Zieleń zastąpi beton

Zieleń zastąpi beton

Przybudowany przed kilkunastu laty skierniewicki rynek stał się symbolem nieudanej rewitalizacji. To wielki, goły, upalny plac, na którym wycięto wszystkie drzewa. Właśnie powstał projekt jego zmiany i zazielenienia.

Według informacji portalu transport-publiczny.pl, podczas trwającej w latach 2005-2006 przebudowy wycięto wszystkie dorodne wierzby płaczące zasadzone w latach 50., a rynek zamienił się w wielki, pusty plac, wyłożony kostką granitową. Zabytkowa przestrzeń powróciła do swojego historycznego charakteru – w przeszłości pełniła bowiem funkcję targowiska. Tak zorganizowana przestrzeń nie sprawdziła się jednak w nowej roli. Pusty, wybrukowany plac, poza nielicznymi imprezami i targami staroci, nie zachęca do spędzania czasu. Wielokrotnie był krytykowany przez mieszkańców, a ostatnio stał się też sławna w Polsce jako przykład betonozy.

W podobny sposób potraktowano wiele polskich rynków i placów w miastach i miasteczkach. Skierniewicki plac zostanie niebawem przebudowany, Zakład Utrzymania Miasta przedstawił już koncepcję i projekt zmian. W jej ramach uwzględniono posadzenie 36 dużych drzew o okazałych koronach, stworzenie stref zielonych po bokach rynków i dostosowanie zmodyfikowanej zieleni do historycznego charakteru przestrzeni. Drzewa zostaną posadzone już jesienią.

 

Dział
Aktualności
Wcześniej informowaliśmy o…

Zadbajcie o pieszych

Zadbajcie o pieszych

Minister Infrastruktury apeluje do samorządów o wnioskowanie o środki na poprawę bezpieczeństwa pieszych.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, minister Andrzej Adamczyk zaapelował do samorządów o udział w procedurze pozyskiwania środków na działania służące poprawie bezpieczeństwa pieszych. Program poświęcony temu celowi dysponuje kwotą 500 milionów złotych. Pozostało do wydania jeszcze 260 milionów. Samorządy lokalne mogą otrzymać te środki na takie działania, jak doświetlenie przejść dla pieszych (to działanie jest traktowane jako priorytetowe), oznakowanie i przebudowa przejść i ich najbliższego otoczenia.

Program został ogłoszony na początku roku. W pierwszym naborze przyznano 240 milionów. W jego ramach działania zwiększające bezpieczeństwo pieszych zostaną wykonane w 2500 miejscach wskazanych przez samorządy oraz pozytywnie zaopiniowanych przez władze wojewódzkie i ekspertów ministerialnych. Program pokrywa nawet 80% kosztów inwestycji.

Do wydania została jeszcze ponad połowa budżetu projektu. Niektóre województwa wyczerpały już swoją pulę, ale pozostałe wciąż mogą ubiegać się o środki. Niedawno ogłoszono dodatkowy nabór, który rozpatrywać będą władze wojewódzkie.

Związki przeciwko zamrożeniu płac w budżetówce

Związki przeciwko zamrożeniu płac w budżetówce

Trzy centrale związkowe – OPZZ, „Solidarność” i Forum Związków Zawodowych – we wspólnym piśmie apelują do premiera o odmrożenie płac w sferze budżetowej. Posłowie i prezydent podwyższyli sobie wynagrodzenia, a budżetówka nadal stoi w miejscu.

Jak informują związkowcy na stronie opzz.org.pl, pismo największych central związkowych w Polsce to kolejna odsłona sporu o podwyżki dla polityków. Pod koniec lipca prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie o podwyżkach, zwiększające uposażenie posłów, wiceministrów, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu. Posłowie odwdzięczyli się prezydentowi, przegłosowując w środę wieczorem – w tym samym bloku głosowań, co „lex TVN” – podwyżkę wynagrodzenia prezydenta i samorządowców.

Wszystkie te podwyżki są rekordowo wysokie w porównaniu do wzrostu płac w różnych sektorach gospodarki. Pensja premiera i prezydenta wzrosła o 40 proc., a zarobki posłów i radnych – o 60 proc.

Rządzący twierdzą, że te podwyżki są konieczne, ponieważ dotychczasowe wynagrodzenia są niewspółmiernie niskie w stosunku do ich obowiązków i odpowiedzialności, a najlepsi fachowcy odchodzą do sektora prywatnego – piszą sygnatariusze listu. Jako związkowcy i obywatele rozumiemy to. Chcemy, aby rządzili nami ludzie kompetentni i nie żałujemy im wysokich pensji. Ale nie rozumiemy, dlaczego w tym samym czasie zamraża się płace ponad półmilionowej rzeszy pracowników sfery budżetowej: nauczycieli, pracowników ochrony zdrowia, policjantów, strażaków, pograniczników, żołnierzy, urzędników, asystentów sądowych i przedstawicieli wielu innych zawodów, bez których polskie państwo nie byłoby w stanie funkcjonować.

Związkowcy zwracają uwagę, że rosną ceny energii i żywności, tymczasem wypłaty w budżetówce [pozostają] bez zmian.

Koniec wypłat pod stołem

Koniec wypłat pod stołem

Resort finansów chce zapobiec wypłacaniu części wynagrodzeń bez opodatkowania. W pakiecie uszczelniającym proponuje m.in., by po ujawnieniu takiej wypłaty to pracodawca, a nie pracownik musiał zapłacić zaległe podatki.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, w Ministerstwie Finansów zakończyły się prace nad pakietem uszczelniającym podatki. Zakres nowej regulacji jest szeroki, bo dotyczy podatku dochodowego od osób prawnych, czyli CIT, ale także składek na ubezpieczenia społeczne, podatków od osób fizycznych, a także VAT. W pakiecie uszczelniającym resort proponuje zmianę, w ramach której to na pracodawcę w całości spadnie konieczność opłacenia podatków po ujawnieniu, że wypłat dokonywał pod stołem.

Obecnie przepisy sprawiają, że między pracownikiem, który otrzymuje wynagrodzenie pod stołem a pracodawcą, który takie wynagrodzenie wypłaca, istnieje pewna solidarność. Chodzi o to, że pracownik, który chciałby ujawnić takie wynagrodzenie, musi przede wszystkim sam, bez pomocy płatnika, wykazać taki dochód w zeznaniu, a potem jeszcze wyliczyć podatek i samodzielnie go zapłacić. W tej sytuacji nie opłaca mu się informować o nieprawidłowościach w zakresie wypłaty pensji – powiedział rozmówca PAP z Ministerstwa Finansów.

Wyjaśnił, że w pakiecie uszczelniającym resort proponuje zmianę, w ramach której to na pracodawcę w całości spadnie konieczność opłacenia podatków po ujawnieniu, że wypłat dokonywał pod stołem.

Chcemy, by w razie wykrycia nieprawidłowości, to na pracodawcy spoczywał w pełni obowiązek podatkowy, związany z zobowiązaniami podatkowymi. A więc będzie musiał on wyjąć ze swoich kosztów i doliczyć do przychodów to, co wypłacił pod stołem, a na dodatek zapłaci dodatkową sankcję, równą podatkowi od minimalnego wynagrodzenia. To daje szansę na rozbicie solidarności z pracodawcą wypłacającym środki +pod stołem+ dzięki zwiększonej ochronie pracownika – powiedział przedstawiciel MF.