Koniec chowu klatkowego w Unii za kilka lat

Koniec chowu klatkowego w Unii za kilka lat

Kilka miesięcy temu Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską do delegalizacji klatek dla zwierząt hodowlanych w całej Unii Europejskiej do 2027 r. Ta data będzie oznaczać koniec chowu klatkowego w UE.

Jak informuje portal Onet, ponad 300 milionów zwierząt hodowlanych w UE nadal spędza całe swoje życie lub jego część w klatkach, kojcach lub zagrodach. Powoduje to ogromne cierpienie. Zwierzęta nie mogą wyrażać w nich swoich podstawowych, naturalnych zachowań, w klatkach nie mogą się często nawet obrócić czy rozpostrzeć skrzydeł. Komisja ogłosiła, że do końca 2023 r. zamierza przedstawić wniosek ustawodawczy mający na celu wycofanie i ostateczny zakaz stosowania klatek.

Komisja zobowiązała się do wycofania klatek w hodowli zwierząt w całej UE. KE planuje wprowadzić zakaz stosowania klatek dla kur, matek świń, cieląt, królików, kaczek, gęsi i innych zwierząt hodowlanych, przewidując datę ich wycofania na rok 2027. Inicjatywa została podpisana przez 1,4 mln obywatelek i obywateli we wszystkich państwach członkowskich UE. Jest to pierwsza tego typu udana inicjatywa na rzecz zwierząt hodowlanych. Rezolucja została przyjęta przytłaczającą większością głosów.

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Europa bez zamorskich frykasów?

Europa bez zamorskich frykasów?

Susze powoli pozbawiają nas kawy, czekolady i soi. Naukowcy uważają, że do 2050 r. ilość produktów importowanych do Unii Europejskiej może zmniejszyć się nawet o 44 proc.

Jak informuje portal Wirtualna Polska, badania opublikowane „Nature Communications” wskazują, że niemal połowa produktów importowanych do UE jest zagrożona. Powód to nasilające się susze, które mają miejsce przede wszystkim w Brazylii, Indonezji, Turcji i Indiach. Zagrożone są przede wszystkim uprawy kawy, kakaowca i soi.

Według raportu Worldwide Fund for Nature w samej Etiopii (ojczyźnie ziarna arabiki ) produkcja kawy może zmniejszyć się nawet o 80 proc. do 2080 r. Najnowsze badania wskazują, że do 2050 r. możemy doświadczyć poważnych problemów także z dostawą czekolady i produktów sojowych z całego świata.

Naukowcy wskazują, że w ciągu ostatnich 25 lat tylko 7 proc. importowanych produktów było zagrożonych z powodu nasilających się susz. Jednak w ciągu kolejnych latach odsetek ten może wzrosnąć do 30-44 proc. do 2050 r. Ten scenariusz zakłada, że średnia temperatura na świecie wzrośnie do końca wieku o 3-4 °C.

Eksperci wskazują, że największym zagrożeniem jest ograniczenie importu soi. Większość upraw wykorzystywana jest na paszę dla zwierząt. Ograniczenie dostaw może zmusić przemysł mięsny i mleczarski do ograniczenia produkcji, co będzie się wiązało ze znacznymi podwyżkami cen.

Ustawa o handlu w niedziele uszczelniona?

Ustawa o handlu w niedziele uszczelniona?

Coraz częściej słyszy się o planach kolejnych wielkich sieci, by otwierać sklepy w niedziele niehandlowe pod pozorem prowadzenia placówki pocztowej. Są jednak sygnały, że na jesieni Sejm ma się zająć uszczelnieniem ustawy.

Jak informuje portal dlahandlu.pl, Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii analizuje postulaty w sprawie nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. Świadczenie usług pocztowych przez duże sieci to wybieg stosowany w celu ominięcia zapisów ustawy. Cierpią na tym drobni handlowcy.

Jesienią w sejmie może pojawić się nowelizacja zakazu handlu tak, by ukrócić proceder otwierania sklepów na placówkę pocztową. Tu powinna być zasada: wszyscy albo nikt – mówił Janusz Śniadek z PiS w programie „Money. To się liczy”, dodając, że każda furtka, która by się pojawiła, mogłaby być nadużywana. Poseł wyjawił, że w PiS jest zielone światło dla takiego uszczelnienia zakazu handlu. Poseł Śniadek, który pilotował prace w Sejmie nad obowiązującą od ponad trzech lat ustawą o niedzielnym handlu, ocenia, że konieczna jest reakcja państwa w tej sprawie.

Amazon niszczy i marnuje

Amazon niszczy i marnuje

Tylko w Wielkiej Brytanii tylko w jednym centrum magazynowym i tylko w ciągu jednego tygodnia koncern Amazon niszczy ponad 120 tysięcy produktów – w większości nowych, w tym dużo sprzętu elektronicznego.

Jak informuje portal komputersiwat.pl na podstawie śledztwa dziennikarskiego brytyjskiej stacji telewizyjnej ITV, reporterzy tej ostatniej dotarli do informacji zgromadzonych przez jednego z byłych pracowników Amazona. Dokumentował on skalę niszczenia produktów. W ciągu tygodnia zdecydowano o zniszczeniu ponad 124 tysięcy produktów tylko w jednym centrum tej firmy – magazynu Dunfermline. Niszczone są nie tylko urządzenia niesprawne, lekko uszkodzone, pochodzące ze zwrotów, ale i nowe, sprawne i fabrycznie zapakowane. W tym sprzęt elektroniczny: AGD, laptopy, telewizory, drony itp. Pracownik, który dostarczył informacje, uważa, że połowa niszczonych produktów jest sprawna i nieużywana, a wśród pozostałych spora część ma tylko niewielkie wady.

Prawdopodobną przyczyną niszczenia tak ogromnych ilości produktów jest „model biznesowy” Amazona. Działa on w ten sposób, że produkty dostarczane przez wytwórców trafiają szybko do klientów. Pozwala to nie ponosić kosztów magazynowania ich, co przy wielkiej skali działalności firmy oznaczałoby konieczność ponoszenia sporych nakładów na przechowywanie.

Stacja ITV szacuje, że tylko jeden wspomniany oddział firmy niszczy w skali roku 6,8 miliona produktów, w znacznej części sprawnych. Wcześniejsze informacje z francuskiego oddziału firmy szacowały tamtejsze planowe zniszczenia produktów na 3 miliony rocznie.