Pracownice poznańskich żłobków walczą

Pracownice poznańskich żłobków walczą

Opiekunki żłobkowe i OZZ Inicjatywa Pracownicza oraz anarchiści demonstrowali w Poznaniu przed Urzędem Miasta. Żądają znacznych podwyżek płac, które od lat są bardzo niskie.

Kobiety od dziesięciu lat dostają jedynie symboliczne podwyżki po sto, dwieście złotych na rok. Opiekunki zarabiają na rękę dwa i pół tysiąca złotych miesięcznie. Podkreślają, że to najmniej wśród grup pracowniczych podległych miastu. Zastępca prezydenta Poznania przyznaje, że opiekunki i pracownice żłobków są słabo wynagradzane. Twierdzi jednak, że to efekt wieloletnich zaniedbań, a władze miasta ze względu na sytuację budżetu po pandemii oraz planowane rządowe zmiany w podatkach i cięcia w przychodach miast nie będą mogły w najbliższym czasie zrealizować ponad tysiąc złotowej podwyżki. Opiekunki wnioskują bowiem o podwyżki w wysokości 1250 zł miesięcznie.

Pracownice mają jednak dość wyzysku. Zdecydowaną większość zatrudnionych w żłobkach stanowią kobiety. Jesteśmy dyskryminowane – mówi Justyna Kurzawska z Komisji Zakładowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza przy Poznańskim Zespole Żłobków. Wszystkie kobiety, które zajmują się małymi osobami, czy starszymi, niedołężnymi, słabymi, są najmniej doceniane przez miasto Poznań. Uważam, że to jest bardzo odpowiedzialna praca i naprawdę trzeba ją godnie wynagrodzić.

Pracownice żłobków mogą jedynie liczyć na 3 tysiące złotych brutto tak zwanego karpiowego. Kwota ta wypłacana jest raz do roku, w grudniu. Wiceprezydent Poznania Jędrzej Solarski nie wyszedł porozmawiać z protestującymi kobietami. Nie pomogły wezwania ani brudne pieluchy, które pod urzędem rozrzuciły opiekunki.

Kobiety trzymały transparenty z napisami „Jaśkowiak, siadaj do rozmów” i „Bez walki nie licz na lepsze życie”. Walka o podwyżki trwa już 10 lat.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Od słów do czynów

Od słów do czynów

Dziś pielęgniarki i położne znowu protestują pod Sejmem. Jeśli wyniki głosowania będą dla nich niekorzystne – są gotowe do natychmiastowego rozpoczęcia protestu.

Jak donosi portal pulshr.pl, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych uważa, że poprawki Senatu wprowadzone w zeszłym tygodniu do nowelizacji ustawy o minimalnych pensjach w ochronie zdrowia są dobrym krokiem. Dlatego we wtorek pielęgniarki i położne będą oczekiwać pod budynkiem Sejmu na wyniki głosowania posłów. Jeśli będą dla nich niekorzystne – są gotowe do natychmiastowego rozpoczęcia protestu.

Jak mówi szefowa związku Krystyna Ptok, nie wystarczy tylko oklaskiwać, wręczać odznaczenia, kwiaty i wyrażać swoją wdzięczność słownie. Oczekujemy, że parlamentarzyści, rozumiejąc zagrożenie bezpieczeństwa państwa związane z brakiem medyków w Polsce, groźbę zamykania szpitali, podejmą jedną słuszną decyzję. To będzie test wiarygodności polityków – powiedziała.

Równocześnie zaznaczyła, że na pewno taki wzrost wynagrodzeń nie jest szczytem marzeń. Oczekiwalibyśmy, żeby lekarz, pielęgniarka, ratownik, diagnosta laboratoryjny, fizjoterapeuta, technik elektroradiologii i wielu innych specjalistów zarabiało zgodnie z zaangażowaniem, wykształceniem, kwalifikacjami, doświadczeniem, obciążeniem fizycznym i psychicznym oraz odpowiedzialnością, jaka towarzyszy im w pracy – dodała Ptok. – Oczekujemy właściwej wyceny za pracę. Powinna ona brać pod uwagę te wszystkie czynniki, a nie tylko skupiać się na samym wykształceniu.

Po pracach w Senacie nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych oraz niektórych innych ustaw została ponownie skierowana do prac w Sejmie. Posłowie zajmą się poprawkami najprawdopodobniej na najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na wtorek.

Izba Wyższa przyjęła w czwartek do noweli trzy poprawki. Jedna z nich zwiększa skalę podwyżek minimalnego wynagrodzenia pracowników zatrudnionych w ochronie zdrowia wobec zapisanej w rządowej nowelizacji ustawy i przyjętej przez Sejm pod koniec maja. Senat zwiększył wszystkie współczynniki pracy, według których wyliczane są najniższe pensje.

W myśl senackiej poprawki pielęgniarka i położna z magisterium i tytułem specjalisty od 1 lipca 2021 r. mogłaby liczyć na minimalną pensję w wysokości blisko 6201 zł brutto wobec 5480 zł uchwalonych wcześniej przez Sejm. Senat podniósł współczynnik dla tej grupy do 1,2 z 1,06. Dla tych z magisterium to prawie o 1500 zł brutto więcej. Pielęgniarki i położne z licencjatem (to najliczniejsza grupa, około 80 tys. z blisko 261 tys.), mogłyby liczyć na zwiększenie minimalnej pensji o 983 zł, do 5168 zł brutto.

Tesco zwalnia na potęgę

Tesco zwalnia na potęgę

Szykująca się do rezygnacji z prowadzenia sprzedaży w Polsce sieć sklepów zabiera się za kolejne redukcje etatów.

Jak informuje portal dlahandlu.pl, brytyjska sieć szykuje zwolnienia w centrum dystrybucji towarów. Pracę może stracić 200 osób.

Związkowcy donoszą, że właściciel Tesco Dystrybucja – Grupa Salling podjął decyzję o zamiarze dokonania zwolnień grupowych. Zwolnienia obejmą następujące grupy zawodowe: stanowiska podstawowe – maksymalnie 180 osób,  stanowiska sprawujące nadzór nad pracownikami – maksymalnie 20 osób. Firma zaplanowała przeprowadzenie zwolnień w terminie 30.06.2021-30.11.2021.

Przypomnijmy, że w czerwcu br. informowano o zwolnieniach wynikających z zamknięcia 11 sklepów Tesco (404 pracowników na stanowiskach podstawowych i 58 na kierowniczych). Sklepy Tesco przestaną istnieć m.in.w Świdnicy, Włocławku, Gorzowie Wielkopolskim, Skierniewicach, Suwałkach i Pile.

Kapitał rodzicielski już w przyszłym roku

Kapitał rodzicielski już w przyszłym roku

Ustawa dotycząca kapitału rodzicielskiego jest w pakiecie pierwszych ustaw, które będą wprowadzane w ramach Polskiego Ładu. Każda rodzina z dwójką dzieci ma otrzymać 12 tysięcy złotych pomiędzy 12. a 36. miesiącem życia dziecka.

Jesteśmy w trakcie przygotowań tej ustawy. Założenia są takie, że ma wejść w życie od 1 stycznia 2022 roku. W wyniku naszych rozmów i konsultacji z Polakami zdecydowaliśmy, że ma obejmować już te dzieci, które w 2022 roku będą drugimi dziećmi i będą w wieku 12 do 36 miesięcy – powiedziała w Radiu Wrocław ministerka resortu rodziny Marlena Maląg.

Kapitał opiekuńczy otrzymają rodziny z dwójką lub większą liczbą dzieci, nie dostaną go za to rodziny z jedynakiem.