500+ będzie tańsze

500+ będzie tańsze

Spadną koszta 500+, ale nie odbije się to na beneficjentach programu. W jaki sposób? Proces weryfikacji i wypłaty od gmin przejmie ZUS.

Jak informuje Portal Samorządowy, trwają prace nad nowelizacją ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która reguluje funkcjonowanie programu Rodzina 500 plus.Wśród planowanych zmian jest m.in. składanie wniosków wyłącznie w formie elektronicznej oraz odejście od corocznych naborów i wypłata świadczeń jedynie w formie bezgotówkowej (przelewu na konto).

Obecnie obsługą programu zajmują się samorządy, czyli wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Od 1 stycznia 2022 r. ZUS przejmie ten obowiązek i będzie wypłacał na bieżąco przyznawane przez siebie świadczenia wychowawcze, a od 1 lutego 2022 r. będzie przyjmował wnioski na kolejny okres rozpoczynający się 1 czerwca 2022 r.

Zgodnie z obecnymi przepisami, aby otrzymać 500+ należy co roku składać wniosek na nowy okres świadczeniowy. Ustawa dopuszcza możliwość składania wniosków w różnych formach, m.in. w formie papierowej, a wypłata świadczenia może następować za pośrednictwem poczty, wypłaty gotówkowej lub przekazu bankowego. Projekt zakłada wykorzystanie wyłącznie elektronicznych kanałów składania wniosków. Co ważne, nie trzeba będzie ponawiać wniosku co roku.

Proponowane rozwiązanie, jak uzasadniają wnioskodawcy, ma na celu optymalizację procesu przyznawania i obsługi świadczenia, a tym samym redukcję kosztów jego obsługi. Resort szacuje, że w okresie 2022-2032 łączne koszty obsługi wyniosą ok. 427 mln zł, co oznacza oszczędności dla budżetu państwa na poziomie ok. 3,1 mld zł w okresie 10 lat.

Obecnie z programu Rodzina 500 plus korzysta ponad 6,5 mln dzieci. Z danych MRiPS wynika, że od momentu uruchomienia na program wydatkowano ponad 134 mld zł. Łączne koszty obsługi świadczenia w latach 2016-2020, czyli od początku funkcjonowania programu, wyniosły przeszło 1,6 mld zł.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Nagły atak kontrolera

Nagły atak kontrolera

W sobotę 22 maja opolski oddział Państwowej Inspekcji Pracy rozpoczął kontrole na placach budów całego województwa.

Jak informuje pulshr.pl, opolski PIP w sobotę skontrolował place budowy pod kątem legalności zatrudnienia oraz warunków BHP. Towarzyszący inspektorom PIP policjanci mieli uprawnienia do kontroli trzeźwości pracowników. Kontrole są przeprowadzane we wszystkich powiatach regionu.

Zdajemy sobie sprawę, że dla wielu osób Państwowa Inspekcja Pracy to klasyczny urząd, pracujący w dni powszednie od godziny siódmej do piętnastej. To może wzbudzić poczucie bezkarności wśród osób, które zatrudniają nielegalnie, lub z naruszeniem zasad prawa pracy ludzi na różnego rodzaju budowach. Prowadząc kontrole po godzinach urzędowych, chcemy pozbawić złudzeń tych, którzy myślą, że łamanie prawa w dni ustawowo wolne od pracy ujdzie uwagi kontrolerów – wyjaśnia Tomasz Krzemienowski, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Opolu.

Zastępca OIP w Opolu zapewnił, że podobne kontrole w dni wolne od pracy będą miały miejsce nie tylko na budowach. Przypomina jednocześnie, że opolska PIP przeprowadzała podobne kontrole także w ubiegłych latach: Wakacje i sezon turystyczny już blisko. My także jesteśmy już przygotowani do niedzielnych kontroli w miejscach atrakcyjnych ze względów wypoczynkowych, gdzie często zatrudnia się młodzież poszukującą możliwości dorobienia w czasie wakacji. Nie jesteśmy w żaden sposób przeciwni pracy podejmowanej przez młodzież czy budowlańców w soboty czy niedziele, jednak poprzez kontrole zamierzamy ograniczyć patologie, których ofiarami są często nieświadomi swoich praw pracownicy sezonowi – dodaje.

Fińscy kolejarze strajkują

Fińscy kolejarze strajkują

Z powodu strajku maszynistów w piątek w całej Finlandii niemal całkowicie wstrzymany został kolejowy ruch pasażerski i towarowy. Odwołana została większość pociągów kolei podmiejskich i dalekobieżnych.

Jak informuje portal wnp.pl, strajk został ogłoszony w czwartek, rozpoczął się o północy i ma potrwać do godz. 24 w piątek. Protest ma największy wpływ na transport publiczny w regionie Helsinek oraz w miastach sąsiednich, zamieszkanych przez ponad milion osób. Stołeczny zarząd transportu miejskiego poinformował, że w tak krótkim czasie nie ma możliwości, by zorganizować komunikację zastępczą.

Według związku maszynistów krajowy przewoźnik kolejowy VR łamie postanowienia branżowych układów zbiorowych pracy, „rozdzielając zadania służbowe w sposób dyskryminujący oraz przerzucając zadania na czas wolny od pracy”. Kolejarze wskazują także na to, że obecne warunki pracy stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego. O ubrania robocze oraz wyposażenie należy zadbać we własnym czasie wolnym w punkcie, w którym rozpoczyna się kolejna zmiana, tj. na dworcu albo w lokomotywowni – przekazano w komunikacie związkowców.

Poprzednio maszyniści protestowali w połowie marca. Wtedy jednak protest miał wpływ głównie na ruch kolejowy w regionie stołecznym. Obecnie do strajku przystąpili także maszyniści, obsługujący tabor kolejowy w pozostałych częściach kraju – m.in. w miastach Turku, Tampere, Pori, Oulu, a także na terenie Laponii.

VR informuje, że w trasy wyjeżdżają jedynie pojedyncze pociągi, np. w niektórych relacjach dalekobieżnych z Helsinek, ponieważ nie wszyscy maszyniści uczestniczą w proteście związku zawodowego.

Niepewność i fikcja

Niepewność i fikcja

Na europejskim rynku pracy występują systematyczne naruszenia praw pracowniczych, fikcyjne samozatrudnienie, niepewne warunki pracy, zwłaszcza w przypadku pracowników sezonowych oraz pracowników sektora rolno-spożywczego.

Komisja Zatrudnienia i Spraw Socjalnych (EMPL) Parlamentu Europejskiego przedstawiła sprawozdanie w sprawie wpływu przepisów unijnych na swobodny przepływ pracowników i usług. Skupiła się w nim na warunkach pracy pracowników mobilnych – migrujących, sezonowych, delegowanych i transgranicznych. Choć prace nad sprawozdaniem komisja rozpoczęła przed wybuchem pandemii, zostały one potem rozszerzone o wątki związane z problemami, które nasiliła pandemia.

Jak informuje portal pulshr.pl, pracownicy niewykwalifikowani, sezonowi bardzo często stoją w obliczu prawdziwego labiryntu przepisów prawnych, a to są ludzie, którzy gwarantują konsumentom na przykład bezpieczeństwo dostaw żywności. Tymczasem warunki ich pracy to często katastrofa sanitarna.

Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu do sprawozdania przygotowanego przez Komisję Zatrudniania i Spraw Socjalnych, chociaż mobilność pracowników wykazywała – przynajmniej przed pandemią COVID-19 – tendencję w kierunku stabilizacji, nadal istnieją obawy dotyczące warunków pracy, wysokości wynagrodzenia, dumpingu socjalnego i dyskryminacji, jak również różne bariery prawne w odniesieniu do świadczenia usług w całej Unii.

Autorzy sprawozdania wskazują, że niektóre z nich są ściśle powiązane z kryzysem zdrowotnym, inne – z sytuacjami nadzwyczajnymi, z kolei szereg z nich to niedociągnięcia strukturalne, które stały się bardziej dotkliwe i widoczne dopiero podczas pandemii.

Problemy, jakie wskazali posłowie w sprawozdaniu, dotyczą m.in.:
– braku harmonizacji przepisów na szczeblu UE (ogromna różnorodność odpowiednich przepisów sprawia, że przedsiębiorstwa obciążone są kosztami zdobycia informacji, a tym samym, w praktyce, staje się barierą dla mobilności wewnętrznej),
– postrzegania instytucji Unii jako powolnych i niechętnych do wykonywania swoich kompetencji z zakresu przepisów dotyczących pracy i zabezpieczenia społecznego,
– ograniczonych kompetencji Europejskiego Urzędu ds. Pracy oraz niezdefiniowanego zakresu jego przyszłych działań,
– w odniesieniu do otoczenia biznesowego – szczególnie MŚP – braku jednolitych procedur w dziedzinie pracy mobilnej i świadczenia usług, co budzi poważne obawy, podobnie jak utrzymującego się problemu z uznawaniem kwalifikacji zawodowych, w którym to przypadku konieczne jest poczynienie postępów, na przykład w odniesieniu do bardzo poszukiwanych specjalistów IT w całej Europie,
– częstych i systematycznych naruszeń praw pracowniczych, zwłaszcza w odniesieniu do pracowników mobilnych, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników delegowanych i sezonowych.

Ze sprawozdania wynika też, że chociaż każde państwo członkowskie gwarantuje pewne minimalne standardy w zakresie warunków pracy i zwalczania naruszeń praw pracowniczych, nie istnieje żaden jednolity standard kontroli w odniesieniu do inspekcji pracy.

Zamykanie granic, brak koordynacji ograniczeń, obciążanie pracowników kosztami testów, zagrożenie zdrowotne, brak zabezpieczenia społecznego. To się dzieje wszędzie, w fabrykach, rzeźniach, na farmach szparagowych, i wymaga natychmiastowego rozwiązania. Należy zagwarantować natychmiastową i skuteczną ochronę pracowników mobilnych – podsumowała spotkanie Komisji polska eurodeputowana Elżbieta Rafalska.