Nie stać nas na wakacje

Nie stać nas na wakacje

28 proc. obywateli krajów Unii Europejskiej, czyli ponad 35 mln osób, nie stać na tygodniowe wakacje poza domem, jak wynika z badania opublikowanego przez Europejskie Stowarzyszenie Związków Zawodowych (CES).

Jak informuje portal pulshr.pl, najwięcej osób niemogących pozwolić sobie na wyjazd było w Grecji, Rumunii i Chorwacji. W Polsce w takiej sytuacji jest ponad 3,1 mln obywateli. Raport przygotowany w oparciu o badania europejskiego instytutu statystycznego Eurostat wskazuje, że problem ten dotyczy aż 59,5 proc. pracujących otrzymujących wynagrodzenie poniżej progu zagrożenia ubóstwem (tzn. poniżej 60 proc. mediany płac w UE).
Najgorsza sytuacja panuje w Grecji, gdzie 88,9 proc. osób zagrożonych ubóstwem nie jest w stanie wyjechać na wakacje. W dalszej kolejności są: Rumuni (86,8 proc.) i Chorwaci (84,7 proc.), mieszkańcy Cypru (79,2 proc.) i Słowacji (76,1).

Wakacje nie powinny być luksusem dla nielicznych – komentuje prezes CES Esther Lynch, cytowana przez holenderski dziennik „Algemeen Dagblad”.

CES współpracuje z europarlamentarzystami nad wprowadzeniem tzw. progu przyzwoitości, który gwarantowałby płacę minimalną w państwa UE nie mniejszą niż 60 proc. mediany i 50 proc. średniej dla danego państwa. CES szacuje, że podniosłoby to pensje ponad 24 mln pracowników w Unii.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

O krok od strajku w ZUS-ie

O krok od strajku w ZUS-ie

Pracownice i pracownicy  ZUS wchodzą w spór zbiorowy z pracodawcą. Domagają się zatrudnienia nowych osób, bo są przeciążeni pracą. Jeśli ten krok nie przyniesie skutku, zastrajkują.

Jak informuje portal opzz.org.pl, pismo do prezeski Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudy Uścińskiej związkowcy i związkowczynie ze Związku Zawodowego Pracowników ZUS wystosowali w piątek po południu. Jak piszą, „pracodawca nie podejmował żadnych działań w kierunku poprawy warunków pracy i płacy pracowników”. Dlatego – zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – wystąpili do prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych z dwunastoma postulatami.

Sytuacja w ZUS-ie jest zła już od dłuższego czasu – mówi Beata Wójcik, przewodnicząca ZZ Pracowników ZUS. – Brak dialogu i zdecydowanych działań ze strony pracodawcy doprowadziły do tego, że wystąpiliśmy z konkretnymi żądaniami. Inne organizacje związkowe nas wspierają i prawdopodobnie podejmą własne inicjatywy.

Związkowcy i związkowczynie żądają m.in. podwyżek w wysokości tysiąc zł brutto od września tego roku, przestrzegania realizacji planów urlopowych, zatrudnienia nowych pracowników czy zobowiązania kierowników do przydzielania pracownikom zadań „wyłącznie proporcjonalnych do obowiązującego pracownika wymiaru czasu pracy”. Z tym ostatnim postulatem wiąże się żądanie natychmiastowego zaprzestania notorycznego przydzielania nadgodzin.

Spora jest także lista żądań dotycząca pandemii: pracownicy domagają się odpowiedniego przydziału maseczek, rękawiczek jednorazowych czy płynów dezynfekcyjnych oraz dodatkowej przerwy na wietrzenie pomieszczeń. W związku z falą upałów żądają także możliwości picia wody podczas pracy oraz zainstalowania klimatyzatorów lub wiatraków.

„W przypadku odmowy lub niezrealizowania żądań w terminie do 4 sierpnia 2021 r. uznamy, że pozostajemy w sporze zbiorowym i wszczęta zostanie procedura wynikająca z ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych”, piszą związkowcy i związkowczynie. „Z doświadczenia wiemy, że tylko taka forma nacisku na pracodawcę jest skuteczna i może doprowadzić do pełnej lub częściowej realizacji żądań”.

Pracownice i pracownicy grożą strajkiem ostrzegawczym. Sytuacja w ZUS-ie od lat nie wygląda kolorowo, m.in. nowo zatrudnieni otrzymują jedynie minimalne wynagrodzenie.

Będziemy zaostrzać

Będziemy zaostrzać

Do Sejmu został wniesiony projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, który ma wyeliminować nieprawidłowe stosowania wyłączeń od zakazu. Złożył go poseł PiS Janusz Śniadek.

Jak informują portale Polsat News i business.interia.pl, z projektu wynika, że uszczelnienie ma polegać na wyeliminowaniu możliwości handlu w niedziele przez placówki pocztowe. W uzasadnieniu do projektu wskazano, że przedsiębiorcy prowadzący placówki handlowe omijali zakaz handlu w niedziele powołując się na posiadanie statusu placówki pocztowej.

Projekt przewiduje, że w niehandlowe niedziele otwarte będą mogły być placówki pocztowe w rozumieniu art. 3 pkt 15 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe, w których działalność pocztowa będzie przeważająca. Jak zapisano, chodzi o przeważającą działalność wskazaną we wniosku o wpis do krajowego rejestru urzędowego podmiotów gospodarki narodowej, stanowiącą co najmniej 50 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży, uzyskanego w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym jest prowadzony handel lub są wykonywane czynności związane z handlem. Sklepy spożywcze i inne nie spełniają tego wymogu.

Placówki handlowe korzystające z wyłączenia od zakazu będą zobowiązane do prowadzenia ewidencji miesięcznego przychodu ze sprzedaży, z podziałem na przychód z działalności podlegającej wyłączeniu od zakazu i z pozostałej działalności. Ewidencja ma umożliwić inspektorom pracy kontrolę, czy dana placówka spełnia kryteria określone w ustawie. Z katalogu włączeń od zakazu usunięto też placówki handlowe, których przeważająca działalność polega na sprzedaży wyrobów tytoniowych.

W Portugalii strajkują pracownicy lotnisk

W Portugalii strajkują pracownicy lotnisk

Rozpoczęty w nocy z piątku na sobotę strajk pracowników spółki Groundforce, odpowiedzialnej za obsługę lotnisk w Portugalii, doprowadził do odwołania ponad 200 lotów oraz chaosu na lotnisku w Lizbonie.

Jak informuje pulshr.pl, organizatorzy strajku, który ma potrwać co najmniej 24 godziny, zapowiedzieli, że do sobotniego popołudnia trzeba odwołać 200 połączeń z lotnisk w Lizbonie, Porto, Faro oraz położonych w archipelagu Madery Funchal i Porto Santo. Największe utrudnienia dla pasażerów panują w stołecznym porcie lotniczym, gdzie koczują już dziesiątki osób czekających na swoje loty. Anulowano około 170 połączeń.

Strajkujący pracownicy domagają się wypłaty zaległych pensji, a także poprawy warunków pracy. Nie wykluczają wydłużenia protestu do niedzieli.

Strajk zbiega się w czasie z decyzją Komisji Europejskiej, która w piątek ogłosiła, że uruchomi dochodzenie w sprawie dofinansowania przez rząd Portugalii głównego krajowego przewoźnika pasażerskiego, linii TAP. Otrzymały one wsparcie od państwa w kwocie 3,2 mld euro z powodu strat poniesionych podczas kryzysu pandemicznego. Tymczasem linie Lufthansa otrzymały trzy razy więcej.