem obeznany, wodór stosuje w swojej technologii na co dzień i mniej się go boi niż inne przemysły, że może w zamkniętym obiegu rafinerii płockiej, czyli na torach wewnętrznych byśmy przygotowali taką lokomotywę wodorową. Nauczylibyśmy się z nią obchodzić wspólnie, czyli jako użytkownik i zespół tankujący, przygotowujący to paliwo – powiedział prezes Pesy.

Wodór jako paliwo jest bardzo obiecujący, bo ma bardzo dobre parametry fizyczne i chemiczne, jest czysty, ale też szeroko dostępny – występuje w powietrzu i wodzie. Jednocześnie jest jednak łatwopalny, a nawet wybuchowy.

Pesa pracuje również nad implementacją napędu wodorowego do pasażerskich pojazdów szynowych.

Pielęgniarki nie świętują, pielęgniarki protestują

Pielęgniarki nie świętują, pielęgniarki protestują

Dziś, 12 maja, przypada Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. Przedstawicielki tych grup zawodowych protestują w Warszawie, domagając się podwyżek płac i lepszego traktowania.

Jak informują TVN24 i „Dziennik Zachodni”, grupa pielęgniarek i położnych będzie protestowała w stolicy przeciwko warunkom pracy i płacy. Jedziemy do naszej kochanej stolicy. Niestety niekoniecznie z kochanych powodów, grupa osób będzie protestowała przeciwko deprecjacji naszej grupy zawodowej – tłumaczy Bogusława Reszko-Szydłowska, przewodnicząca regionu zachodniopomorskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Wiceprzewodnicząca OZZ Pielęgniarek i Położnych Małgorzata Szymankiewicz wyjaśnia, że grupa protestujących jedzie do Warszawy w przewrotny sposób uczcić Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. – Musimy protestować, bo my akurat w wielkim stopniu jesteśmy pielęgniarkami, które będą odchodziły z zawodu i chcemy ostatni raz zaznaczyć naszą obecność i to, że od dwudziestu lat żaden rząd nic nie zrobił w tej kwestii – mówi.

Pracownicy systemu ochrony zdrowia, w tym pielęgniarki, byli jedną z grup szczególnie narażonych na zakażenie koronawirusem w czasie pandemii. Dwa tygodnie temu Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że COVID-19 przyczynił się do śmierci między innymi 136 pielęgniarek, a u ponad 61 tysięcy stwierdzono zakażenie koronawirusem.

Protest w Warszawie potrwa ok. 3 godzin.

Bezkompromisowo o emerytury stażowe

Bezkompromisowo o emerytury stażowe

„Solidarność” zapowiada, że nie odpuści walki o emerytury stażowe. Związek twierdzi, że rząd nie jest aktywny w tej sprawie, zatem to „Solidarność” musi przejąć inicjatywę.

Jak informuje pulshr.pl, wprowadzenie emerytur stażowych, z których kobiety mogłyby korzystać po 35 latach opłacania składek emerytalnych, a mężczyźni po 40 latach (bez względu na wiek), było jednym z punktów umów programowych, jakie „Solidarność” zawarła w kampanii prezydenckiej 2015 i 2020 r. z Andrzejem Dudą.

Jest, delikatnie mówiąc, opór i ze strony rządu, ale i ze strony pana prezydenta. To faktycznie niedokończony postulat, który NSZZ „Solidarność” miał wpisany w umowę z kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą. Wiem, że na ostatnim posiedzeniu RDS-u pan minister Waldemar Buda mówił, iż nawet przy środkach z KPO w rozmowach w Komisji Europejskiej niektórzy unijni urzędnicy podpowiadali aktywizację osób w wieku emerytalnym, w podtekście sugerując, że najlepiej by było podnieść wiek emerytalny kobiet i mężczyzn nawet do 70. roku życia. Oczywiście pan minister Buda temu zaprzeczył i deklarował, że Zjednoczona Prawica w tym kierunku nie pójdzie, ale na pewno była dyskusja, że skoro nie podwyższycie wieku emerytalnego, to nie ma też tematu emerytur stażowych – mówi Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z „Tygodnikiem Solidarność”.

Na pewno w najbliższym czasie związek zawodowy „Solidarność” przygotuje swoją drogę dojścia i wyegzekwowania tego postulatu. Jest dla nas zbyt ważny, abyśmy go odpuścili. Skoro pan prezydent jest pasywny, a złożyliśmy do niego w lutym projekt ustawy, skoro strona rządowa jest pasywna, to inicjatywę musi bardzo mocno przejąć związek zawodowy Solidarność. A my to umiemy – dodaje Duda.

O wprowadzenie emerytur stażowych walczy także OPZZ.