Tymczasowością Polska stoi

Tymczasowością Polska stoi

Eurostat podaje, że najwyższy odsetek pracowników z umową tymczasową, a pochodzących spoza UE, odnotowano w 2020 roku w Polsce.

Jak donosi portal pulshr.pl, w naszym kraju wskaźnik ten wyniósł 40,6 proc. Inne kraje, które obcokrajowcom spoza UE dają głównie umowy tymczasowe, to Cypr (35,8 proc.), Hiszpania (35,1 proc.), Portugalia (26,8 proc.) oraz Szwecja (25,2 proc.). Polska jest tu jednak liderem.

Na terenie całej Unii wielu pracowników urodzonych poza jej terenem otrzymuje tylko umowy tymczasowe. Jeśli zaś mowa o obcokrajowcach, ale z innego państwa członkowskiego, odsetek ten gwałtownie spada – wynosi tylko 13,8 proc.

Według danych Eurostatu udział pracowników tymczasowych w ogólnej liczbie zatrudnionych w UE był wyższy wśród kobiet niż mężczyzn we wszystkich trzech subpopulacjach – pracowników rodzimych, pracowników urodzonych w innym państwie członkowskim UE oraz pracowników urodzonych poza UE.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Jesteśmy oburzeni! – stanowisko trzech central związkowych

Jesteśmy oburzeni! – stanowisko trzech central związkowych

Reprezentatywne centrale związkowe: Forum Związków Zawodowych, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych z oburzeniem przyjęły wiadomość o jednostronnym zerwaniu negocjacji nad „Umową Społeczną” przez stronę rządową.

Strona rządowa, pomimo braku uzgodnienia w jakimkolwiek z tematów w poszczególnych obszarach wspólnie ustalonych w ramach zawieranej „Umowy”, 19 maja br. skierowała na ścieżkę legislacyjną projekt „ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy, ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy”, obejmujący swoim zakresem uregulowania wykonywania pracy zdalnej.

Strona rządowa, mając świadomość generalnych rozbieżności stanowisk co do wyżej wskazanych propozycji oraz braku uzgodnień w pozostałych obszarach, usiłuje siłą wprowadzić własne uregulowania, nie bacząc na strony dialogu, tworząc jednocześnie bezprecedensowe pole konfliktu.

Mając na uwadze powyższe, strona związków zawodowych uznaje kontynuację negocjacji w ramach „Umowy społecznej” za bezzasadne i nieuzasadnione.

Szwajcar w miesiąc zarabia tyle, co Bułgar w rok

Szwajcar w miesiąc zarabia tyle, co Bułgar w rok

Analitycy SneakerStudio sprawdzili, jak długo mieszkańcy wybranych krajów muszą pracować, aby zarobić na markowy ubiór o wartości około 3 tys. zł. W rankingu wzięto pod uwagę 34 kraje.

Jak informuje portal pulshr.pl, nie ma w tym rankingu zbyt wielu niespodzianek. Najlepiej wśród badanych krajów wypadli Szwajcarzy. Średnia miesięczna pensja netto w ich przypadku to aż 25 710 zł miesięcznie; z kolei przeciętna roczna pensja to około 308 520 zł. Wśród najgorzej zarabiających znaleźli się Bułgarzy z kwotą 2 426 zł netto, co daje roczne wynagrodzenie w wysokości 29 112 zł netto. Szwajcar w nieco ponad miesiąc zarabia średnio tyle, co Bułgar przez cały rok.

Zaraz za Szwajcarią znajduje się Islandia z kwotą 16 293 zł i Norwegia z kwotą 16 128 zł. Na drugim końcu zestawienia, obok Bułgarii, mamy Turcję – 2 500 zł oraz Rumunię – 3 228 zł. Polska nie wypada najlepiej – mocno poniżej europejskiej średniej wynoszącej 9 087 zł. Polak ze średnią pensją zarobi około 3954 zł miesięcznie, czyli około 47 436 zł rocznie.

Ile dni muszą pracować mieszkańcy poszczególnych państw, aby móc pozwolić sobie na zakup markowych ubrań w przeciętnych cenach (ok. 3 tys. zł)? Jak zauważają analitycy SneakerStudio, Polak ze średnią pensją musiałby pracować 14,3 dnia, czyli 114,57 godzin na zakup wybranego stroju. Co istotne, w Polsce większość mieszkańców zarabia poniżej średniej krajowej.

Podobnie sytuacja wygląda na Słowacji (14,8 dnia) oraz w Chorwacji (15,4 dnia). Na markowy strój wart 3 tys. zł najszybciej zarobiliby Szwajcarzy. Już po 2,2 dniach (17,6 godzin) mogliby wybrać się na zakupy. To osiem razy szybciej niż w przypadku Polaków.

500+ będzie tańsze

500+ będzie tańsze

Spadną koszta 500+, ale nie odbije się to na beneficjentach programu. W jaki sposób? Proces weryfikacji i wypłaty od gmin przejmie ZUS.

Jak informuje Portal Samorządowy, trwają prace nad nowelizacją ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która reguluje funkcjonowanie programu Rodzina 500 plus.Wśród planowanych zmian jest m.in. składanie wniosków wyłącznie w formie elektronicznej oraz odejście od corocznych naborów i wypłata świadczeń jedynie w formie bezgotówkowej (przelewu na konto).

Obecnie obsługą programu zajmują się samorządy, czyli wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Od 1 stycznia 2022 r. ZUS przejmie ten obowiązek i będzie wypłacał na bieżąco przyznawane przez siebie świadczenia wychowawcze, a od 1 lutego 2022 r. będzie przyjmował wnioski na kolejny okres rozpoczynający się 1 czerwca 2022 r.

Zgodnie z obecnymi przepisami, aby otrzymać 500+ należy co roku składać wniosek na nowy okres świadczeniowy. Ustawa dopuszcza możliwość składania wniosków w różnych formach, m.in. w formie papierowej, a wypłata świadczenia może następować za pośrednictwem poczty, wypłaty gotówkowej lub przekazu bankowego. Projekt zakłada wykorzystanie wyłącznie elektronicznych kanałów składania wniosków. Co ważne, nie trzeba będzie ponawiać wniosku co roku.

Proponowane rozwiązanie, jak uzasadniają wnioskodawcy, ma na celu optymalizację procesu przyznawania i obsługi świadczenia, a tym samym redukcję kosztów jego obsługi. Resort szacuje, że w okresie 2022-2032 łączne koszty obsługi wyniosą ok. 427 mln zł, co oznacza oszczędności dla budżetu państwa na poziomie ok. 3,1 mld zł w okresie 10 lat.

Obecnie z programu Rodzina 500 plus korzysta ponad 6,5 mln dzieci. Z danych MRiPS wynika, że od momentu uruchomienia na program wydatkowano ponad 134 mld zł. Łączne koszty obsługi świadczenia w latach 2016-2020, czyli od początku funkcjonowania programu, wyniosły przeszło 1,6 mld zł.